Ognisko odry pod Warszawą. Jest się czego bać?
Jak podaje powiatowa stacja sanitarno-epidemiologiczna w Pruszkowie pod Warszawą, stwierdzono tam dziesięć przypadków odry oraz trzy podejrzenia tej choroby.
Przed wprowadzeniem szczepień na odrę w 1975 r. co roku odnotowywano ok. 100 tys. zachorowań.
PantherMedia

Przed wprowadzeniem szczepień na odrę w 1975 r. co roku odnotowywano ok. 100 tys. zachorowań.

Do powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej przypadki odry zgłosili lekarze, do których trafili chorzy. Są to głównie dzieci z jednej ze szkół podstawowych w Pruszkowie, choć zdarzył się przypadek całej sześcioosobowej rodziny. Żaden z chorych nie był wcześniej na odrę zaszczepiony. Poza tymi potwierdzonymi przypadkami do tamtejszej stacji zgłoszono trzy przypadki podejrzenia tej choroby w innych miejscowościach powiatu, prawdopodobnie niezwiązane z ogniskiem w Pruszkowie.

Czytaj także: Coraz więcej osób nie szczepi dzieci na odrę. Skutek? Choroba wraca

Trwa dochodzenie epidemiologiczne

Państwowa Inspekcja Sanitarna prowadzi dochodzenie epidemiologiczne. Polega ono na zbieraniu wywiadów – pracownicy Inspekcji rozmawiają ze wszystkimi, którzy mogli mieć kontakt z chorymi dziećmi, aby stwierdzić, czy są wśród nich osoby niezaszczepione. Jak podkreśla Maria Pawlak z Państwowej Wojewódzkiej Inspekcji Sanitarnej w Warszawie w komunikacie prasowym, dzięki temu, że większość dzieci ze szkoły była na odrę szczepiona, społeczność 450 dzieci i 69 pracowników na zachorowanie narażona nie jest.

Odra dawniej zbierała dużo większe żniwo

Przed wprowadzeniem szczepień na odrę w 1975 r. co roku odnotowywano ok. 100 tys. zachorowań, a epidemie tej choroby, gdy rejestrowano nawet do 200 tys., występowały co dwa–trzy lata. Co roku na odrę umierało 200–300 dzieci, zaś tysiące miały ciężkie powikłania wymagające długotrwałej hospitalizacji.

Czytaj także: Odra wróciła, czyli teraz ryzykujemy wszyscy

Coraz więcej rodziców odmawia szczepienia dzieci

Obecnie dwoma dawkami szczepionki przeciw odrze zaszczepionych jest 94 proc. populacji, a każdego roku występuje od 60 do 130 zachorowań. Niestety w Europie obserwuje się niepokojący wzrost liczby zachorowań na odrę, w tym również zgony. W ostatnich latach coraz więcej rodziców odmawia szczepienia dzieci. W Polsce jeszcze osiem lat temu od obowiązkowych szczepień uchylały się 3 tys. osób, rok temu było to już ponad 30 tys. rodziców.

W Sejmie plany zniesienia obowiązku szczepień

W październiku Sejm rozpoczął prace nad obywatelskim projektem ustawy, która znosiłaby obowiązek szczepień. Projekt przygotowała organizacja antyszczepionkowców w Polsce (Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”), która chce, aby o szczepieniu dzieci decydowali rodzice – projekt ustawy zakłada wykreślenie z przepisów o szczepieniach słowa „obowiązkowe”. Projekt został oceniony jako „groźny dla bezpieczeństwa zdrowotnego” przez Naczelną Radę Lekarską i zaopiniowany negatywnie przez Ministerstwo Zdrowia i Główny Inspektorat Sanitarny. Mimo to Sejm, głosami posłów PiS, przekazał go do dalszych prac.

Szczepionka przeciw odrze jest bezpieczna

Jak tłumaczy powiatowa inspekcja sanitarna na swojej stronie internetowej, szczepienie przeciw odrze należy do bezpłatnych szczepień obowiązkowych, podawanych w 13.–14. miesiącu oraz 10. roku życia. Jego skuteczność po podaniu dwóch dawek wynosi 98–99 proc. i utrzymuje się do końca życia. Szczepionka przeciw odrze występuje w postaci połączonej (skoniugowanej) jako szczepionka przeciw odrze, śwince i różyczce (tzw. MMR od angielskich nazw chorób mumps, measles, rubella). W jej skład wchodzą żywe, osłabione wirusy. Szczepionka typu MMR nie zawiera adiuwantów i jest bezpieczna.

Czytaj także: Nie tylko odra. Choroby zakaźne wciąż atakują

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj