Polska gospodarka bez wstrząsu

Spokój rynków
Dzisiejszy dzień miał być testem dla naszej giełdy i waluty – zdaliśmy go celująco. To chyba najlepszy dowód na coraz większą dojrzałość polskiej gospodarki.

Sytuacja, w której państwo traci równocześnie i prezydenta, i szefa banku centralnego, jest bezprecedensowa. Nic zatem dziwnego, że tuż po katastrofie mieliśmy prawo zastanawiać się, jaki będzie początek poniedziałkowej sesji na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie i jak zachowa się złoty, który przecież w znacznie spokojniejszych okolicznościach miewał burzliwe dni. Oczywiście żadnych racjonalnych powodów do paniki nie było – zgodnie z polskim ustrojem rola prezydenta w gospodarce jest nadzwyczaj ograniczona, a o polityce pieniężnej nie decyduje u nas zarząd NBP, lecz dziesięcioosobowa Rada Polityki Pieniężnej. Niepewność wiązano raczej z psychologiczną reakcją inwestorów, być może zaniepokojonych, jak Polska otrząśnie się z tej trudnej do pojęcia tragedii.

Teraz już wiemy – rację mieli ci eksperci, którzy uspokajali, że nic niebezpiecznego nie czeka naszego rynku finansowego. Warszawska giełda – idąc w ślad za światowymi – umocniła się (indeks WIG wzrósł o 0,67 proc.). Złoty cały dzień się umacniał. Jakkolwiek brutalna to prawda, emocje dotykające w ostatnich dniach miliony Polaków, mają dla osób obracających codziennie na świecie miliardami dolarów znaczenie niewielkie. Dla nich liczą się twarde ekonomiczne dane, a tych raczej nie musimy się wstydzić. Poza tym bezproblemowe utrzymanie ciągłości władzy i brak kłopotów z zapewnieniem wewnętrznego bezpieczeństwa, przekonały inwestorów, że Polska to państwo już na tyle stabilne, aby poradzić sobie z tragedią takich rozmiarów.

Dzisiejsza spokojna reakcja na rynkach finansowych to najlepszy dowód, że nasze wieloletnie wysiłki się opłaciły. Jesteśmy oczywiście traktowani jako kraj wciąż na dorobku, ale już wystarczająco wiarygodny, aby można mu było zaufać w chwili nadzwyczajnych wydarzeń. Zawdzięczamy to w dużej mierze rozsądnej postawie podczas światowego kryzysu gospodarczego i wynikom, których zazdrości dziś nam cała Europa. Na zawsze pozostanie symbolicznym fakt, że ostatnią decyzją tragicznie zmarłego prezesa NBP, dzień przed wylotem do Smoleńska, była interwencja na rynku walutowym. Ale nie broniąca złotego przed spadkiem jego wartości, tylko utrudniająca mu dalsze umacnianie się, bo tak duży jest teraz popyt na naszą walutę.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj