Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

Tylko dwie stówy. Co wynika z wojny Euronetu i Blika?

Bankomat Euronetu Bankomat Euronetu Anna S. Kowalska / Polityka
Konflikt Euronetu z Blikiem oznacza, że wypłata większych kwot z bankomatów najpopularniejszej sieci staje się trudniejsza – tak samo jak unikanie prowizji. W najgorszej sytuacji znaleźli się klienci dwóch dużych banków.

Od dziś korzystający z Blika mogą w ramach jednej transakcji wypłacić z bankomatów sieci Euronet maksymalnie 200 zł. Takie ograniczenie jest uciążliwe przynajmniej z dwóch powodów. Dotyczy aż 7,5 tys. bankomatów – to ponad jedna trzecia wszystkich takich urządzeń w Polsce (jest ich ok. 20,5 tys., tendencja wyraźnie spadkowa). Poza tym, jak pokazują dane systemu Blik, średnia wysokość wypłaty z bankomatu przy użyciu tej technologii wynosiła dotąd ponad 700 zł. Limit dwustuzłotowy jest zatem poważnym utrudnieniem – nie kryje tego nawet Polski Standard Płatności, operator Blika, krytykujący decyzję podjętą przez właściciela Euronetu.

Czytaj także: Pokochaliśmy BLIK-a, nawet Sanah o nim śpiewa

Ominąć ograniczenie

Ograniczenia wprowadzone w największej sieci bankomatów (i wpłatomatów) dotyczą tylko jednorazowej transakcji. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie, aby osoby, które potrzebują większej kwoty, zlecały kilka wypłat po sobie – każdą na kwotę 200 zł. Oczywiście nie jest to wygodne ani bezpieczne. Poza tym takie rozwiązanie może okazać się kosztowne zwłaszcza dla korzystających z dwóch dużych banków, które od kilku dni ostrzegają w komunikatach swoich klientów.

W ING większość posiadaczy kont ma prawo korzystać z bezprowizyjnych wypłat Blikiem w przypadku urządzeń Euronetu tylko raz w miesiącu. Oznacza to, że teraz mogą w ten sposób, bez opłat, wypłacić miesięcznie tylko 200 zł. W jeszcze gorszej sytuacji są klienci mBanku. Oni mieli dotąd bezprowizyjne wypłaty Blikiem w Euronecie tylko dla kwoty 300 zł i wyższej. Skoro teraz limit wyznaczony przez Euronet wynosi zaledwie 200 zł, posiadacze konta w mBanku nie mają żadnej możliwości, by uniknąć prowizji.

Pociecha? Gorzej także dla złodziei

Co robią banki? Zachęcają klientów do korzystania z innych bankomatów (własnych albo sieci Planet Cash), w przypadku których nie ma tak niskiego limitu przy transakcjach Blikiem. Klienci części banków (np. Millennium) nie ucierpią tak bardzo, bo oni nie ponoszą prowizji przy wypłatach Blikiem w sieci Euronet. Korzystający z PKO BP mają do dyspozycji dużą sieć bankomatów należących do tej instytucji finansowej. Polski Standard Płatności zwraca uwagę na to, że tylko Euronet wprowadził tak niski limit. Marna jednak to pociecha dla osób, które na przykład w swojej okolicy nie mają żadnych innych bankomatów. Chyba jedyna korzyść z tego zamieszania to utrudnienie życia przestępcom, którzy upodobali sobie przestępstwa „na blika” – podszywanie się pod znajomych czy rodzinę ofiary i proszenie jej o szybkie wsparcie finansowe. Teraz także oszuści, po wyłudzeniu kodu Blika, nie wypłacą sobie jednorazowo przez Euronet więcej niż 200 zł. Aby zwiększyć łup, będą musieli przekonać ofiarę, by zapewniła im więcej transakcji, a to – miejmy nadzieję – wzbudzi jej czujność.

Czytaj także: Jednodniowy bunt bankomatów. Czy będziemy musieli żyć bez gotówki?

Do łask wróci karta?

Efektem wojny Euronetu z Blikiem może być wzrost popularności wypłacania gotówki kartą. Na tym z pewnością zależy właścicielowi Euronetu, bo w przypadku takich transakcji otrzymuje od banku nieco wyższą prowizję niż przy wypłatach Blikiem. W przypadku kart limit jednorazowej wypłaty ustalony przez Euronet wynosi już od dłuższego czasu 800 zł. Właściciel Euronetu, po długich bojach, skłonił niedawno organizacje Visa i Mastercard, by te podniosły nieco prowizje płacone przez banki operatorom bankomatów za każdą transakcję. Podobną drogą nie poszedł na razie Blik – stąd drastyczna decyzja Euronetu. Trudno powiedzieć, jak długo ten konflikt potrwa. Z pewnością przegranymi są klienci, którzy muszą jeszcze dokładniej niż dotąd sprawdzać w tabelach prowizji swoich banków, z jakich bankomatów i na jakich zasadach opłaca im się korzystać.

Reklama

Czytaj także

null
Świat

Akta Epsteina. Światowe elity na widelcu, skala jest oszałamiająca. Kogo jeszcze zatopi tsunami?

Tony dokumentów z archiwum Jeffreya Epsteina to materiał, jakiego jeszcze nie było. Potężna kompromitacja amerykańskich i globalnych elit. I służby specjalne w tle.

Tomasz Zalewski z Waszyngtonu
11.02.2026
Reklama