Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Kolej nowocześniejsza i… wolniejsza

PKP: Jest gorzej, będzie lepiej (?)

Tegoroczne letnie podróże pociągami będą prawdziwym testem na cierpliwość. Na pocieszenie - częściej niż dotąd, uda się ominąć olbrzymie kolejki przy kasach.

Złośliwi mogliby stwierdzić, że reklamowany przez kolejarzy bezprzewodowy Internet w pociągach EIC (Express InterCity) przyda się jako ratunek przed nudą. Czas przejazdu z Warszawy do Trójmiasta dla części składów wyniesie już siedem godzin, z Wrocławia do Poznania pojedziemy trzy godziny, czyli tyle samo, co znacznie dłuższy odcinek z Poznania do Warszawy. Tysiące osób kursujących codziennie między Warszawą a Łodzią również spędzą w wagonach więcej czasu niż dotąd.

Oczywiście kolejarze tłumaczą coraz niższą prędkość tak samo jak drogowcy – wielką liczbą remontów, modernizacji, rewitalizacji i wszelkich innych zabiegów, dzięki którym mamy - w dużej mierze za unijne pieniądze - nadrobić olbrzymie zaniedbania. Jest w tym sporo prawdy, bo zdecydowana większość zmian w rozkładzie jazdy wynika teraz już nie, jak jeszcze kilka lat temu, z coraz gorszego stanu torowisk, a z rozstrzygania kolejnych przetargów na remonty.

Niestety, wielu pasażerów ma wrażenie, że trwają one wyjątkowo długo. Trasa z Warszawy do Gdańska, modernizowana już od kilku lat, ma być gotowa dopiero w 2014 r. Niedawno remontowano odcinek między Skierniewicami, a Łodzią, a teraz prace zaczynają się na trasie między Warszawą a Skierniewicami. Modernizację linii z Wrocławia do granicy z Ukrainą też podzielono na olbrzymią liczbę etapów. Długofalowe planowanie nigdy nie było naszą silną stroną. Gdy zatem jeden remont się kończy, zaraz rozpoczyna się kolejny, a czas jazdy pozostaje taki sam, albo nawet się wydłuża. Polskie Linie Kolejowe tłumaczą, że realizowane są inwestycje, które zostały przygotowane. A to proces długi i żmudny – choćby dlatego, że kompleksowy remont wymaga tylu pozwoleń, co budowa nowej autostrady.

Czy w najbliższych latach będzie wreszcie lepiej? Tak, ale na pewno nie wszędzie. Bo gdy wreszcie skróci się czas podróży z Warszawy do Trójmiasta, czy Krakowa i Katowic (po dostosowaniu części Centralnej Magistrali Kolejowej do oszałamiającej jak na polskie warunki prędkości 200 km na godz.), rozkopana zostanie na przykład trasa z Warszawy do Krakowa przez Radom i Kielce. Wiele prac czeka również odcinek między Poznaniem, Bydgoszczą i Gdańskiem. A im większy będzie kolejny unijny budżet na okres 2014-2020 (na co wszyscy przecież liczymy), tym więcej utrudnień dla pasażerów. Także w kolejnych latach.

Na szczęście są też pocieszające informacje. Od 1 czerwca wreszcie będzie można przez Internet kupić bilet na zdecydowaną większość połączeń. PKP InterCity obiecuje, że włączy do systemu wszystkie pociągi TLK, a Przewozy Regionalne już uruchomiły możliwość zakupu przez sieć biletów na ponad 2,7 tys. połączeń REGIO, czyli dawnych osobowych. Niestety, nadal nie można kupić biletów na pociągi międzynarodowe, bo to ponoć bardzo skomplikowana technicznie operacja. Tyle tylko, że nasi sąsiedzi mają na ten temat nieco inne zdanie. Niemcy na stronach Deutsche Bahn sprzedają bilety na EuroCity Berlin-Warszawa-Express, a Czesi oferują w sieci bilety na EuroCity z Pragi do Warszawy. W Polsce „nie da się”.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Tadeusz Gołębiewski i hotelowa gigantomania

Właściciel największej polskiej sieci hoteli Tadeusz Gołębiewski do tej pory był witany przez władze lokalne z entuzjazmem i nadzieją. Teraz ściąga też kłopoty i podejrzenia. Jego gigantomania ma powody, ale i cenę.

Joanna Solska
23.07.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną