Zgoda na zegar
Nie stetryczeć. Nie załamać się i nie rozmemłać. Nie zgnuśnieć, nie zrzędzić, nie sknerzyć. Nie pouczać, nie przynudzać, nie powtarzać się w kółko. Nie zramoleć.

Pewnie znajdzie się trochę osób, które tak właśnie sobie w duszy za młodu ślubują. Tyle, że większość pewnie w ogóle własnej starości sobie nie wyobraża, nie projektuje, przygotowań żadnych nie robi. Przeciwnie, modą, społecznym wręcz nakazem są dziś zabiegi o młodość. Z chirurgicznymi zabiegami włącznie, czy wręcz od nich poczynając. Jakby skalpelem dało się zatrzymać zegar, który rusza wraz z dniem narodzin każdego człowieka.

Nijak nie sposób go zatrzymać – dorastamy (nie bez spięć i kłopotów), osiągamy dojrzałość (nie wszystkim – w sensie psychicznym - to się udaje), w końcu – stajemy się ludźmi sędziwymi.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną