Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Książki

Zbig

Recenzja książki: Patrick Vaughan, "Zbigniew Brzeziński"

Z serii Autorytety: anegdoty zza kulis światowej polityki przeplatają się tu z lekcją politycznego myślenia

Jesienią 1943 r. piętnastoletni Zbigniew Brzeziński – mimo, że większość dzieciństwa z racji dyplomatycznych obowiązków ojca spędził poza Polską – musiał być bardzo przejęty losem, jaki światowe mocarstwa zgotowały jego ojczyźnie na konferencji w Teheranie. Znalazł więc przedwojenną mapę Europy, zaznaczył na niej właściwą, jego zdaniem, granicę między Polską a Związkiem Sowieckim i z Kanady (gdzie akurat przebywał z rodzicami) wysłał taki dokument… Winstonowi Churchillowi. Ku zdumieniu wszystkich po paru miesiącach przyszła odpowiedź z Downing Street: premier jest bardzo zajęty, ale dziękuje za mapę i komentarz.

Potem Zbigniew Brzeziński jeszcze wiele razy – już jako wpływowy amerykański polityk – interweniował w obronie ojczystego kraju. Jego przeciwnicy sugerowali zresztą, że przedkłada to nad interesy Stanów Zjednoczonych. Tak było choćby, gdy namawiał prezydenta Johna F. Kennedy’ego do pokojowego zaangażowania w Europie Wschodniej, przekonując, że zachodnia pomoc krajom podbitym przez Sowiety jest w istocie ofensywą osłabiającą Moskwę. Albo gdy – już jako doradca prezydenta Jimmy Cartera ds. bezpieczeństwa– angażował się w promowanie tzw. trzeciego koszyka Aktu końcowego Konferencji KBWE w Helsinkach. W idei praw człowieka widział bowiem – prócz wartości samej w sobie – także skuteczne narzędzie do osłabiania dyktatur komunistycznych, możliwe na dodatek do użycia zarówno przez opozycję w krajach komunistycznych, jak przez państwa Wolnego Świata. Bądź kiedy w grudniu 1980 r. dzięki precyzyjnej grze wywiadowczo-dyplomatycznej doprowadził do ostrzeżenia Moskwy, by nie ważyła się dławić siłą rodzącego się dopiero ruchu „Solidarności”.

Tę listę zasług Brzezińskiego dla Polski można ciągnąć długo (trzeba wspomnieć jeszcze o lobbingu za przyjęciem wolnego już państwa do NATO). Ale że – na szczęście – autorem tej biografii jest historyk amerykański, więc obok wątków związanych z Polską, zajmuje się też aktywnością Brzezińskiego na innych polach amerykańskiej, a zatem światowej polityki. Jest więc i o skomplikowanych relacjach amerykańsko-izraelskich i sytuacji na Bliskim Wschodzie, o stosunkach z Chinami i Kubą oraz, naturalnie, ze Związkiem Sowieckim.

Pyszna opowieść o spotkaniu z Leonidem Breżniewem i faux pas radzieckiej delegacji w wiedeńskiej operze to tylko jedna z dziesiątek anegdot z kuluarów wielkiej polityki. Prócz nich – oraz świetnie naszkicowanych realiów historycznych, w jakich przyszło działać Brzezińskiemu – Patrick Vaughan precyzyjnie przypomina koncepcje polityczne jego autorstwa. Owszem, nie wszystkie z prognoz obecnego doradcy Baracka Obamy się sprawdziły. Ale już samo pokazanie sposobu myślenia o polityce człowieka, który miał okazję obracać się w kręgu kluczowych w minionych dziesięcioleciach mężów stanu i decydentów, jest pouczające.

Patrick Vaughan, Zbigniew Brzeziński (seria Autorytety), Świat Książki, Warszawa 2010, s. 624

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Franciszek Pieczka, siła spokoju. „Trzeba mówić więcej dobrych słów”

Zmarł Franciszek Pieczka, jeden z najbardziej szanowanych polskich aktorów. W plebiscycie POLITYKI uznano go za jednego z najwybitniejszych powojennych artystów.

Janusz Wróblewski
27.09.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną