Polskie wątki w aferze Epsteina. Rekruter z Krakowa, agencja modelek, prywatna audiencja u papieża
„Podjęliśmy decyzję o powołaniu zespołu analitycznego i być może rozpoczęciu śledztwa w sprawie skandalu związanego z pedofilią w USA. (...) Pojawiły się pierwsze informacje dotyczące np. osobników z Krakowa, którzy informowali pana Epsteina, że mają grupę polskich kobiet lub dziewcząt. Tych śladów jest więcej. W Polsce nie będziemy udawali, że nic się nie stało” – zapowiedział we wtorek premier Donald Tusk. Prokuratora i służby specjalne mają się zająć „bardzo szczegółową, szybką, rzetelną analizą” materiałów udostępnionych przez amerykański rząd. Chodzi o opublikowane niedawno przez Departament Sprawiedliwości 3 mln stron dokumentów, 180 tys. zdjęć i ok. 2 tys. nagrań wideo z akt sprawy Jeffreya Epsteina, miliardera skazanego za przestępstwa seksualne wobec nieletnich.
Epstein utrzymywał kontakty z wieloma wpływowymi ludźmi tego świata. Stręczył im młode kobiety i nastolatki. Został skazany za wykorzystywanie seksualne nieletnich w 2008 r. i odsiedział 13 miesięcy w więzieniu. To nie był surowy wyrok. Sześć dni w tygodniu spędzał w swoim biurze w Palm Beach. W więzieniu właściwie tylko nocował. W lipcu 2019 r. prokuratura w Nowym Jorku postawiła mu kolejne zarzuty: handel nieletnimi w celu wykorzystania seksualnego i spisku. Epstein procesu nie doczekał. W sierpniu 2019 r. znaleziono go nieprzytomnego w celi w Metropolitan Correctional Center na Manhattanie. Oficjalnie było to samobójstwo.
Czarne kwadraty zamiast twarzy
Epstein archiwizował wszystkie swoje wiadomości, maile, dokumenty. Filmował zachodnich przywódców, ambasadorów, prezydentów, premierów, liderów firm technologicznych. Jak mówił Tusk, „coraz więcej ekspertów zakłada, że była to przygotowana operacja rosyjskiego KGB”, pułapka zastawiona na elity zachodniego świata, głównie Stanów Zjednoczonych. Opublikowane akta – przynajmniej ta część wygodniejsza dla aktualnej administracji USA – zawierają korespondencję Epsteina z prominentnymi osobami albo wzmianki o nich. Są też kobiety, w aktach z czarnymi kwadratami zamiast twarzy. Opisywane jako „pussy”, „cunt”, pomniejszane, poniżane, redukowane do swoich organów rozrodczych.
Niektóre z nich miały zaledwie 14 lat, jak twierdzą prokuratorzy. Były wabione obietnicą zarobku za „masaż”. Pochodziły z trudnych domów, miały za sobą ucieczki, bezdomność, pierwsze trudne doświadczenia seksualne. Dostawały 200 dol. Zmanipulowane sprowadzały następne. Epstein polegał też na grupie pracowników i współpracowników – m.in. na Brytyjce Ghislaine Maxwell – aby zapewnić sobie „stały dopływ nieletnich ofiar”. Był to handel ludźmi, kobietami, w najczystszej postaci – Epstein przekazywał ofiary możnym przyjaciołom, którzy chętnie korzystali. Żeby mieć ich w garści, wszystko dokumentował. Jego wspólnicy wtedy o tym nie wiedzieli. Dziś już wiedzą.
Dzięki opublikowaniu akt sprawy dowiedzieliśmy się, jak daleko Jeffrey Epstein rozciągnął swoje macki – poza granice Stanów Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii, na cały świat. Skala jego powiązań i wpływów jest ogromna, a w dokumentach przewijają się także polskie nazwiska.
Akta Epsteina: komu się upiekło
Przede wszystkim chodzi o dwóch bliskich współpracowników Epsteina. W 2005 r. zarządcą jego rezydencji w Palm Beach na Florydzie był Polak, Janusz Banasiak. Odpowiadał za kalendarz spotkań, sprawował pieczę nad personelem, miał dostęp do kamer, serwerów i kont bankowych Epsteina, znał hasła do sejfów, kody do alarmów. Widywał bardzo młode, często nieletnie dziewczyny wchodzące do rezydencji Epsteina w dobrym humorze i wychodzące z niej – jak zeznawał – „zdezorientowane i smutne”. Banasiak wypłacał im gotówkę za „masaże”. Miał też – jako „pierwszy kontakt” – organizować transport i zakwaterowanie dla dziewcząt z Polski i Europy Wschodniej. W 2008 r. został objęty ugodą, która chroniła współpracowników Epsteina przed zarzutami.
Upiekło się też Adriannie Mucińskiej-Ross. Do USA przyleciała w 2002 r. jako 19-latka, by pracować dla agencji Elite Models. Szybko stała się jedną z najbliższych współpracowniczek Epsteina i Maxwell. Według Virginii Giuffre, jednej z najbardziej znanych oskarżycielek Epsteina, Polka aktywnie rekrutowała nieletnie dziewczęta. Pod przysięgą Mucińska-Ross powołała się na piątą poprawkę do konstytucji USA (daje m.in. prawo odmowy zeznań, jeśli miałyby obciążyć osobę przesłuchiwaną) aż 342 razy. Jako jedna z czterech osób została objęta specjalnym immunitetem w ramach tajnej umowy podczas procesu w 2008 r., w którym miliarder przyznał się do nakłaniania do prostytucji i wykorzystania jednej nieletniej. Osoby z immunitetem zyskały dożywotnią ochronę przed odpowiedzialnością karną. Mucińska-Ross nigdy nie stanęła przed sądem. I już nie stanie.
Jednym z najpoważniejszych wątków, który bada teraz polska prokuratura, jest ten dotyczący handlu nieletnimi z beskidzkich wiosek przy granicy ze Słowacją i w Krakowie. Z maili Daniela Siada, jednego ze współpracowników Epsteina, wynika, że w 2009 r. Kraków był rozpatrywany jako miejsce pozyskiwania młodych kobiet pod pozorem pracy w modelingu. Siad relacjonuje Epsteinowi: „Mam już kilka dziewczyn, które na mnie czekają, na przykład w Polsce, w mieście o nazwie Kraków”. W czerwcu i lipcu 2009 r. miał odwiedzić też kilka mniejszych miejscowości, przejeżdżając przez Beskidy z Krakowa w stronę Słowacji. Starał się, by Epstein pokrył wszystkie koszty podróży, które oszacował na ok. 4 tys. euro. „Czasami muszę zapraszać rodziców na lunch lub kawę” – tłumaczył.
Tysiąc dziewczyn Jean-Luca
Daniel Siad współpracował z Jean-Lukiem Brunelem, francuskim agentem modelek, który miał wykorzystywać swoją pozycję w branży do stręczycielstwa i handlu ludźmi. Metodę, jaką naruszyciele przyjęli, opisała Laurie Marsden, niegdyś modelka, dziś terapeutka i działaczka na rzecz kobiet: „Oto zasady gry: trzeba znaleźć młode naiwne dziewczyny, hodować je niczym bydło w pokojach z piętrowymi łóżkami i za wszystko naliczać im opłaty, przez które w końcu zaczną robić sobie długi. Gdy nie dostają zleceń i presja rośnie, dostają szansę na poznanie starszego bogatego mężczyzny. Jeffrey Epstein żerował na modelkach i stosował przemoc wobec wielu, które próbowały zaistnieć w tym biznesie. Mam przyjaciółkę modelkę, która poszła na eleganckie spotkanie, siedziała tuż obok Epsteina. Potem czasem się widywali, ale mimo jego wyraźnych starań nigdy nie nawiązali głębszej relacji. Epstein przeniknął do świata Victoria’s Secret i zagadywał do młodych dziewczyn, oferując im pracę. Słyszałam, że do agencji Next Model Management w Nowym Jorku wchodził jak do siebie, a w końcu on i Jean-Luc Brunel założyli MC2 Model Management, żeby zapewnić sobie władzę nad nowymi modelkami. Virginia Guiffre opisywała, że Epstein przespał się z ponad tysiącem dziewczyn Jean-Luca”.
Policja aresztowała Brunela w grudniu 2020 r. na lotnisku Charles’a de Gaulle’a w Paryżu pod zarzutem gwałtu i napaści seksualnej na nieletnich, a także handlu nieletnimi w celu wykorzystywania seksualnego. Brunel został znaleziony martwy w więzieniu w 2022 r. Władze podały, że było to samobójstwo. Tak jak kilka lat wcześniej w przypadku Epsteina.
Wiadomo, że jedną z polskich modelek, które pozostawały w kontakcie z Epsteinem, była Mariana Idźkowska. Od 2014 do 2015 r. Epstein miał opłacać przeloty zagraniczne i pomóc w sfinansowaniu jej studiów. Pod koniec 2015 r. Idźkowska pisze do Epsteina, że się jej przyśnił. „Byłem nagi?” – zapytał. Modelka odpowiedziała, że był ubrany, ale „wyglądał inaczej niż w rzeczywistości”.
Przy innej okazji miliarder podzielił się z Polką opinią na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej. „Jako Polak, który przynajmniej jako tako zna polską politykę i gospodarkę, a także dziennikarz, który codziennie śledzi światową politykę i wydarzenia, jestem rozczarowany liczbą osób, które lgną do tych teorii spiskowych, a naukowcy i profesjonaliści, którzy propagują takie idee, powinni się wstydzić” – napisał. Jego dziadek ze strony ojca, Julius Epstein, urodził się w Białymstoku.
19 października 2015 r. Epstein wspomina o polskiej modelce Sandrze Kubickiej. Jej nazwisko pojawiło się w mailu do Faith Kates, szefowej agencji Next Model Management: „Czy Sandra Kubicka jest jedną z twoich? Bardzo słodka, widziałem ją w Miami”. Po ujawnieniu afery Faith Kates ogłosiła, że odchodzi z biznesu.
Wojciech Fibak i Jan Paweł II
W ujawnionych dokumentach przewija się także nazwisko tenisisty Wojciecha Fibaka. We wrześniu 2013 r. Epstein zapowiadał wizytę w Paryżu i prosił o spotkanie. Fibak odpisał: „Tak, merci. Zadzwoń kiedy chcesz! wojtek” (pisownia oryginalna). W rozmowie z PAP Fibak tłumaczył się tak: „Ten pan odegrał marginalną rolę w moim życiu. Byliśmy sąsiadami w Nowym Jorku. Ledwo się znaliśmy. Miałem apartament blisko niego i spotykaliśmy się czasem przypadkowo w restauracjach czy na ulicy. To była tego rodzaju znajomość. Nie zakolegowaliśmy się. Nie umawialiśmy się. (...) Trafiłem (do tych dokumentów) tylko dlatego, że on zwrócił się do mnie mailem. Pewnie chciał pochodzić po galeriach w Paryżu, bo zbierał sztukę. Domyślam się, że o to chodziło, bo nawet nie napisał dlaczego. Nie byłem przez niego nigdzie zapraszany”.
Są jeszcze poboczne wątki. Wśród materiałów opublikowanych pod koniec 2025 r. jest seria fotografii przedstawiających Jeffreya Epsteina u boku Donalda Trumpa, Woody’ego Allena czy Billa Clintona. Natomiast bez echa przeszła ta dokumentująca prywatną audiencję Epsteina i Maxwell u papieża Jana Pawła II. Miała się odbyć w 2003 r., oprócz pary oskarżonej o przestępstwa seksualne uczestniczyło w niej czterech innych gości, w tym Jean-Luc Brunel.
Akta Epsteina: zero konsekwencji
Wśród wielu znanych nazwisk, które pojawiły się w aktach Epsteina, znaleźli się także Andrew Mountbatten-Windsor i jego była żona Sarah Ferguson, były minister pracy i ambasador Wielkiej Brytanii w USA Peter Mandelson, Elon Musk, założyciel grupy Virgin Richard Branson, były prezydent USA Bill Clinton, założyciel Microsoftu Bill Gates. Ten ostatni miał zarazić się chorobą weneryczną na słynnej wyspie Epsteina.
O ile sama wzmianka w korespondencji przestępcy seksualnego nie równa się współwinie, o tyle uzasadnione wydają się pytania o to, dlaczego w związku z ujawnieniem milionów nowych dokumentów nie wszczęto jeszcze żadnych nowych postępowań karnych. Przestępstwa Epsteina bada dziś jedna z komisji w amerykańskim Kongresie, ale bez uprawnień do stawiania zarzutów. Ani nawet do wzywania na przesłuchanie. To się chyba nazywa bezkarność. I jednocześnie bezsilność.