Książki

Saga podwójna

Recenzja książki: Kazimierz Orłoś, „Dzieje dwóch rodzin. Mackiewiczów z Litwy i Orłosiów z Ukrainy”

materiały prasowe
Książka o tym, w jaki sposób kształtowała się polska inteligencja oraz jak wiele polska historia zawdzięcza tej warstwie społecznej.

Znakomity prozaik Kazimierz Orłoś w swojej najnowszej książce pozostaje wierny hasłu ukutemu przez Józefa Mackiewicza: „Jedynie prawda jest ciekawa”. Inaczej być nie może – najnowsza książka Orłosia to wszak biograficzna saga rodzinna, a więc gatunek epicki, który ufundowany jest na dokumentalnej drobiazgowości. Natomiast Józef Mackiewicz pojawia się u Orłosia przede wszystkim jako bliski krewny autora „Cudownej meliny”. Matka Kazimierza Orłosia, Seweryna Orłoś, była bowiem siostrą Józefa i Stanisława Cata Mackiewiczów. Podtytuł „Dziejów dwóch rodzin”, konkretyzujący genealogiczny – i geograficzny – kontekst (Mackiewiczowie z Litwy i Orłosiowie z Ukrainy), skrywa rozmach tej rodzinnej historii, która zatacza ogromne kręgi i wypełniona jest nazwiskami niezwykle ważnymi dla polskiej kultury. Orłoś zaczyna swoją opowieść w połowie XIX w., choć dopomina się także o wcześniejszych antenatów. Ich historie musi sobie jedynie wyobrażać. I choć zapisywanie rodzinnej historii kończy Orłoś na 1945 r., często pozwala sobie na wycieczki do lat późniejszych, aż po sentymentalną podróż na Ukrainę z 2010 r. Ta niezwykle szeroka perspektywa pozwala mu na przykładzie dziejów swojej rodziny pokazać, w jaki sposób kształtowała się polska inteligencja oraz jak wiele polska historia zawdzięcza tej warstwie społecznej.

Kazimierz Orłoś, Dzieje dwóch rodzin. Mackiewiczów z Litwy i Orłosiów z Ukrainy, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015, s.496

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 6.2016 (3045) z dnia 02.02.2016; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Saga podwójna"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Na północ od Madrytu – kastylijskim szlakiem zamków i wina

Niecałe trzy godziny lotu do hiszpańskiej stolicy i krótka jazda samochodem przenoszą nas w samo serce Krainy Zamków. Teraz jest najlepszy moment, bo tłumy turystów zniknęły, a winiarze z La Rioja czekają z poczęstunkiem.

Paweł Moskalewicz
25.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną