Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kultura

Oscary 2026 rozdane! „Jedna bitwa po drugiej” wygrywa, Polak ze statuetką. To była noc niespodzianek

Twórcy filmu „Jedna bitwa po drugiej” Twórcy filmu „Jedna bitwa po drugiej” Kevin Winter / East News
Na Oscary można psioczyć, ale nadal są punktem odniesienia, ekscytują, dzielą i z różnym skutkiem próbują wyjść naprzeciw oczekiwaniom. „Jedna bitwa po drugiej” stoczyła zwycięską batalię z „Grzesznikami”.

„Jedna bitwa po drugiej” Paula Thomasa Andersona otrzymała 13 nominacji, które przełożyły się na sześć Oscarów (najlepszy film, reżyseria, scenariusz adaptowany, drugoplanowa rola męska, montaż i casting). „Grzesznicy” Ryana Cooglera otrzymali cztery statuetki (pierwszoplanowa rola męska, scenariusz oryginalny, zdjęcia i muzyka) przy rekordowej liczbie nominacji (16).

Szybko stało się jasne, że z obu worków nie wysypią się wszystkie Oscary, choć te uznawane za najważniejsze – dla filmu roku i za reżyserię – przypadły twórcom „Jednej bitwy po drugiej”. Akademia obdzieliła twórców nagrodami demokratycznie, ale można mówić o pominiętych i przegranych: „Wielki Marty” (reż. Josh Safdie) nie ugrał niczego (9 nominacji), z pustymi rękami wrócili do domów twórcy „Bugonii” i „Snów o pociągach”. „Frankenstein” Guillerma del Toro (też 9 nominacji) zdobył trzy wyróżnienia techniczne (kostiumy, charakteryzacja, scenografia). Piękna „Wartość sentymentalna” (znów 9 nominacji) Joachima Triera otrzymała Oscara dla najlepszego filmu zagranicznego, z jedną statuetką noc zakończyli twórcy „Hamneta” (pierwszoplanowa rola kobieca). To wszystko brzmi jak nagrody pocieszenia, podobnie jak wyróżnienia za dźwięk dla „F1” z Bradem Pittem czy za efekty specjalne dla najnowszej odsłony „Avatara”.

„Jeśli spojrzeć na precedensy z ostatnich dwóch dekad, Akademia częściej nagradzała ambitne widowiska w stylu Andersona: politycznie lub społecznie zaangażowane autorskie dramaty, postrzegane jako wyrazisty komentarz do współczesności. Produkcje gatunkowe, nawet te z ogromną liczbą nominacji, częściej kończyły sezon z nagrodami w kategoriach technicznych”, pisał przed oscarową nocą Janusz Wróblewski. „Grzesznicy” to horror, chociaż horror to tylko kostium dla opowieści o rasizmie i bluesie, z wampirami na drugim planie. Filmy są skrajnie różne, ale oba – w odmiennej konwencji i w różnych planach czasowych – portretują Amerykę z jej nieprzepracowanymi traumami.

A zatem Paul Thomas Anderson, autor kilku arcydzieł, odebrał wreszcie pierwszego Oscara, a nawet od razu dwa – za reżyserię i scenariusz. „Jedna bitwa po drugiej” nie ma może tej mocy co „Aż poleje się krew” czy „Magnolia”, ale Akademia lubi nagradzać za całokształt, jeśli jakieś okazje w przeszłości przespała. I miała dobre powody: film ma tempo i rozmach. Dzieła Thomasa Pynchona, do których nawiązuje, są do bólu aktualne.

„Jedna bitwa...” odebrała też przyznawanego pierwszy raz w historii Oscara za casting (Cassandra Kulukundis). Jak tłumaczyli ze sceny aktorzy i aktorki nominowanych filmów: to twórcy zwykle niewidzialni, a niezbędni i kluczowi, bo zdając się na instynkt, potrafią bezbłędnie dopasować twarz i charakter do roli. W jedną z takich ról wcielił się kapitalnie Sean Penn, zdobywca Oscara za drugoplanową rolę męską, nieobecny w Los Angeles (rzadka sytuacja).

Pierwszą statuetkę wieczoru odebrała Amy Madigan („Zniknięcia”), rozedrgana, jednocześnie roześmiana i wzruszona. Liczyła się w stawce i dostała po latach fantastyczną rolę (w takim sobie filmie), choć nagroda dla kina gatunkowego – patrz wyżej – i tak jest zaskoczeniem. Nagroda dla animacji „K-popowe łowczynie demonów” już takim zaskoczeniem nie była, to fenomen i absolutny przebój Netflixa. Nie dziwi, że statuetka dla najlepszej piosenki też trafiła do twórców k-popu.

Polski akcent: Oscara za krótkometrażową animację odebrał Maciek Szczerbowski, autor „The Girl Who Cried Pearls” (razem z Chrisem Lavisem). Trzymaliśmy kciuki również za Małgosię Turżańską („Hamnet”), ale nagrodę za kostiumy otrzymała ostatecznie Kate Hawley („Frankenstein”).

Oscarowe rozstrzygnięcia skomentują dla Was w specjalnym wydaniu podkastu kulturalnego Katarzyna Czajka-Kominiarczuk („Zwierz popkulturalny”), Jakub Demiańczuk i Janusz Wróblewski. Zapraszamy koło południa na polityka.pl!

Oscary 2026: pierwszy raz w teatrze!

98. ceremonia rozdania Oscarów w Dolby Theatre w Los Angeles, królestwie Hollywood, przechodzi do historii. Imprezę drugi rok z rzędu poprowadził komik Conan O’Brien, który na otwarcie zaapelował o optymizm, bo czasy są chaotyczne i nieprzewidywalne. Ok. godz. 23:30 polskiego czasu rozpoczęła się tradycyjna transmisja z czerwonego dywanu (tu wkroczyli znawcy mody, warto odnotować nadreprezentację piór w kreacjach), a o północy zaczęła się zasadnicza część gali (tu wkroczyli krytycy i fani kina). Całość zakończyła się przed godz. 4. Niby prędzej niż zwykle, ale dłużyzn nie udało się uniknąć – to też już chyba część oscarowej tradycji.

Conan O’Brien spisał się fenomenalnie. Na początek zażartował, że jest ostatnim ludzkim gospodarzem oscarowej gali. W swoim stylu zachwycał się nominowanymi filmami, w jednym z nich zresztą wystąpił („Kopnęłabym cię, gdybym mogła”). Powitał też m.in. szefa Netflixa („pierwszy raz w teatrze!”). „Od 2012 r. nie zdarzyło się, żeby żaden Brytyjczyk i żadna Brytyjka nie zostali nominowani w kategoriach najlepszy aktor / najlepsza aktorka. Ale my przynajmniej aresztowaliśmy naszych pedofilów”, nawiązał ostro do afery Jeffreya Epsteina.

Były momenty wzruszające, m.in. tradycyjne pożegnanie twórców, którzy odeszli: Diane Keaton, Catherine O’Hara... Roberta Redforda pożegnała poruszająco Barbra Streisand. On mówił o niej „Babs”, dla niej Redford był „intelektualnym kowbojem”.

Odnotujmy, bo takie bezpośrednie manifesty na Oscarach zdarzają się rzadko: aktor Javier Bardem upomniał się na scenie o wolną Palestynę.

Z ciekawostek: spośród nominowanych filmów najwięcej na świecie zarobił animowany „Zwierzogród 2” (1,86 mld dol.), ale o Oscara się nie wzbogacił, Jessie Buckley odebrała pierwszą statuetkę dla Irlandki (dedykowała ją kobietom, które rozumieją „chaos matczynego serca”), Timothée Chalamet jest najmłodszym aktorem z trzema nominacjami (nadal bez nagród), a Leonardo DiCaprio wystąpił już w 12 nominowanych filmach, ale sam nagrodę zgarnął tylko raz („Zjawa”) i tej nocy ten bilans się nie zmienił. Ciekawostka z samej gali: w tym roku przyznano dwa Oscary za krótkometrażowy film aktorski: twórcom „The Singers” i „Two People Exchanging Saliva”.

Oscary 2026: zwycięzcy

Najlepszy film: „Jedna bitwa po drugiej”
Pozostałe nominacje: „Bugonia”, „F1”, „Frankenstein”, „Grzesznicy”, „Hamnet”, „Sny o pociągach”, „Tajny agent”, „Wartość sentymentalna”, „Wielki Marty”

Najlepszy aktor pierwszoplanowy: Michael B. Jordan („Grzesznicy”)
Pozostałe nominacje: Timothée Chalamet („Wielki Marty”), Leonardo DiCaprio („Jedna bitwa po drugiej”), Ethan Hawke („Blue Moon”), Wagner Moura („Tajny agent”)

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa: Jessie Buckley („Hamnet”)
Pozostałe nominacje: Rose Byrne („Kopnęłabym cię, gdybym mogła”), Kate Hudson („Song Sung Blue”), Renate Reinsve („Wartość sentymentalna”), Emma Stone („Bugonia”)

Najlepszy reżyser: Paul Thomas Anderson („Jedna bitwa po drugiej”)
Pozostałe nominacje: Ryan Coogler („Grzesznicy”), Josh Safdie („Wielki Marty”), Joachim Trier („Wartość sentymentalna”), Chloé Zhao („Hamnet”)

Najlepszy aktor drugoplanowy: Sean Penn („Jedna bitwa po drugiej”)
Pozostałe nominacje: Jacob Elordi („Frankenstein”), Delroy Lindo („Grzesznicy”), Benicio Del Toro („Jedna bitwa po drugiej”), Stellan Skarsgård („Wartość sentymentalna”)

Najlepsza aktorka drugoplanowa: Amy Madigan („Zniknięcia”)
Pozostałe nominacje: Wunmi Mosaku („Grzesznicy”), Teyana Taylor („Jedna bitwa po drugiej”), Inga Ibsdotter Lilleaas („Wartość sentymentalna”), Elle Fanning („Wartość sentymentalna”)

Najlepszy casting: „Jedna bitwa po drugiej”
Pozostałe nominacje: „Grzesznicy”, „Hamnet”, „Tajny agent”, „Wielki Marty”

Najlepszy scenariusz oryginalny: „Grzesznicy”
Pozostałe nominacje: „Blue Moon”, „To był zwykły przypadek”, „Wartość sentymentalna”, „Wielki Marty”

Najlepszy scenariusz adaptowany: „Jedna bitwa po drugiej”
Pozostałe nominacje: „Bugonia”, „Frankenstein”, „Hamnet”, „Sny o pociągach”

Najlepsza charakteryzacja i fryzury: „Frankenstein”
Pozostałe nominacje: „Brzydka siostra”, „Grzesznicy”, „Kokuhô”, „Smashing Machine”

Najlepsza muzyka oryginalna: „Grzesznicy”
Pozostałe nominacje: „Bugonia”,„Frankenstein”, „Hamnet”, „Jedna bitwa po drugiej”

Najlepsza piosenka: Golden („K-popowe łowczynie demonów”)
Pozostałe nominacje: Dear Me („Diane Warren: Relentless”), I Lied to You („Grzesznicy”), Train Dreams („Sny o pociągach”), Sweet Dreams („Viva Verdi!”)

Najlepsza scenografia: „Frankenstein”
Pozostałe nominacje: „Grzesznicy”, „Hamnet”, „Jedna bitwa po drugiej”, „Wielki Marty”

Najlepsze efekty specjalne: „Avatar: Ogień i popiół”
Pozostałe nominacje: „F1”, „Grzesznicy”, „Jurassic World: Odrodzenie”, „Zaginiony autokar”

Najlepsze kostiumy: „Frankenstein”
Pozostałe nominacje: „Avatar: Ogień i popiół”, „Grzesznicy”, „Hamnet”, „Wielki Marty”

Najlepsze zdjęcia: „Grzesznicy”
Pozostałe nominacje: „Frankenstein”, „Jedna bitwa po drugiej”, „Sny o pociągach”, „Wielki Marty”

Najlepszy dźwięk: „F1”
Pozostałe nominacje: „Frankenstein”, „Grzesznicy”, „Jedna bitwa po drugiej”, „Sirāt”

Najlepszy montaż: „Jedna bitwa po drugiej”
Pozostałe nominacje: „F1”, „Grzesznicy”, „Wartość sentymentalna”, „Wielki Marty”

Najlepszy pełnometrażowy film animowany: „K-popowe łowczynie demonów”
Pozostałe nominacje: „Arco”, „Elio”, „Mała Amelia”, „Zwierzogród 2”

Najlepszy film międzynarodowy: „Wartość sentymentalna” (Norwegia)
Pozostałe nominacje: „Głos Hind Rajab” (Tunezja), „Sirāt” (Hiszpania), „Tajny agent” (Brazylia), „To był zwykły przypadek” (Francja)

Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny: „Pan Nikt kontra Putin”
Pozostałe nominacje: „Cięcie skał”, „Chodź, zobacz mnie w dobrym świetle”, „Idealna sąsiadka”, „Prawo Alabamy”

Najlepszy krótkometrażowy film aktorski: „The Singers” i „Two People Exchanging Saliva”
Pozostałe nominacje: „A Friend of Dorothy”, „Butcher’s Stain”, „Jane Austen’s Period Drama”

Najlepszy krótkometrażowy film animowany: „The Girl Who Cried Pearls”
Pozostałe nominacje: „Butterfly”, „Forevergreen”, „Retirement Plan”, „The Three Sisters”

Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny: „All the Empty Rooms”
Pozostałe nominacje: „Armed Only with a Camera: The Life and Death of Brent Renaud”, „Children No More and We Are Gone”, „Perfectly a Strangeness”, „The Devil is Busy”

***

„Polityka” recenzuje i omawia nominowane filmy:

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Czynsze grozy. Są takie bloki, które zamieniły się w miejsca walk. Podwyżki, straszenie sądem, finansowa panika

Wspólnoty mieszkaniowe zaczęły masowo powstawać w Polsce 30 lat temu. Były jak powiew wolności: małe środowiska rządzące się przejrzystymi, demokratycznymi zasadami. Dziś to tylko wspomnienie. Demokracja wynaturzona, zarząd jak dyktatura, kontroli państwa brak.

Marcin Kołodziejczyk
06.03.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną