Nasze dzieci są otyłe. I my jesteśmy za to odpowiedzialni. Jak zatrzymać tę epidemię?
Z najnowszych danych WHO i UNICEF wynika, że otyłość dzieci i młodzieży na świecie stała się, po raz pierwszy w historii, częstsza niż niedowaga. Już 1 na 10 dzieci w wieku szkolnym, czyli około 188 mln młodych ludzi, żyje z otyłością, a aż 391 mln ma nadwagę. Jeszcze w 2000 r. problem ten dotyczył zaledwie 3 proc. dzieci – dziś odsetek ten zwiększył się trzykrotnie. W tym samym czasie częstość niedowagi wśród młodych ludzi zmniejszyła się z 13 do 9 proc. To wyraźny sygnał, że światowy krajobraz problemów żywieniowych dzieci zmienił się diametralnie.
Niedawne badania Instytutu Matki i Dziecka wykazały, że już co trzecie ośmioletnie dziecko w Polsce boryka się z nadmierną masą ciała, a co ósme jest już otyłe. Problem ten oczywiście nie dotyczy tylko ośmiolatków, ale w ogóle dzieci w wieku szkolnym – chłopców w nieco większym stopniu niż dziewczynek (36 proc. vs. 30 proc.) O ile jeszcze kilkanaście lat temu dominowały obawy o niedożywienie dzieci, dziś stoimy przed zupełnie innym wyzwaniem. Nadwaga i otyłość w dzieciństwie nie są przecież jedynie kwestią wyglądu czy samopoczucia. Zwiększają ryzyko rozwoju insulinooporności, nadciśnienia tętniczego i innych zaburzeń metabolicznych, a w dalszej perspektywie: cukrzycy typu 2., chorób sercowo-naczyniowych, a nawet niektórych nowotworów. W praktyce oznacza to, że organizm dziecka zamiast prawidłowo się rozwijać, ulega stopniowej degeneracji, której skutki mogą ujawnić się dopiero po latach.
Czytaj także: Dziecko nie rodzi się otyłe. Jak z tym walczyć? Mamy z jedzeniem relacje patologiczne
Dom szkołą nawyków żywieniowych
Dlaczego warto o tym mówić także w okresie świąteczno-noworocznym?