Ludzie i style

Anioł Angeliny

Laura Wasser: specjalistka od rozwodów gwiazd

Portal newsowy TMZ w ciągu kilkunastu godzin ujawnił skany dokumentów rozwodowych, które Angelina Jolie złożyła w sądzie. Portal newsowy TMZ w ciągu kilkunastu godzin ujawnił skany dokumentów rozwodowych, które Angelina Jolie złożyła w sądzie. Forum
Brad Pitt i Angelina Jolie – tych bohaterów zapowiadanego rozwodu stulecia dobrze znamy. Pora poznać postać drugiego planu – Laurę Wasser, najlepszą w Kalifornii adwokat od problemów rodzinnych.
Laura Allison Wasser ma inicjały L.A.W., co po angielsku oznacza „prawo”.Kevork Djansezian/Getty Images Laura Allison Wasser ma inicjały L.A.W., co po angielsku oznacza „prawo”.

Artykuł w wersji audio

Papiery rozwodowe Angelina Jolie złożyła w połowie września, na początku tygodnia, na minutę przed zamknięciem na noc budynku Los Angeles Superior Court – sądu, gdzie kończy się większość nieszczęśliwych małżeństw zawieranych przez osoby wpływowe z Hollywood. Nietypowo wyglądała ta nagła prośba o anulowanie małżeństwa z Bradem Pittem. Ponieważ dokumenty rozwodowe są w Kalifornii powszechnie dostępne, znani amerykańscy aktorzy, sportowcy i muzycy zazwyczaj występują o rozwód w piątki po południu, kiedy usypia na weekend cykl newsowy. Najczęściej robią to wtedy, gdy ich dzieci mają dłuższą przerwę w zajęciach szkolnych. Albo gdy rozstający się rodzice mogą podpiąć się pod przetaczającą się przez media inną głośną sprawę rozwodową, gwarantującą im trochę mniejsze zainteresowanie. Rozpad związku może mieć wpływ na ich reputację i w efekcie na późniejszy rozwój kariery.

Jolie, która nigdy nie zatrudniła agenta piaru, ominęła również tradycyjną, łatwą do kontrolowania ścieżkę medialną – oficjalne stanowisko o rozwodzie w kolorowych amerykańskich tygodnikach „People” czy „US Weekly” (w obu przypadkach numery trafiły do druku przed złożeniem pozwu). Nie miała najwyraźniej problemu z tym, że informacja od razu trafiła do sieci, gdzie odtąd analizowane są nawet drobne sygnały dotyczące rozpadu wpływowego związku aktorów. Portal newsowy poświęcony show-biznesowi TMZ, który prawdopodobnie opłaca niektórych pracowników wzmiankowanego sądu w Los Angeles, w ciągu kilkunastu godzin ujawnił więc skany dokumentów rozwodowych. Wyświetlił też kilka tekstów opartych na wypowiedziach bliskich aktorce anonimowych źródeł (przygotowanych prawdopodobnie we współpracy z prawnikami i ze specami od wizerunku), które miały przekonać opinię publiczną, że wystąpienie przez Jolie o nieprzyznawanie jej przez sąd alimentów i pełną opiekę nad szóstką dzieci z 12-letniego związku Jolie-Pitt jest zasadne.

850 dol. za godzinę

Duże zainteresowanie mediów i próba kontrolowania przekazu medialnego to jedyne aspekty, które odróżniają rozwody megagwiazd od zwykłego postępowania sądowego. Wobec rozwodu wszyscy są równi – twierdzi Laura Wasser, adwokat wynajęta przez Jolie, która chroni psyche, reputację i sekrety finansowe amerykańskich gwiazd tak skutecznie, że przez TMZ nazwana została disso queen, czyli królową od kończenia małżeństw. Do klientów podchodzi z empatią. „Niezależnie od tego, czy chodzi o to »Kto przejdzie ze mną po czerwonym dywanie na Oscarach?«, czy o to »Kto pójdzie ze mną na wigilię firmową?«, lęki i wątpliwości ludzi są takie same” – mówiła o rozwodzących się małżonkach w „The Telegraph”.

Ale nie wszyscy mogą liczyć na jej pomoc. W Stanach co roku przeprowadza się milion rozwodów (za serią dokumentalną Vice „Love Industries”), co daje jeden rozwód co 36 sekund, 2,4 tys. dziennie i 16,8 tys. w ciągu tygodnia. Jest dużo złamanych serc, więc prawo rodzinne, które jest zdaniem Wasser eufemizmem dla „spraw rozwodowych”, to jedna z najbardziej dochodowych dziedzin przynoszących w Stanach rocznie 50 mld dol. zysku. A Wasser, która ma 47 lat i status wspólnika w firmie Wasser, Cooperman&Mandles specjalizującej się w sprawach rodzinnych, należy do ścisłej czołówki amerykańskich prawników operujących w tych mętnych wodach.

W Kalifornii uzyskanie rozwodu trwa od 6 do 12 miesięcy. Wasser bierze 25 tys. dol. zaliczki i 850 dol. za godzinę pracy. Jeżeli jej potencjalny klient ma na koncie mniej niż 10 mln dol., najczęściej odsyłany jest więc do innej firmy prawniczej (choć Wasser w wolnym czasie angażuje się m.in. w działanie fundacji udzielającej bezpłatnej pomocy prawnej ofiarom przemocy domowej). W biurze kancelarii na 12. piętrze w starym, szarym wieżowcu w Los Angeles Wasser trzyma co prawda pudełko chusteczek, ale obok stoi odlany ze złota ręczny granat. „Mogłabym powiedzieć, że najważniejsza jest dla mnie świadomość, że ludzie ułożyli sobie po rozwodzie życie, ale od jednego klienta dostałam rolexa z różowego złota i to jest nadal jeden z najlepszych prezentów” – mówiła Wasser show-bizowej stacji telewizyjnej Entertainment Tonight.

Córka adwokata

Bariera 10 mln dol. nie oznacza, że prawnicy w firmie Wasser mają dużo wolnego czasu. Przeciwnie – bogacze rozwodzą się w południowej Kalifornii cały czas. Większość klientów korzysta z usług firmy kilkakrotnie, a prawnikom ciężko jest w subtelny sposób uprzedzić, że kolejny partner na życie też będzie poważną pomyłką. „Nie da się tego w dobry sposób przekazać” – mówi w artykule agencji Bloomberg Wasser, która przecież reprezentowała już raz Jolie, kiedy aktorka wystąpiła o rozwód z Billym Bobem Thorntonem. Poza tym pracowała dla Denise Richards (rozwód z Charlie Sheenem), Steviego Wondera (dwukrotnie), Marii Shriver (Arnold Schwarzenegger) i co najmniej trzech sióstr Kardashian.

Nawet jeśli dla Robyn Moore, pierwszej żony Mela Gibsona, była w stanie wynegocjować najwyższą ugodę w historii hollywoodzkich rozwodów – połowę majątku aktora, około 400 mln dol. – to i tak żadna z prowadzonych przez Wasser do tej pory głośnych spraw rozwodowych nie miała tak dużego znaczenia, jak reprezentowanie Jolie w sprawie przeciwko Pittowi. Ten rozwód może być końcem epoki, kiedy to w Hollywood megagwiazdy traktowane były jak niedoścignieni i nietykalni idole. Tym bardziej więc ciekawe jest, czy Wasser uda się prowadzić negocjacje w charakterystyczny dla siebie, bardzo dyskretny sposób. Musi się liczyć z tym, że TMZ ma budowaną latami siatkę informatorów w całym Los Angeles, w departamentach policji, sądach, szpitalach, na lotniskach, wśród pomocy domowej. Zwykle Wasser tak mocno chroni swoich klientów, że rozwód orzekają poza budynkiem sądu wynajmowani przez nią prywatni sędziowie, na co kalifornijskie prawo zezwala. Jak będzie teraz? Na pewno trudno sobie wyobrazić, by reprezentowaniem sprawnie kontrolującej swój publiczny wizerunek Jolie zajął się ktoś inny.

Laura Allison Wasser ma inicjały L.A.W., co oznacza po angielsku „prawo”. Mówi, że została poczęta konkretnego wieczoru, gdy jej ojciec Dennis Wasser, wkrótce legendarny kalifornijski adwokat rozwodowy, dowiedział się, że zdał egzamin kończący aplikację adwokacką. Ludzie zgłaszają się do Laury Wasser, gdy chcą się rozwieść ugodowo, a jej ojca, lat 73 (950 za godz. i 25 tys. dol. zaliczki), wynajmują, gdy chcą się procesować. Dennis, który zaczynał od prowadzenia spraw rozwodowych prawników zatrudnionych w show-biznesie, był potem polecany ich ważnym klientom. W 1981 r. reprezentował tenisistkę Billie Jean King, której była dziewczyna wytoczyła proces o alimenty, choć King była wtedy mężatką. Wygrana przez Wassera sprawa przyniosła mu sławę, ale dla King oznaczała, że jako pierwsza amerykańska sportsmenka musiała publicznie ogłosić, że jest lesbijką, i stracić największe źródła dochodu. Ale Wasser reprezentował potem rozwodzących się Clinta Eastwooda i Stevena Spielberga.

Laura Wasser dołączyła do firmy ojca w 1995 r., mając 26 lat. Skończyła studia na prywatnej katolickiej Loyola Law School w Los Angeles. Po nich w innej kancelarii zajmowała się przypadkami łamania praw osób niepełnosprawnych. Dopiero jej własny rozwód spowodował, że znalazła się w gorszej sytuacji finansowej i zdecydowała się zająć prawem rodzinnym. Przeszła klasyczny dryl dziecka, które decyduje się na pracę w firmie ojca. Jej mentor, jeden ze wspólników w kancelarii, Dawid Rosenson był dla Wasser dużo bardziej surowy niż dla reszty pracowników. Codziennie sprawdzał dłonią maskę jej samochodu, by wiedzieć, o której przyjechała do kancelarii.

Po kilku latach Wasser zaczęła sama pracować z ważniejszymi, młodszymi klientami kancelarii. Tylko raz w ciągu ponad 20 lat praktyki adwokackiej, w 2004 r., zrezygnowała z prowadzenia sprawy Britney Spears kontra Kevin Federline. Spears trzy lata wcześniej anulowała już jedno, trwające 55 godzin, małżeństwo z przyjacielem z dzieciństwa, zawarte w Las Vegas. Wasser nie zdradza, dlaczego zrezygnowała z prowadzenia jej drugiego rozwodu, ale niedługo potem Spears przeszła załamanie nerwowe.

Wasser twierdzi, że w jej pracy najtrudniejsze jest mówienie „nie” osobom, które są przyzwyczajone do tego, że ludzie się z nimi zawsze zgadzają. Ale przywykła do bogatych i sławnych klientów, którzy nie akceptują wysokości alimentów, niepotrzebnie przekazują jej informacje o swoich seksualnych problemach, a wreszcie próbują wymusić na partnerach formalną i nielegalną w Kalifornii zgodę na zdrady. Albo próbują wymusić rezygnację z przysługującej drugiej stronie w małżeństwie bez zawartej intercyzy połowy majątku. Kalifornia, w odróżnieniu od większości stanów, dzieli majątek uzyskany w czasie trwania małżeństwa na pół. „Tu jedna strona może siedzieć na kanapie i jeść bonbony, kiedy małżonek jest w pracy, a i tak po rozwodzie dostanie połowę wszystkiego” – mówi Wasser agencji Bloomberg.

Niemoralna propozycja

Zaskoczenie ludzką podłością też się jej jeszcze czasem zdarza. Pewien sławny klient poprosił ją, by w intercyzie (tymi umowami Wasser też się zajmuje) uwzględniła klauzulę zmuszającą jego przyszłą żonę do zrzucenia wagi po urodzeniu dziecka w określonym czasie – inaczej miałaby nie otrzymać bonusu finansowego za dany rok ich małżeństwa. Zamiast mówić, jak obrzydliwa jest dla niej ta prośba, adwokat po prostu odmówiła dopisania klauzuli, bo prawo kalifornijskie nie uznaje umów opierających się na zachowaniu obu stron. Wasser chętnie mówi o takich problemach w wywiadach, choć oczywiście nigdy nie ujawnia nazwisk klientów, boby ich straciła.

Może odreagowując te cięższe przypadki, stworzyła aplikację „zrób to sam” dla rozwodzących się i napisała książkę „To nie musi tak wyglądać: jak się rozwodzić, nie niszcząc rodziny i nie tracąc pieniędzy”? Radzi, żeby nie dać się wciągnąć w agresję w stosunkach byłych małżonków nawet wtedy, gdy okazuje ją druga strona – ze względu na dobro dzieci.

Wasser mówi, że wprawdzie towarzyszy rozpadowi wielu związków, ale nie ma cynicznego podejścia do miłości. Choć sama po pierwszym rozwodzie nigdy więcej nie wzięła już ślubu. A z byłymi partnerami, ojcami dwójki swoich dzieci, nie podpisywała w czasie trwania nieformalnych związków żadnych dokumentów prawnych. Rozstała się z każdym z nich i nadal łączy ich tylko ustna umowa dotycząca opieki nad dziećmi. Wasser ma najwyraźniej problem z instytucją małżeństwa, z łączeniem prywatnych spraw z urzędowymi procedurami rozwodowymi. W cytowanej już rozmowie wyjaśniała, że nie czułaby się dobrze, gdyby kontrakt wiązał jej serce.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Dlaczego książki dla młodzieży już nie uczą i nie wychowują

Ukazanie się „Księgi dla starych urwisów”, książki Krzysztofa Vargi o twórczości Edmunda Niziurskiego, to dobry powód, by zapytać, dlaczego nie ma już miejsca na literacki dydaktyzm.

Mirosław Pęczak
20.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną