Po implantacji sztucznego serca w Zabrzu: na co może liczyć zwykły pacjent?
66-letni Mieczysław Koral z Rudy Śląskiej to pierwszy w Polsce pacjent, któremu wszczepiono w pełni sztuczne serce. Czy pionierska operacja dokonana na początku lipca 2018 r. przez zabrzańskich lekarzy oznacza przełom w leczeniu ciężkiej niewydolności serca w naszym kraju?
Asystent chirurgiczny ze Śląskiego Centrum Chorób Serca Jacek Waszak z protezą sztucznego serca
Dawid Chalimoniuk/Agencja Gazeta

Asystent chirurgiczny ze Śląskiego Centrum Chorób Serca Jacek Waszak z protezą sztucznego serca

Implantacja całkowicie sztucznego serca, dokonana niedawno przez zespół Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, to ważne wydarzenie w polskiej medycynie. Całemu Zespołowi SCCS należą się wyrazy głębokiego szacunku i szczere gratulacje.

Czy jednak ten pionierski wyczyn znajdzie natychmiastowe odzwierciedlenie w powszechnej praktyce medycznej? Niestety, nie tak szybko. By uniknąć rozczarowań – a szczególnie zawiedzionych nadziei – warto wyjaśnić kilka kwestii i przyjrzeć się wspólnie spektrum możliwych terapii niewydolności serca na różnych jej etapach. Chorzy powinni mieć świadomość, jakie rodzaje terapii nasz system opieki zdrowotnej zapewnia pacjentom obecnie, a co pozostaje jedynie perspektywą – realną, ale o niejasnym czasie urzeczywistnienia.

Serce, czyli wyjątkowa pompa

Zacznijmy od tego, że serce jest pompą o unikalnej konstrukcji, polegającej na tym, że jej ściany są jej silnikiem. Kurcząc się koncentrycznie, wyciskają krew ze swojego wnętrza, czyli z jam serca, a zastawki serca sprawiają, że przepływa ona we właściwym kierunku. Genialnie proste, nieprawdaż?

Różne czynniki mogą zaburzać sprawność serca jako pompy (to temat na zupełnie inne rozważania), ale wszystkie one sprawiają, że ściany kurczą się gorzej. W efekcie zbyt mała objętość krwi wypychana jest z wnętrza serca podczas skurczu jego komór, a zbyt duża zalega w ich wnętrzu po zakończeniu skurczu.

Niewydolność serca – jak ją leczyć?

Bardzo skutecznym środkiem zaradczym, zwłaszcza na początku tego procesu, jest zmiana trybu życia, mająca na celu m.in. zwalczanie otyłości oraz zwiększenie stopnia wytrenowania organizmu.

Najczęściej niezbędne jest stosowanie leków. Są one bardzo różnorodne, a podstawowym wyzwaniem jest, by pacjent przykładał wagę do przyjmowania ich zgodnie z zaleceniami lekarskimi.

Czytaj także: Dlaczego Polacy najczęściej umierają na serce?

A co po zawale serca?

Częstą przyczyną złej pracy serca jest niedostateczny dopływ tlenu do poszczególnych części mięśnia serca, spowodowany zwężeniami tętnic wieńcowych, przez które serce odżywia samo siebie (bo tlen jest dla serca paliwem). Czasami tlenu jest na tyle mało, że część komórek zaczyna się dusić, czyli obumierać. Taki stan nazywamy zawałem serca. Niezależnie od stopnia zwężenia tętnic wieńcowych można podjąć próbę ich udrożnienia przy pomocy jednej z dwóch technik. Plastyki tętnic wieńcowych (zwanej przez pacjentów „balonikowaniem”) dokonuje się, wprowadzając niezbędne do tego narzędzia przez tętnicę po nakłuciu w tym celu ręki lub pachwiny. Drugą metodą jest założenie tzw. pomostów aortalno-wieńcowych (by-passów) podczas operacji kardiochirurgicznej. Skuteczność zabiegów jest duża, ale po pewnym czasie choroba może ponownie dać o sobie znać.

Czytaj więcej: Kobiece serce jest inne (w medycynie też)

Utrata koordynacji skurczu komór serca

Niekiedy w wyniku uszkodzenia serca po zawale kurczy się ono nie tylko słabiej, ale również – chaotycznie. Czyli następuje utrata uporządkowanego, koncentrycznego charakteru skurczu komór, zwłaszcza lewej. Poszczególne części komory nie kurczą się synchronicznie, tak jak powinny. Pogarsza to dodatkowo sprawność pompy. Wyobraźcie sobie Państwo, że próbujecie oburącz wycisnąć wodę z bardzo mokrego kawałka tkaniny, ale zamiast ścisnąć go obydwiema dłońmi jednocześnie, zaciskacie na tkaninie raz jedną dłoń, raz drugą. Marna robota, prawda? W przypadkach asynchronicznego skurczu możemy wszczepić stymulator (lub defibrylator) resynchronizujący. Przywracając uporządkowany charakter skurczu lewej komory serca, może on bardzo poprawić stan pacjenta, a ponadto – zahamować na jakiś czas postęp rozwoju niewydolności serca.

Przeszczep serca w zaawansowanej niewydolności mięśnia sercowego

Niestety, bywa tak, że wszystkie powyższe metody wyczerpują z czasem swoją skuteczność. Niewydolność serca postępuje, a jedynym środkiem zaradczym staje się przeszczep serca. Może on zapewnić znaczne przedłużenie życia. W ubiegłym roku zmarł najdłużej żyjący po transplantacji serca polski pacjent. Po zabiegu przeżył jeszcze 30 lat. Dla porównania – większość pacjentów ze skrajnie zaawansowaną niewydolnością serca (czyli taką, która może być powodem transplantacji) nie przeżywa roku.

Co może przeszkodzić w przeszczepie serca?

Odpowiednio szerokie zastosowanie przeszczepu serca napotyka jednak przeszkody. Pierwsza i najważniejsza: nie ma dawców. W ubiegłym roku dokonano w Polsce 98 przeszczepów serca, a na serce czeka 445 osób (!). Dawców wszędzie jest zbyt mało, ale Polska jest miejscem szczególnym – przede wszystkim z przyczyn, nazwijmy to, światopoglądowych. No i – niewątpliwie – politycznych.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj