Książki

Tajemnicza sąsiadka

Recenzja książki: Andrea Camilleri, „Gra luster”

materiały prasowe
Wszystkie książki, tej nie wyłączając, są bardzo precyzyjnie skonstruowane, zawsze składają się z 18 rozdziałów równej długości.

Wiadomość o śmierci Andrei Camilleriego 17 lipca zbiegła się z wydaniem w Polsce kolejnej części cyklu o komisarzu Montalbano „Gra luster”. We Włoszech 93-letni pisarz miał wielki autorytet, w gazetach informacje o jego chorobie były ważniejsze niż wiadomości polityczne. A zyskał sławę dopiero po 70. (wcześniej był mało znanym autorem powieści historycznych o Sycylii), kiedy zaczął pisać kryminały z komisarzem Montalbano. Wszystkie części rozgrywają się w małej miejscowości, która nie istnieje, ale jest wzorowana na rodzinnym miasteczku pisarza. W nowej książce komisarza, którego narzeczona mieszka daleko, uwodzi piękna sąsiadka. Sprawa okazuje się połączona z aferą narkotykową, ale w centrum powieści znajduje się, jak zwykle u Camilleriego – jedzenie. Szczególna rola przypada kulkom ryżowym z mozzarellą (każda wielkości pomarańczy), ale sąsiadka Liliana potrafi też przygotować dobry makaron z łososiem. Montalbano lubi zjeść, rozmawia z narzeczoną nie o sąsiadce, ale o nadwadze, z którą musi coś zrobić. Po obfitym posiłku chodzi więc na długie spacery, które pomagają mu nie tylko w trawieniu, ale i w rozwiązywaniu zagadek. Każda z prowadzonych przez niego spraw jest układanką, której części powoli łączą się ze sobą. Wszystkie książki, tej nie wyłączając, są bardzo precyzyjnie skonstruowane, zawsze składają się z 18 rozdziałów równej długości. Camilleri zaplanował już wcześniej kolejną część, która ukaże się po jego śmierci. Okazuje się więc, że komisarz przeżyje swojego autora.

Andrea Camilleri, Gra luster, przeł. Maciej A. Brzozowski, Noir sur Blanc, Warszawa 2019, s. 250

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Współczesny

Po co właściwie żyjemy? Jaki jest sens życia?

Cóż bardziej jałowego niż pytanie o sens życia? Brzmi patetycznie, a nawet infantylnie. Dorośli unikają takiej frazeologii, jedynie młodzież czasami na nią się jeszcze nabiera. Tylko właściwie dlaczego pytanie o sens życia wzbudza zażenowanie?

Jan Hartman
25.09.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną