Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

Wyrok TSUE bez niespodzianki. WIBOR legalny, a kredyty z WIBOR?

Zdaniem TSUE sam fakt, że oprocentowanie kredytu jest oparte o WIBOR (plus marże), nie wystarcza, aby stwierdzić, że to klauzula abuzywna, którą można po prostu usunąć z umowy. Zdaniem TSUE sam fakt, że oprocentowanie kredytu jest oparte o WIBOR (plus marże), nie wystarcza, aby stwierdzić, że to klauzula abuzywna, którą można po prostu usunąć z umowy. Sasun Bughdaryan / Unsplash
Nie będzie masowego unieważniania kredytów złotowych (w przeciwieństwie do frankowych). Nie znaczy to jednak, że klienci, którzy czują się poszkodowani, nie mają szans w starciu z bankami.

Niespodzianki nie było – Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w swoim dzisiejszym wyroku powtórzył w dużej mierze to, co znalazło się w opinii Rzecznika Generalnego TSUE z września ubiegłego roku. Banki świętują i podkreślają, że Trybunał nie zakwestionował samego wskaźnika WIBOR ani nie zgodził się na to, by polskie sądy badały jego konstrukcję i sposób wyliczania. Oznacza to, że raczej nie ma szans na unieważnienie umów kredytowych poprzez podważanie samego WIBOR. Mimo że przecież pojawiały się wątpliwości, czy jest on (a raczej był) wyliczany w sposób uczciwy i przejrzysty. Jednak zdaniem TSUE sam fakt, że oprocentowanie kredytu jest oparte o WIBOR (plus marże), nie wystarcza, aby stwierdzić, że to klauzula abuzywna, którą można po prostu usunąć z umowy.

Sądy ocenią

Czy oznacza to zatem, że kredytobiorcy złotowi nie mają już żadnych szans w starciu z bankami? Niekoniecznie. Wciąż pozostaje druga możliwość, którą Trybunał dopuszcza. Trzeba przed sądem udowodnić, że bank nie dopełnił obowiązków informacyjnych – na przykład wprowadził klienta w błąd albo w sposób niewystarczający ostrzegł go, że wskaźnik WIBOR może się zmieniać. I to bardzo gwałtownie, co pokazał zwłaszcza 2022 r. Banki zapewniają, że informowały o tym zawsze w sposób wyczerpujący, ale to do sądów będzie należała ocena, czy tak rzeczywiście było. Zdaniem TSUE banki nie musiały dokładnie wyjaśniać, jak technicznie jest wyliczany WIBOR. Nie znaczy to jednak, że nie powinny uczulić klientów na ryzyko związane z tym wskaźnikiem i uzmysłowić im, co oznacza jego zmienność. Dla oceny sądu kluczowe ma być, czy na podstawie informacji uzyskanych od banku konsument był w stanie zrozumieć, co dla jego osobistej sytuacji finansowej oznacza możliwość zmiany wskaźnika WIBOR.

Najbliższe miesiące pokażą, czy – jak dotąd – zdecydowana większość wyroków w sprawach kredytów złotowych będzie korzystna dla banków, czy jednak niektórym klientom uda się udowodnić, że instytucje finansowe wprowadzały ich w błąd. Wiele wskazuje na to, że – w przeciwieństwie do kredytów frankowych – nie będzie tu żadnego automatyzmu. Nie ma co liczyć na to, że sądy zaczną masowo unieważniać umowy kredytów złotowych, jak dzieje się to w przypadku tych w walutach obcych. Za każdym razem sędziowie będą musieli dokładnie zbadać, w jakich okolicznościach zawierana była umowa – o czym pracownicy banku mówili klientowi, a o czym nie. Potem pozostanie już ocena, czy konsument został wprowadzony w błąd, czy też był świadomy ryzyka i dobrowolnie je na siebie wziął.

Czytaj także: Przykręcą śrubę bankom? One mają sposoby, żeby się odkuć. Dekadę temu świetnie im się to udało

Ulga dla banków

Dzisiejszy wyrok jest z pewnością ulgą dla banków, które – mimo rekordowych zysków (niemal 49 mld zł w ubiegłym roku) – od dawna straszyły, że masowe kwestionowanie wskaźnika WIBOR to droga do ruiny nie tylko sektora finansowego, ale całej naszej gospodarki. Jednak sam fakt, że po raz kolejny jeden z najważniejszych organów Unii Europejskiej musi zajmować się polskimi sporami między klientami a bankami, jak najgorzej świadczy o naszym porządku prawnym, a zwłaszcza systemie ochrony konsumentów. W przypadku produktów o tak ogromnym znaczeniu dla gospodarki jak kredyty (zwłaszcza te o ogromnej wartości) nie powinno być żadnych wątpliwości. Musi na tym zależeć nie tylko klientom, ale i samym bankom. Bo jeśli nie, będziemy żyć jak w ostatnich latach – od jednego orzeczenia TSUE do kolejnego.

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Węgierska azylantka Patrycja Kotecka. „Są sprawy, które mogą wyjść na jaw. To ją psychicznie rozkłada”

Inteligentna, odporna psychicznie i tajemnicza. Ma wpływy w mediach. Decydowała o tym, co się działo w Ministerstwie Sprawiedliwości. Od niedawna znajduje się pod ochroną węgierskiego rządu. Jaką rolę odgrywa Patrycja Kotecka-Ziobro?

Anna Dąbrowska
29.01.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną