Anna Grodzka – znak czasu w polskim Sejmie

Biało-czerwona nabiera kolorów
Wybór Anny Grodzkiej na posłankę ma chyba większe znaczenie, niż wynika z pierwszych reakcji. Wiadomo: sensacja. Może to zwiastun następnej transformacji w Polsce. Tym razem – kulturowej.
Manifa różnorodności na placu Lotników w Szczecinie.
Cezary Aszkiełowicz/Agencja Gazeta

Manifa różnorodności na placu Lotników w Szczecinie.

Anna Grodzka wygląda na osobę dużego formatu. Rzecz nie w jej na swój sposób ujmującej fizyczności. Choć to właśnie fizyczność jest tym, co z Anny Grodzkiej uczyniło osobę niepowszednią, wyjątkową, naznaczyło na zawsze jej życie, a w końcu 9 października 2011 r. przyprowadziło do świata polityki. Osoba transseksualna. Przez 55 lat życia psychicznie kobieta, fizycznie – mężczyzna. Od dwóch lat w świetle prawa i praw natury – kobieta.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną