Film

Strategia księżniczki

Recenzja filmu: „Aladyn”, reż. Guy Ritchie

Kadr z filmu „Aladyn” Kadr z filmu „Aladyn” mat. pr.
To film zupełnie poprawny, bardzo podobny do oryginału i zachowujący jego elementy musicalowe.

Guy Ritchie, reżyser „Przekrętu” i „Sherlocka Holmesa”, zrealizował dla Disneya aktorską wersję animacji „Aladyn”. Brakuje tu jednak charakterystycznych dla reżysera zabiegów, choćby jego eksperymentów z nadawaniem w postprodukcji ruchom aktorów szybszego tempa. To film zupełnie poprawny, bardzo podobny do oryginału i zachowujący jego elementy musicalowe. Nadający też piosenkom trochę bollywoodzkiego sznytu, ale niedający sobie już rady ze scenami akcji. Są zdecydowanie zbyt złożone i zbyt powolne.

Ritchie w udany sposób uwspółcześnił za to niektóre problematyczne elementy z animacji. Dżasmina (Naomi Scott) jest tu córką sułtana, która nie tylko chce uniknąć małżeństwa dynastycznego, ale sama w sekrecie przygotowuje się do przejęcia po ojcu władzy nad miastem Agrabah. Mądrej i pięknej księżniczce chce zaszkodzić wezyr Dżafar (Marwan Kenzari), ale pomaga jej zakochany miejski złodziej Aladyn (Mena Massoud) i jego dżin z cudownej lampy (Will Smith). Panowie grają poprawnie, choć już niekoniecznie potrafią dobrze śpiewać, a Scott jako księżniczka przejmuje w tym filmie pełną kontrolę. I to dobrze wychodzi.

Aladyn, reż. Guy Ritchie, prod. USA 2019, 128 min

Reklama

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną