Jeden skuteczny sposób na rzucenie palenia
Skoro profilaktyka zawodzi, to może trzeba się uciec do bardziej radykalnych metod? Ta konkretna jest radykalna, choć banalna.
Tumblr

Żeby zerwać z nałogiem – zresztą nie tylko nikotynowym – trzeba dużo silnej woli i mocnego postanowienia poprawy. Tyle że silną wolę trudno w sobie wykształcić, a postanowień dotrzymujemy zwykle krótko (w noworocznych i przedwakacyjnych trwamy na ogół koło dwóch tygodni). Doświadczenie palaczy podpowiada, że czasem dopiero silny bodziec z zewnątrz skłania do zmiany trybu życia i wyeliminowania szkodliwych nawyków. Rzucamy palenie, bo nalegają bliscy, bo w domu pojawia się dziecko, bo zaczynamy podupadać na zdrowiu – choć i to nie zawsze.

Resorty zdrowia różnych krajów szukają więc rozwiązań systemowych. I nie chodzi o szeroką działalność profilaktyczną, złożone programy pomocowe, terapie i szkolenia (choć różne państwa w różnym zakresie z tych możliwości korzystają), ale o konkretne, banalne wręcz zmiany, które pobudzają wyobraźnię palacza. A na pewno jego bliskiego otoczenia.

Metoda, którą coraz częściej się praktykuje, jest prosta – do palenia mają zniechęcać paczki papierosów. Na pomysł wpadli jako pierwsi Australijczycy, sprawdzając najpierw, który z kolorów budzi u ludzi największą odrazę. Okazało się, że ciemna, matowa zieleń, czyli opaque couché. Przepytywanym kolor ten kojarzył się ze śmiercią, brudem, ekskrementami, płucami palacza, a niektórym nawet z barwą sukni, którą nosi na obrazie Mona Lisa. Nawet dama Leonarda da Vinci źle się widać kojarzy…

Paczki z zielonymi akcentami musieli więc skierować do sprzedaży jako pierwsi producenci z Antypodów. Australijczycy poszli zresztą krok dalej – poza zielonymi akcentami na paczkach umieścili zdjęcia uszkodzonych części ciała. Zepsute zęby i zmęczone oczy, ale też dużo mniej przyjemniejsze dolegliwości, które palacze mogą u siebie zauważyć.

.
mat. pr.

.

Dużo większą czcionką wymienione są poza tym zagrożenia, którymi skutkuje palenie papierosów. Żadna to przyjemność dla palacza paradować ulicami z paczką, która wizualnie odstrasza – i palącego, i ludzi wokół.

Podobne rozwiązania rozważają rządy Wielkiej Brytanii, Irlandii i Francji (Francja przoduje w Europie pod względem liczby palaczy – WHO szacuje, że popala nawet 32 proc. mężczyzn i 26 proc. kobiet). Dyrektywę w tej sprawie wydała zresztą Unia Europejska. W maju 2016 roku ustalono, że paczki papierosów w 65 proc. powinny zawierać różne formy ostrzeżeń: tekstów i zdjęć. Państwa Wspólnoty mają dwanaście miesięcy, żeby wyprzedać towar i wprowadzić nowy. Czyli ten sam, ale inaczej – zniechęcająco – zapakowany.

Zadziała? Z badań JAMA Internal Medicine wynika, że mało estetyczna paczka papierosów może nie skłoni od razu do ostatecznego rozstania z nałogiem, ale zasieje w palaczu wątpliwość. Uzależnieni – ustalili naukowcy – faktycznie podejmują próbę walki. Zapewne w związku z tym amerykańscy giganci w branży tytoniowej już zapowiedzieli, że na przejęcie europejskich standardów się nie zgodzą.

Prawo europejskie jest jednoznaczne. Paczki mają wyglądać jednakowo, niezależnie od marki, której nazwa może się zagubić w gąszczu ostrzegawczych komunikatów. „Nie dopuścimy, żeby 73 tys. osób rocznie umierało z powodu palenia” – komentowała francuska minister zdrowia Marisol Touraine. Były prezydent Nicolas Sarkozy miał nawet zakpić: „Wkrótce neutralne będą nawet butelki od wina. I to będzie nasz koniec”.

W Polsce paczki papierosów już są odpowiednio zilustrowane, chociaż rzadko zielone.

Czy metoda okaże się bezwzględnie skuteczna? Zdaniem ekspertów warto spróbować. A w międzyczasie przyjąć strategię, którą opisał – zresztą bardzo lakonicznie – magazyn „Time”. Czyli nie rzucać stopniowo, ale zdecydowanie, od razu i bezpowrotnie. Najlepiej też bez żalu.

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną