Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

Czyste Powietrze do remontu

. . Shutterstock
Zmiany w programie dofinansowującym wymianę pieców i termomodernizację miały zapobiec oszustwom. Tyle że przy okazji spadła liczba wniosków. Na co teraz mogą liczyć właściciele domów?

W 2025 r. program mający poprawić jakość powietrza w Polsce przeszedł poważne zmiany. Ich główny cel: zmniejszyć ryzyko oszustw i wyłudzeń. Ministerstwo Klimatu i Środowiska przekonywało, że wnioski o dofinansowanie były wcześniej akceptowane praktycznie bez weryfikacji, co prowadziło do poważnych nieprawidłowości. Lista zarzutów była długa: fikcyjne faktury, zawyżanie kosztów przez wykonawców (aby maksymalnie wykorzystać limit dotacji), brak nadzoru nad jakością remontów. Do tego firmy widma, które znikały po zainkasowaniu wysokiej zaliczki, stanowiącej nawet połowę wartości całej inwestycji. Niektórzy wymieniali tylko piec, bez ocieplenia budynków, co prowadziło do tzw. rachunków grozy.

Poprzedniej zimy przyjmowanie wniosków do Czystego Powietrza zostało wstrzymane. Program odwieszono w kwietniu 2025 r., a Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) przekonywał, że udało się go uszczelnić i uczynić bardziej sprawiedliwym. Podstawowa zasada się nie zmieniła: Czyste Powietrze wciąż ma pomagać w wymianie źródła ciepła i w termomodernizacji budynku. Wysokość wsparcia jest uzależniona od dochodów, a dla najuboższych wynosi nawet 100 proc. poniesionych kosztów (bez VAT). Jednak w ubiegłym roku wprowadzono wiele zmian.

Pojawiła się reguła: jedno dofinansowanie na jeden budynek. Aby ubiegać się o wsparcie, trzeba być właścicielem bądź współwłaścicielem nieruchomości przez minimum trzy lata (wyjątkiem są spadki lub darowizny). Ma to ukrócić przepisywanie domów na osobę bez dochodów lub z niskimi zarobkami, aby uzyskać wyższą dotację. Dużo dokładniej kontrolowane są faktury, aby wykonawcy nie zawyżali kosztów. Firmy wykonujące inwestycję wciąż mogą dostać w ramach programu zaliczki, ale teraz już na maksymalnie 35 proc. budżetu modernizacji (a nie 50 proc. jak wcześniej).

Pojawili się również operatorzy programu Czyste Powietrze – głównie gminy – pomagający osobom starającym się o dotację. Kto chce skorzystać z wyższego bądź najwyższego poziomu dofinansowania, musi zwrócić się do takiego operatora. Ma on uchronić właściciela przed oszustami, pomagając wybrać wykonawcę, który solidnie przeprowadzi prace, a jednocześnie nie będzie zawyżał faktur.

Czytaj też: Czyste Powietrze – trudna reaktywacja

Reforma na oszustwa

Wielki remont Czystego Powietrza miał pomóc w walce z nadużyciami, ale na razie przyniósł bardzo negatywne skutki: drastycznie spadła liczba wniosków o dofinansowanie. Tymczasem w Polsce wciąż są co najmniej 2 mln starych pieców węglowych, zwanych kopciuchami. W 2024 r. do programu złożono ok. 280 tys. wniosków, a w roku ubiegłym zaledwie 55 tys. Przyczyn załamania jest wiele, ale najważniejsza to nieufność właścicieli starych domów: boją się nieuczciwych wykonawców i zwrotu dotacji. Takie problemy mają już niektórzy uczestnicy starej edycji programu, choć sami padli ofiarą oszustów.

Zamieszanie wokół Czystego Powietrza sprawiło, że wiele osób zwyczajnie się go boi. Inni chcieliby wystąpić o pomoc, ale zniechęcają ich koszty obowiązkowego od 2025 r. audytu energetycznego. Część wydatków na ten cel (do 1,2 tys. zł) można odzyskać w ramach programu, ale resztę trzeba ponieść samemu. Niektórzy nie są gotowi na tak dużą inwestycję jak gruntowna termomodernizacja połączona z wymianą źródła ciepła. A tylko ona pozwala w wielu przypadkach spełnić wymogi obniżenia zużycia energii przez budynek określone w programie.

NFOŚiGW w ostatnich miesiącach prowadził szerokie konsultacje, zastanawiając się, co zmienić w Czystym Powietrzu. Bo co do tego, że reforma ubiegłorocznej reformy jest potrzebna, nikt nie ma wątpliwości. Niedawno Polski Alarm Smogowy wyliczył, że przy obecnym tempie wymiana wszystkich kopciuchów w naszym kraju potrwa jeszcze 40 lat! Zarzutów wobec Czystego Powietrza jest wiele: niewydolna obsługa, opóźnienia w płatnościach, długa weryfikacja wniosków, za mało operatorów czy słabe wsparcie dla najuboższych, którzy przecież mieli być głównymi beneficjentami programu.

Czytaj też: Czyste Powietrze, brudne interesy. Jak rządowy program zamienił życie rodziny w finansowy koszmar

Kolejne zmiany

Pierwsze zmiany w Czystym Powietrzu planowane są w lipcu, kolejne nieco później, bo trzeba uzyskać zgody w Europejskim Banku Inwestycyjnym, który wspiera program. Prawdopodobnie już niedługo zostanie złagodzone kryterium dotyczące długości posiadania domu. Okres trzech lat może zostać skrócony np. do roku. Trudno bowiem uzasadnić zaostrzenie zasad – niektórzy kupują domy w złym stanie i powinni móc jak najszybciej przeprowadzić ich remont ze wsparciem Czystego Powietrza. Inne możliwe ułatwienie to więcej czasu na rozliczenie prefinansowania (zaliczek wypłacanych bezpośrednio wykonawcom). Obecnie trzeba to zrobić w ciągu 120 dni; planowane jest wydłużenie tego okresu do 180 dni. Urzędnicy są też gotowi wprowadzić bon pokrywający koszty audytu energetycznego dla osób korzystających ze wsparcia operatora.

Spore wątpliwości budzą maksymalne kwoty dotacji ustalone przez NFOŚiGW dla poszczególnych prac. Takie limity mają zapobiegać sztucznemu pompowaniu kosztów, ale z powodu inflacji rzeczywiste ceny – zarówno materiałów budowlanych, jak i robocizny – nieustannie rosną. Fundusz zapowiada waloryzację tych stawek raz w roku, a być może nawet częściej.

Trwa również dyskusja nad wprowadzeniem większej elastyczności w Czystym Powietrzu, aby np. dotacja przysługiwała też na samą wymianę źródła ciepła (nawet jeśli nie poprawi to znacząco parametrów budynku), gdy właściciel nie jest gotowy na przeprowadzenie pełnej termomodernizacji. Eksperci Funduszu zastanawiają się też nad stworzeniem listy rekomendowanych wykonawców oraz nad możliwością podpisywania umów trójstronnych – między Funduszem, właścicielem a firmą przeprowadzającą inwestycję. Chodzi o to, żeby zwiększyć bezpieczeństwo starających się o dotację. Nie powinni oni odpowiadać za błędy czy oszustwa wykonawcy.

Czytaj też: „Czyste Powietrze”. Składasz wniosek? Uważaj na oszustów, bo często pukają do drzwi

Bez uproszczeń, bez znaczenia

Z pewnością walka z nadużyciami w Czystym Powietrzu była i jest potrzebna, bo poprzedni rząd nie wprowadził odpowiednich mechanizmów zabezpieczających. Jednak gwałtowny spadek popularności programu to poważny problem, skoro nadal jest on bardzo potrzebny. Jeśli nie odwrócimy negatywnej tendencji, program będzie co prawda dalej działał (wnioski można składać do końca 2030 r.), ale jego znaczenie mocno zmaleje, a zła jakość powietrza w Polsce, zwłaszcza w okresie zimowym, pozostanie powszechnym zjawiskiem. Pierwszy remont Czystego Powietrza miał zwiększyć odporność programu na oszustwa. Teraz potrzebny jest remont tego remontu, aby odbudować zaufanie i odbiurokratyzować tę inicjatywę. Na razie musimy poczekać na szczegóły zmian – te wchodzące w życie w lipcu powinny zostać oficjalnie ogłoszone już niedługo.

Polityka 18.2026 (3562) z dnia 28.04.2026; Temat specjalny. Poradnik budowlany; s. 44
Reklama

Czytaj także

null
Świat na zakręcie

Aleksander Kwaśniewski dla „Polityki”: Pracowałem z Clintonem i Bushem. Polityka Trumpa jest bezrozumna

Czy Polska powinna bezgranicznie wierzyć w amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa? Czy Rosja może kiedyś przestać zagrażać Europie? Jaka powinna być nasza polityka zagraniczna? Mówi o tym Aleksander Kwaśniewski w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz i Mateuszem Mazzinim w najnowszym odcinku „Świata na zakręcie”.

Agnieszka Lichnerowicz, Mateusz Mazzini
20.04.2026
Reklama