Krótka i fascynująca historia haremu

Złudne rozkosze złotej klatki
Ponieważ żaden obcy mężczyzna nie mógł tam wejść, a za ich murami więziono gromadę kobiet, erotyczna fantazja zwiedzających Orient Europejczyków zrobiła swoje, czyniąc z muzułmańskich haremów siedlisko żądz i rozpusty. Niesłusznie.
Kobiety opuszczające harem musiały być szczelnie zakryte, jak ta szykująca się do przejażdżki karetą bogata dama (koniec XIX w., Kair).
Z kolekcji Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych Polskiej Akademii Nauk

Kobiety opuszczające harem musiały być szczelnie zakryte, jak ta szykująca się do przejażdżki karetą bogata dama (koniec XIX w., Kair).

Młoda Arabka spoglądająca przez okno (pocz. XX w., Egipt).
Z kolekcji Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych Polskiej Akademii Nauk

Młoda Arabka spoglądająca przez okno (pocz. XX w., Egipt).

Rozmowa dwóch kobiet we wnętrzu haremu (pocz. XX w., Tunezja).
Z kolekcji Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych Polskiej Akademii Nauk

Rozmowa dwóch kobiet we wnętrzu haremu (pocz. XX w., Tunezja).

Europejscy mężczyźni nie mieli prawa wstępu do haremu, jedynie wyobrażali sobie, co się w nim działo, jak na tej pocztówce z cyklu „Wizyta w haremie” (pocz. XX w., Francja).
Z kolekcji Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych Polskiej Akademii Nauk

Europejscy mężczyźni nie mieli prawa wstępu do haremu, jedynie wyobrażali sobie, co się w nim działo, jak na tej pocztówce z cyklu „Wizyta w haremie” (pocz. XX w., Francja).

W warszawskim Muzeum Azji i Pacyfiku do 26 maja można zwiedzać wystawę „Odkryte-zakryte. Mężczyzna i kobieta w tradycyjnych społecznościach muzułmańskich”, na której zebrano 150 eksponatów pokazujących różnice w podejściu do ról kobiet i mężczyzn w kulturach muzułmańskich. Okazuje się, że ograniczenia w swobodzie poruszania się i kontaktu kobiet ze światem zewnętrznym nie wszędzie przestrzegane były tak samo restrykcyjnie, prawie wszędzie ubogie kobiety musiały pracować, najczęściej jako tkaczki dywanów, ale czasami wychodziły też w pole, a koczowniczki pasły bydło.

Jednak na podróżnikach zwiedzających w przeszłości Orient największe wrażenie robił nie tyle sam podział na świat męski – zewnętrzny, i kobiecy – prywatny, ile poligamia i separacja kobiet, skwapliwie przestrzegana przez najbogatszych muzułmanów. U podstaw tego zwyczaju był fakt, że „honor arabskich mężczyzn znajduje się między nogami ich kobiet”, jak napisał iracki prozaik Abd ar-Rahman Madżid ar-Rubaj’i, a zakaz opuszczania domu umożliwiła religia, zwalniająca płeć piękną z obowiązku uczestnictwa w modłach w meczecie. Ten nieznany mikroświat kobiet Orientu był dla Europejczyków wielką zagadką. O tym, jak wyglądały haremy na przełomie XIX i XX w. i jak wyobrażano sobie życie ukrytych w nich pań, dowiemy się z drugiej wystawy w MAiP „Haremy – skryty świat kobiet Orientu na starych pocztówkach” (czynnej do 26 marca), prezentującej ponad 100 zdjęć z kolekcji Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych PAN.

Zamknięte

Wśród stereotypów na temat dawnego Orientu harem funkcjonuje jako jeden z silniejszych, choć większość błędnie kojarzy go z grupą niewolnic, których zadaniem było seksualne zaspokajanie swego pana. Tymczasem jest to efekt zlania się pojęcia „harem” z „serajem” (czyli turecką rezydencją sułtana, jak Topkapy Saraji w Stambule, gdzie w zamknięciu i pod okiem eunuchów żył tłum kobiet), bo dla muzułmanów harem to część domu przeznaczona dla kobiet i dzieci, odizolowana od oficjalnej części męskiej, dostępnej dla gości.

Prywatność dam haremowych strzeżona była tak bardzo, że nawet gdy przechodziły z haremu do części oficjalnej, służący informował je, czy nikogo nie ma. Ta separacja w życiu rodzinnym widoczna jest w planie muzułmańskiego domu. – W zamożnym domu z przełomu XIX i XX w., którego pozostałości badałam w Oazie Dachla, do części męskiej prowadziło główne wejście, a do kobiecej – małe, boczne drzwi, niedostępne dla mężczyzn z zewnątrz; poza tym nie było bezpośredniego dostępu z ulicy na dziedziniec należący do strefy kobiecej – wyjaśnia dr Anetta Łyżwa-Piber z IKŚiO. – Grzebienie, biżuteria, kohl do oczu, henna czy przybory do szycia pozwoliły określić funkcję pomieszczeń jako harem. Zachowane fragmenty stron „Księgi tysiąca i jednej nocy” i francuskiej powieści sugerują, że kobiety czytały, być może nawet po francusku. Luksusowe przedmioty, m.in. talerz i skórzany portfel z Europy oraz turecki elegancki serwis do kawy, świadczą o tym, że styl życia mieszkańców domu naśladował ten w Kairze.

Na poligamicznym Bliskim Wschodzie haremy istniały już w starożytności, z tym że np. w Egipcie pełniły głównie funkcje gospodarcze, a ich drzwi były otwarte nie tylko dla kobiet haremowych, ale i gości obu płci. Inaczej też niż w kraju faraonów, gdzie domami kobiet zarządzała matka albo pierwsza żona pana domu, w haremie tureckim był to przywilej matki, która w seraju nosiła tytuł sułtanki valide. To ona musiała wyrazić zgodę na wizytę, i to zarówno krewnego, jak i przyjaciółki. – Gdy w 1869 r. sułtan Abdülaziz zaprowadził do swojego haremu cesarzową Eugenię, żonę Napoleona III, jego matka przywitała ją ponoć kuksańcem, pokazując, że wcale nie jest mile widziana – mówi dyrektorka IKŚiO dr Teodozja Rzeuska. – Zresztą nawet rozmowa z Turkiem o jego kobietach uchodziła za nieobyczajną, dlatego żona jednego z ambasadorów, przywożąc z Paryża dla małżonki tureckiego znajomego prezent, powiedziała dyplomatycznie: „sądzę, że ekscelencya będzie tyle uprzejmym i postara się, aby doszły one przeznaczenia, jakie pragnęłam im dać”.

Hierarchia w haremie była surowo przestrzegana, ale zależała od względów pana i liczby urodzonych synów (niewolnica, która urodziła chłopca, była wyzwalana i mogła awansować). Walka o status była głównym zajęciem kobiet, które poza tym oddawały się wysoko cenionej bezczynności, rozlicznym rozrywkom, jak palenie nargili, jedzenie słodyczy, słuchanie opowieści, granie w gry, oglądanie tańców i śpiewu służących oraz dbaniu o urodę. W „Życiu codziennym na Bliskim Wschodzie w XIX w.” Barbara Stępniewska-Holzer zauważa, że wzorce postępowania dla kobiet haremowych czyniły ich egzystencję podobną do życia roślin – miały rodzić dzieci i, aby utrzymać swój status, ładnie wyglądać. Ale to właśnie konieczność dbania o urodę umożliwiała im opuszczanie murów swego więzienia.

Czytaj także

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną