Instagram skuteczniejszy w diagnozowaniu depresji niż specjaliści?
Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych stworzyli algorytm, który diagnozuje depresję na podstawie robionych przez nas zdjęć. Jak się okazało, skuteczność algorytmu jest o 28 proc. wyższa niż w przypadku diagnozy specjalistów.
W badaniu wzięto pod uwagę kolory, liczbę osób na zdjęciach, polubienia i komentarze.
Jef Pawlikowski/StockSnap.io

W badaniu wzięto pod uwagę kolory, liczbę osób na zdjęciach, polubienia i komentarze.

Od czasu, gdy świat opanowały media społecznościowe, to internet służy za główny środek wyrażania swojego „ja”. Przy pomocy zdjęć i statusów relacjonujemy otoczeniu to, jak się czujemy, co myślimy, z czym chcemy być kojarzeni i jak postrzegani. Naukowcy z Uniwersytetu Vermont i Uniwersytetu Harvarda w USA postanowili sprawdzić, czy na podstawie publikowanych zdjęć można odczytać stan zdrowia psychicznego ich autora.

Do badania wykorzystano fotograficzny serwis społecznościowy Instagram, gdzie obecnie swoje konta ma ponad 700 mln użytkowników. Spośród nich wybrano 166 osób. Przed rozpoczęciem badań naukowcy spytali każdego z uczestników o historię zdrowia psychicznego. Odnotowano, że u nieco mniej niż połowy z nich lekarze rozpoznali depresję w ciągu ostatnich trzech lat. Danych tych nie używano podczas analizy zdjęć, a jedynie służyły do potwierdzenia diagnozy wysuniętej na podstawie wniosków z badań.

Osoby ze depresją częściej publikują zdjęcia w sieci niż osoby zdrowe

Następnie naukowcy przy pomocy stworzonego przez siebie algorytmu przeanalizowali poszczególne elementy takie jak: kolory, liczbę osób na zdjęciu, liczbę komentarzy i polubień. Łącznie przejrzano 43 tys. fotografii umieszczonych na Instagramie.

Użytkownicy, u których algorytm zdiagnozował depresje, na swoich kontach umieszczali zdjęcia o podobnych motywach. Przeważały odcienie koloru niebieskiego lub ciemne barwy, fotografie częściej zawierały wizerunek twarzy samego autora niż u osób zdrowych, rzadziej również używano tzw. instagramowych filtrów. Jeśli decydowano się na obróbkę zdjęcia, najczęściej korzystano z filtra o nazwie „Inkwell”, który kolorowe fotografie zmienia w czarno–białe. Osoby zdrowe zaś używały filtra o nazwie „Valenica”, który sprawia, że odcienie są bardziej żywe. Ponadto, osoby ze zdiagnozowaną depresją wstawiały zdjęcia na platformę częściej niż osoby zdrowe.

Dla naukowców niespodzianką było to, że stworzony przez nich algorytm był w stanie zdiagnozować depresję na zdjęciach z czasów, gdy użytkownik nie był badany przez specjalistę i nie wiedział o swojej chorobie. Skuteczność algorytmu oszacowano na 70 proc., zaś skuteczność specjalistów określana jest na 42 proc.

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj