Sama nie samotna
Niezamężna heteroseksualistka po czterdziestce to najsłabiej opisana postać w historii – twierdzi brytyjska pisarka Carol Clewlow, której opowieść „Singlom żyje się lepiej” znalazła się na półkach naszych księgarń, obok „Nowej singielki” i „Rozkoszy życia w pojedynkę”.

 

Stare panny zapisały się gdzieś na marginesie dziejów jako najbardziej odstręczające, godne pożałowania istoty. Opisywano je jako „uschnięte drzewa”, „naczynia wypełnione kwasem”, przedstawiano jako problem społeczny. W połowie XIX w. w Anglii planowano nawet masową wywózkę starych panien do kolonii. Plan się nie powiódł, ale często wspominany jest dziś w literaturze feministycznej jako przejaw skrajnej mizoginii minionych wieków.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną