Nowe badania: neurotyzm i depresja sprzyjają fantazjom seksualnym. A sumienność?
Fantazje seksualne towarzyszą większości ludzi niezależnie od wieku, płci czy orientacji, a mimo to pozostają tematem tabu. Rzadko o nich mówimy, jeszcze rzadziej stają się przedmiotem rzetelnych badań naukowych. Przez dekady psychologia traktowała je wręcz jako przejaw patologii, koncentrując się na ich związkach z zachowaniami antyspołecznymi. Tymczasem nowsze prace wskazują, że erotyczne marzenia mogą wspierać dobrostan psychiczny i jakość związków. Troje amerykańskich badaczy postanowiło również sprawdzić, czy cechy osobowości pozwalają przewidzieć, kto fantazjuje częściej i o czym.
Kto fantazjuje i jak często
W tym celu przeanalizowali dane uzyskane od 5225 dorosłych Amerykanów w średnim wieku 58 lat, z których większość pozostawała w długoletnich związkach małżeńskich. Uczestnicy wypełniali dwa wystandaryzowane kwestionariusze: pierwszy mierzył częstotliwość fantazji seksualnych w czterech kategoriach – eksploracyjnych (np. udział w orgii), intymnych (np. miłość na łonie natury), bezosobowych (np. podglądanie innych) i sadomasochistycznych. Drugi oceniał tzw. Wielką Piątkę cech osobowości: ekstrawersję, ugodowość, sumienność, neurotyczność i otwartość na doświadczenia, a także ich składniki (np. ekstrawersja obejmuje m.in. asertywność i energię).
Wyniki opublikowane w najnowszym wydaniu czasopisma naukowego „PLOS One” wyraźnie ujawniły ciekawe wzorce. Osoby o wysokiej sumienności i ugodowości deklarowały rzadsze fantazjowanie we wszystkich czterech kategoriach. Gdy badacze przyjrzeli się bliżej poszczególnym składnikom tych cech, okazało się, że za negatywny związek z marzeniami erotycznymi odpowiadają przede wszystkim dwa psychologiczne wymiary: poczucie odpowiedzialności oraz szacunek. Sumienni i ugodowi ludzie wydają się bowiem silniej związani z tradycyjnymi wartościami i normami społecznymi, co może tłumaczyć ich mniejszą skłonność do angażowania się w wyobrażenia wykraczające poza konwencjonalne ramy seksualności.
Zupełnie odwrotną tendencję odnotowano u osób o wysokim poziomie neurotyczności. Im był wyższy, tym częściej pojawiały się fantazje seksualne – i to niezależnie od ich rodzaju.
Uciec w przyjemniejszy stan
Szczególnie silny okazał się związek z obniżonym nastrojem: osoby o bardziej depresyjnej osobowości fantazjowały najczęściej. Co ciekawe, ani lękowość, ani chwiejność emocjonalna – pozostałe, obok depresyjności, składowe neurotyczności – nie wykazywały takiej korelacji. To odkrycie może sugerować, że fantazje seksualne pełnią u osób skłonnych do obniżonego nastroju funkcję regulowania emocji, stanowiąc swego rodzaju ucieczkę w przyjemniejsze poznawczo stany.
Ekstrawersja i otwartość na doświadczenia – cechy, które intuicyjnie „powinny” być powiązane z bogatszym życiem również w obszarze fantazji erotycznych – okazały się mieć znikomy związek z częstotliwością marzeń seksualnych (jedyny istotny wyjątek stanowiły fantazje o charakterze intymnym). To zaskakujące, zwłaszcza w przypadku otwartości, którą wcześniejsze badania łączyły ze skłonnością do marzycielstwa w ogóle. Być może, jak sugerują autorzy publikacji w „PLOS One”, rozbieżność wynika z tego, że różne kwestionariusze psychologiczne mierzą otwartość na doświadczenia w nieco odmienny sposób, zadając inne pytania i akcentując inne jej aspekty.
Badanie nie jest jednak wolne od pewnych ograniczeń. Po pierwsze, opiera się wyłącznie na samoopisie, a ludzie mogą niechętnie przyznawać się do niektórych fantazji seksualnych. Po drugie, próba składała się głównie z Amerykanów o długim stażu małżeńskim, co ogranicza możliwość uogólniania wyników na inne populacje oraz rodzaje relacji z partnerami. Po trzecie, badanie stanowiło jednorazową „migawkę” – naukowcy zebrali dane w jednym punkcie czasowym, nie śledząc uczestników przez lata. Nie wiadomo więc, czy to cechy osobowości kształtują wzorce fantazjowania, czy może jedno i drugie rozwija się równolegle na przestrzeni lat. Odpowiedź mogłyby dopiero przynieść badania, w których ci sami ludzie byliby obserwowani przez dłuższy czas.