Rynek

Zakaz handlu w niedziele już wkrótce – sprzedawcy zaczynają podchody

StockSnap / Pixabay
Sieci handlowe wyszukują kolejne luki prawne w niedzielnym zakazie handlu, rząd zapowiada ich uszczelnianie.

11 marca po raz pierwszy w niedzielę nie zrobimy zakupów. Ustawa zacznie wprawdzie obowiązywać od początku miesiąca, ale w tym roku w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca sklepy będą jeszcze mogły działać normalnie. W środkowe jednak już nie.

Takie przynajmniej jest założenie rządu, ale przedsiębiorcy od dawna szukają metod na prowadzenie działalności także w zakazane niedziele. Władza obiecuje jednak, że nie da się przechytrzyć – minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska już zapowiedziała, że jeśli ustawa będzie obchodzona, to natychmiast zostaną przygotowane uszczelniające ją nowelizacje.

Szykuje się zatem sprawdzian kreatywności przedsiębiorców i zapewne sporo pracy dla prawników. Sytuacja przypomina trochę świat sportu i walkę z dopingiem – konkretne substancje są zakazywane najczęściej dopiero po tym, gdy nieuczciwi sportowcy i sztaby wspierających ich medyków zaczną je stosować.

Zakupy w drodze

Ustawa zakazuje handlu w niedziele, ale ma sporo wyjątków i nie do końca precyzyjnych definicji, więc jej obchodzenie na razie jest dość prawdopodobne. Szczególnie dużo niejasności i wyjątków związanych jest z handlem „w podróży”.

Przykładem może być nieobjęta żadnymi restrykcjami sprzedaż na stacjach benzynowych. Mimo propozycji „Solidarności” ostatecznie ustawa nie ograniczyła maksymalnej powierzchni sklepów na stacjach. Skorzystają na tym sieci paliwowe – Orlen do statutu dodał m.in. sprzedaż hurtową mięsa, obuwia, odzieży czy perfum i kosmetyków. Z kolei na stacjach BP sklepy otwiera Piotr i Paweł. Większość stacji już od dawna sprzedaje przynajmniej napoje, przekąski i podstawowe kosmetyki.

We wszystkie niedziele wolno też będzie prowadzić sprzedaż związaną z bezpośrednią obsługą podróżnych na dworcach, lotniskach czy w portach. Ideą tego przepisu było umożliwienie działalności kioskom, sklepom convenience i wolnocłowym, ale niewykluczone, że skorzystają z niego także inne punkty handlowe, bo definicja „obsługi podróżnych” jest nieprecyzyjna. „Fakt” informował, że Biedronka rozważa umożliwienie zakupów w swoich dyskontach na dworcach kolejowych tylko klientom posiadającym bilet na pociąg.

To jeden z obszarów, gdzie nowelizacja ustawy na pewno będzie potrzebna, bo taka nieprecyzyjna definicja to pożywka dla sporów prawnych. Nie wiadomo, czy sklepom będzie się opłacało wprowadzać specjalne zasady dla swoich dworcowych placówek i jak wymóg posiadania biletu odebraliby klienci.

Czytaj także: Zakaz handlu w niedziele podpisany. Kolejny raz PiS ubiegł lewicę i podebrał jej polityczną wiarygodność

Trudno powiedzieć też, jak należałoby traktować podróżnych z biletami okresowymi czy miejskimi (uprawniającymi czasem do podróży kolejowych), bo przecież nie dałoby się sprawdzić, czy akurat w tę niedzielę dokądś jadą. Niejasny jest też los sklepów na lotniskach przed kontrolą bezpieczeństwa, z których mogą korzystać osoby oczekujące lub odprowadzające pasażerów (choć w Polsce, w przeciwieństwie do Europy Zachodniej, na lotniskach nie ma centrów handlowych). Zapewne wyjątek nie obejmie galerii handlowych doczepionych do dworców, choć z drugiej strony często integrują one także przystanki autobusowe i autokarowe, więc wśród klientów jest wielu podróżnych.

Dylematy zejdą także na poziom zupełnie mikro – co ze sklepami działającymi w warszawskim metrze? Czy obsługują one bezpośrednio podróżnych, czy tylko przechodniów? Takie same wątpliwości będą dotyczyły wszystkich placówek działających w podziemnych przejściach otaczających Dworzec Centralny.

Nocne zmiany i sklepy na pokaz

Biedronka rozważa ponoć także wprowadzenie nocnej zmiany i wydłużenie czasu pracy w soboty do 23:45 oraz rozpoczęcie jej w poniedziałki o 0:15, choć miałoby to być związane jedynie z przygotowaniem sklepów do otwarcia, a nie prowadzeniem sprzedaży.

Na inny pomysł wpadł prezes Top Secret Grzegorz Lipnicki, który zauważył, że prawo nie zabrania eksponowania towarów. Dlatego sklepy mogą być otwierane „na pokaz” – nie będzie można fizycznie nic w nich kupić, ale obejrzeć, przymierzyć, a potem np. zamówić przez internet już być może tak. Takie rozwiązanie mogą wdrożyć sklepy odzieżowe, meblowe, wnętrzarskie.

„Być może”, bo prawo znów jest nieprecyzyjne i nie definiuje do końca, czym jest „czynność związana z handlem”, także zakazana w wybrane niedziele. Nie wolno np. magazynować czy inwentaryzować towarów, ale nie wiadomo, co z promowaniem, pokazywaniem czy doradzaniem. Albo np. z podsuwaniem klientowi firmowego tabletu służącego do złożenia zamówienia przez internet w sklepie, który formalnie jest tylko „showroomem”.

Nieprecyzyjnie zdefiniowane są też inne wyjątki dotyczące możliwości sprzedaży pieczywa, słodyczy czy lodów.

Wiadomo już, że ustawa nie zamknie centrów handlowych – na pewno czynne będą działające w nich punkty gastronomiczne, kina czy właśnie nieobjęte zakazem piekarnie. A to zapewne zmotywuje właścicieli innych placówek do kreatywnego szukania sposobów na zarobienie na klientach, którzy i tak w galeriach będą.

Potrzebny jest dialog między handlowcami a rządem

Jeśli nieustanna walka z dopingiem w sporcie faktycznie może być nauczką w kwestii niedzielnego handlu, to warto zauważyć, że strona szukająca możliwości obejścia ustawy zawsze jest o krok przed prawodawcami. Co nie jest zabronione, będzie wszak dozwolone. Dlatego jedynym sensownym sposobem uniknięcia nieskończonych podchodów między handlowcami a rządem jest dialog, a nie narzucanie zakazów. Pracownicy zasługują na szacunek, wolny czas i życie rodzinne, a masowe niedzielne zakupy nie są koniecznością. Ale wiele osób chce lub musi pracować w niedziele. W krajach, gdzie w niedziele się nie handluje, choćby w Niemczech czy Holandii, to bardziej zwyczaj wynikający z wzajemnego szacunku niż narzucany siłą przepis. I dlatego tam handlowcy nie szukają z takim wigorem dziur w prawie.

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Rynek

Jak PGNiG dosala Zatokę Pucką

Dlaczego mieszkańcom nadmorskiego Kosakowa przeszkadza, że morze jest słone?

Ryszarda Socha
12.11.2019
Reklama