Kiedyś wybór był w miarę prosty. Było oczywiste, że twój kolejny laptop powinien mieć nowszą kartę graficzną, szybszy procesor z jak najwyższym taktowaniem mierzonym w gigahercach, więcej pamięci RAM. Być może dodatkowo ekran o większej rozdzielczości, by obraz był bardziej wyraźny, z większą liczbą widocznych szczegółów. Jeśli komputer miał być często używany jako narzędzie podręczne, poza domem, kluczowy przy ocenie był czas pracy z dala od gniazdka, na akumulatorze. Nie powinien też zbyt wiele ważyć, aby nie ciążył zanadto w torbie.
To nadal ma, rzecz jasna, znaczenie, ale opieranie się tylko na tych parametrach dziś już nie wystarczy, by mieć pewność, że dokonaliśmy właściwego wyboru. W ostatnich latach zagościły bowiem w komputerach nowe, nierzadko przełomowe technologie, znacząco zwiększające ich możliwości. Jeśli, co zrozumiałe, gubisz się w gąszczu wyrastających jak grzyby po deszczu nowych nazw i skrótowców, którymi są oznaczane w ogłoszeniach reklamowych, przeczytaj poniższy poradnik. Wyjaśnimy w nim, co kryje się za takimi oznaczeniami jak DLSS 4 z Multi Frame Generation, Max-Q, NVIDIA Studio, ray tracing, Reflex czy RTX AI.
Większość nowych technologii wykorzystywanych dziś w laptopach ma związek z kartami graficznymi, które notabene są dziś czymś znacznie więcej niż kiedyś. Jak wiadomo, gigantyczne superkomputery tworzone obecnie z myślą o sztucznej inteligencji wykorzystują do obliczeń nie tradycyjne procesory, ale właśnie karty graficzne, które się do tego najlepiej nadają. AI odgrywa istotną rolę także w zwykłych laptopach. Niektóre wykorzystywane w nich karty graficzne wyposażone są nawet w osobne układy, dedykowane właśnie obsłudze AI. Przykładowo, najnowsze karty NVIDIA GeForce RTX z serii 50 wyposażone są w rdzenie Tensor piątej generacji odpowiadające za wydajność sztucznej inteligencji pozwalającej laptopowi rozwinąć skrzydła.
Sztuczna inteligencja pozwala osiągać rezultaty niekiedy oszałamiające, niemożliwe do uzyskania dzięki samej mocy obliczeniowej tradycyjnych procesorów. To właśnie na sieciach neuronowych AI bazuje technologia NVIDIA DLSS 4. Jej zastosowanie pozwala niebywale - nawet kilkukrotnie! - zwiększyć liczbę wyświetlanych klatek na sekundę (Multi Frame Generation). Dzięki niej zamiast jednego kadru w tym samym czasie mogą być wyświetlane kadry trzy, a wkrótce ta liczba ma wzrosnąć do pięciu. Będzie to możliwe, bo karty NVIDIA GeForce RTX z serii 50 są wspomagane przez sztuczną inteligencję w chmurze, która na podstawie przesyłanych danych uczy się osiągać większą wydajność i przekazuje te umiejętności układowi AI w karcie graficznej laptopa. To pozwala uzyskiwać płynny obraz nawet w grach o bardzo zaawansowanej grafice.
Dotyczy to także technologii ray tracing oraz path tracing, czyli śledzenia promieni. Pozwala ona w danej scenie gry wideo zapewnić sugestywnie realistyczne, naturalne oświetlenie, dzięki dokładnym wyliczeniom, jak i z jakim efektem będą padały promienie światła z wszystkich jego źródeł. I to nawet przy wielokrotnych odbiciach, co sprawi, że zobaczymy w kałuży odbicie pobliskiego neonu i refleksy światła na karoserii przejeżdżającego samochodu. Karty graficzne NVIDIA, które obsługują ray tracing, oznaczane są symbolem RTX. Możemy też natrafić na nazwę RTX AI, która oznacza, że technologia ray tracingu jest wspomagana przez sztuczną inteligencję.
Dzięki sztucznej inteligencji, DLSS potrafi także zwiększyć rozdzielczość wyświetlanego obrazu, rekonstruując utracone w niższej rozdzielczości szczegóły. I choć brzmi to jak magia, obraz o rozdzielczości Full HD może być dzięki temu wyświetlany w rozdzielczości 4K z jakością bardzo zbliżoną do obrazu o oryginalnej rozdzielczości 4K. To właśnie sygnalizuje oznaczenie DLSS Super Resolution.
Dla graczy konkurujących z innymi w szybkich, wymagających refleksu dyscyplinach, jak wyścigi samochodowe czy drużynowe strzelanki w rodzaju “Counter-Strike”, nawet o ułamek sekundy spóźniona reakcja może oznaczać przegraną. Nie zawsze jest to wina zawodnika. Często zdarza się, że odpowiada za to, wynikające z ograniczeń starej technologii, opóźnienie w wyświetlaniu na ekranie danego kadru po tym, jak został on obliczony przez komputer. Aby takie opóźnienie było pomijalnie małe, praktycznie niezauważalne, opracowana została technologia NVIDIA Reflex.
Wydajność przetwarzania grafiki jest ważna nie tylko w grach. Pracujący z obrazami twórcy, zajmujący się na przykład edycją wideo, fotografią, projektowaniem graficznym, animacją 3D czy choćby strumieniowaniem na żywo transmisji wideo, docenią korzyści zapewniane przez platformę NVIDIA Studio – rzecz jasna, także wspomaganą przez sztuczną inteligencję. I tak na przykład dzięki NVIDIA Studio przy transmitowaniu na żywo dwukrotnie wzrasta jakość obrazu, projektowanie 3D przebiega 5,5 raza szybciej, a projektowanie graficzne z wykorzystaniem generatywnej AI nawet 17-krotnie szybciej. Co istotne, ta wydajność będzie wzrastać, bo producent stale udoskonala obsługujące NVIDIA Studio sterowniki.
Bez względu na to, czym się zajmujemy, ważne jest, aby laptop optymalnie wykorzystywał energię zgromadzoną w akumulatorze, bo dzięki temu będzie działał dłużej. Pakiet rozwiązań pod nazwą Max-Q sprawia, że podzespoły laptopa działają z najwyższą możliwą dla nich sprawnością. Dzięki temu wydajność nie jest okupiona hałasem wyjącego wiatraczka próbującego schłodzić rozgrzane układy, krótkim czasem pracy z dala od gniazdka i obniżoną żywotnością akumulatora. I tak, owszem, Max-Q również korzysta z wydatnej pomocy AI.
Nie zapomnijmy o wyświetlaczu. Jeszcze nie tak dawno wybór był prosty – w laptopach montowane były wyłącznie wyświetlacze ciekłokrystaliczne. Wybór ograniczał się głównie do wielkości (przekątna 11″, 13″, 15″?), która ponadto mogła wpływać także na rozdzielczość. Początkowo wszystkie te ekrany były konstruowane w taniej technologii TN, cenionej jednak przez e-sportowców za responsywność. Potem doszły zapewniające lepsze kolory i kąty widzenia matryce IPS. Z rzadka trafiały się, będące kompromisem między TN i IPS, matryce VA (lepszy kontrast, ale gorsze kąty widzenia niż w przypadku IPS). Dziś coraz częściej można natomiast trafić na laptopy z ekranami OLED, dla większości z nas będące najlepszym wyborem. OLED zapewnia doskonałą czerń i kontrast, naturalność i głębię kolorów. Co więcej, nie występuje w tych ekranach problem z wygaszaniem poszczególnych diod, które, jeśli trwa dłużej, powoduje rozmywanie obiektów wyświetlanych w ruchu. OLED-y miały kiedyś tę wadę, że wypalał się na nich długo wyświetlany w danym miejscu kształt, na przykład nieruchome logo telewizji. Problem ten został już w znacznej mierze wyeliminowany, ale w niektórych sytuacjach potrafi wrócić. Warto mieć to na uwadze.
Mniej znane jest inne ryzyko związane z OLED-ami. Niektóre ekrany OLED nie najlepiej wyświetlają czcionki - mogą się wydać nieostre lub być otoczone kolorową obwódką. Jeśli laptop służyć ma głównie do pisania i czytania, warto przed kupnem sprawdzić w sklepie naocznie, czy dany problem w tym modelu występuje. Słabością OLED-ów bywa także mała maksymalna jasność, przez co na słońcu korzystanie z nich może okazać się problematyczne. I w tym przypadku warto sprawdzić, jak radzi sobie z tym laptop, który chcemy kupić. Generalnie najnowsze OLED-y, zwłaszcza te o dużej rozdzielczości, radzą sobie w obu opisanych przypadkach wyraźnie lepiej niż starsze modele.
Klawiatura także ma znaczenie, zwłaszcza gdy chcemy pisać na laptopie po zmroku. W takim przypadku ważne jest, by była podświetlana. Klawisze również bywają różne, o rozmaitym skoku. Jeśli jest to możliwe, warto sprawdzić, czy nam odpowiadają. Jeśli takiej szansy nie ma, no cóż - jak pokazuje praktyka, komfort w tym przypadku to kwestia przyzwyczajenia.
A zabezpieczenie biometryczne wymagające odcisku palca? Niektóre laptopy nimi kuszą, ale nie bierzcie ich pod uwagę przy wyborze, jeżeli naprawdę nie musicie ze wszystkich sił chronić zapisanych w komputerze treści. Większości z nas w zupełności wystarczą inne zabezpieczenia, jak hasło lub rozpoznawanie twarzy.
Jak widać, aby jak najlepiej wydać swoje pieniądze, należy dokładnie przyjrzeć się ofercie, by nie okazało się, że wybrany laptop nie spełnia kluczowych wymagań. Nierzadko model, który wydaje się na pierwszy rzut oka atrakcyjną propozycją, nie ma nawet dedykowanej karty graficznej. A przecież karta graficzna jest kluczowa nie tylko w grach, ale i w wielu innych zastosowaniach, jak choćby projektowanie graficzne, modelowanie 3D, obróbka zdjęć i wideo, renderowanie czy wymagające dużej mocy obliczeniowej wyzwania naukowe, inżynieryjne lub związane z AI. Dziś, gdy laptop z wydajną kartą graficzną GeForce RTX 5050 można kupić już za około 3,5 tys. PLN, oferowane przez nią możliwości są w zasięgu każdego, kto rozważa zakup nowego komputera.
Materiał powstał we współpracy z NVIDIA.