Ubojnie rytualne, biznes brutalny

Horror na eksport
Swoboda praktyk religijnych i zakaz torturowania zwierząt – czy te dwie zasady dadzą się pogodzić? Czy 20 polskich rzeźni zrezygnuje z zarobku na mięsie z uboju rytualnego?
Rytualny ubój owiec w pobliżu Sarajewa w Bośni i Hercegowinie.
Reuters

Rytualny ubój owiec w pobliżu Sarajewa w Bośni i Hercegowinie.

Muzułmańska rzeźnia w belgijskim Gent.
EAST NEWS

Muzułmańska rzeźnia w belgijskim Gent.

[Artykuł opublikowany w POLITYCE nr 2851 z 21 marca 2012 r.]

Najpierw, poganiane elektrycznym pastuchem, wchodzą pojedynczo do stalowej komory w kształcie walca. Walec zamyka się, krowa musi wystawić głowę przez jedyny otwór. Stalowe pudło obraca się o 180 stopni, krowa leży w klatce do góry nogami, pneumatyczny chwytak unieruchamia jej głowę, wyginając szyję do tyłu. Rzezak wypowiadając słowa modlitwy podrzyna zwierzęciu gardło. Krew chlusta do góry. Walec wykonuje następne pół obrotu, krew leje się już zgodnie z prawami fizyki. Walec otwiera się i krowa wypada na stalową kratownicę. Co któraś wychodzi o własnych siłach, wierzga i rzuca głową, czasem wstaje i mimo że wszystko jest śliskie od krwi próbuje uciec. Agonia trwa około dwóch minut. Wszystko w rytm łomoczącej maszynerii. Czasem rzeźnik od razu podwiesza zwierzę za nogę do góry na łańcuchu. Krowa, jeszcze żywa, pręży się i próbuje uwolnić. Następna, już w klatce, widzi konającą poprzedniczkę. Tak wygląda ubój rytualny. W ten sposób w tym roku w Polsce zostanie ubitych kilkaset tysięcy sztuk bydła. Większość, jako mięso halal (które mogą jadać muzułmanie) i koszerne, dozwolone dla ortodoksyjnych Żydów, pójdzie na eksport. Według szacunków głównego lekarza weterynarii tylko do Izraela trafi od 100 do nawet 300 tys. sztuk bydła. Na rynki muzułmańskie znacznie więcej. W 2011 r. Polska była największym dostawcą wołowiny do Turcji. W tym roku główny lekarz weterynarii prognozuje zwiększenie eksportu na otwierające się rynki muzułmańskie.

Rzeźnie poza prawem?

Rozporządzenie ministra rolnictwa z 2004 r. dopuszcza ubój rytualny, w którym szlachtuje się zwierzę bez ogłuszenia. Od stycznia 2012 r. obowiązuje znowelizowana ustawa o ochronie praw zwierząt, która nakazuje pozbawianie zwierząt świadomości przed śmiercią, by nie czuły bólu, nie wiedziały, co się z nimi dzieje. (Zwierzę jest zwykle zgłuszane za pomocą uderzenia, elektronarkozy czy dwutlenku węgla).

O uboju rytualnym ustawa w ogóle nie wspomina, jakby jej twórcy nie wiedzieli, że jest w kraju około 20 zakładów, które specjalizują się w produkcji halal i koszeru. – Nie udało się zawrzeć kwestii w ustawie – tłumaczy poseł Paweł Suski (PO), przewodniczący Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt, co najprawdopodobniej oznacza, że nie osiągnięto kompromisu między obrońcami zwierząt, lobby producentów żywności oraz mniejszościami religijnymi.

Właściciele ubojni nie zamierzają rezygnować z produkcji, dopóki nie zakażą im tego powiatowi lekarze weterynarii. Ci nie zakazują, bo nie mają wytycznych. – Ubój rytualny jest dopuszczony mimo nowej ustawy – uważa zastępca głównego lekarza weterynarii dr Jarosław Naze. – Musimy też respektować porozumienia, jakie mamy z przedstawicielami muzułmańskich mniejszości i z naczelnym rabinem Polski.

– Rozporządzenie ministra stoi w sprzeczności z ustawą, a zatem jest nieważne, bo ustawa jest aktem wyższego rzędu – uważa tymczasem poseł Suski.

Zachęceni taką interpretacją przedstawiciele organizacji zajmujących się ochroną zwierząt zaczęli składać doniesienia do prokuratury na właścicieli rzeźni.

Nie za płytko i nie za głęboko

Islamski ubój rytualny (zabihah) i żydowski (szehita) wykluczają ogłuszenie przed ubojem dlatego, że zwierzę oporniej się wtedy wykrwawia. „Zakazane wam jest padlina, krew i mięso świni” przykazał Mahomet muzułmanom. Zaś Mojżesz zabronił żydom „spożywać krwi z żadnego ciała, gdyż życie wszelkiego ciała jest w jego krwi, więc każdy, kto ją spożywa, będzie wytracony”.

– Jest naukowo udowodnione, że cała krew wychodzi z ciała tylko wtedy, gdy zwierzę jest przytomne – mówi imam Abdelwahab Bouali, kierownik Centrum Muzułmańskiego w Katowicach.

Dlatego rzezak, wypowiadając formułę Bismillah (w imię Boga), musi ciąć nie za płytko, ale i nie za głęboko. Ma przeciąć tętnice, żyły, tchawicę i przełyk, nie przerywając rdzenia kręgowego, bo to spowodowałoby natychmiastową śmierć.

– Zwierzę świadome odczuwa paniczny lęk, wskutek czego wzrasta poziom adrenaliny, hormonu ucieczki i walki – tłumaczy lekarz weterynarii Adam Pietroń. – Adrenalina powoduje wzrost ciśnienia krwi, sprawia, że cała krew zostaje skierowana do naczyń krwionośnych, by organizm miał więcej sił do walki o życie lub ucieczki.

– Zwierzę nic nie czuje, bo jest całkowicie unieruchomione w bloku ściskowym – zapewnia właściciel dużej ubojni z zachodniopomorskiego, specjalizującej się w uboju koszernym i halal, który niedawno dostał wezwanie do prokuratury, ale na złożeniu wyjaśnień się skończyło. Jego ubojnia wyposażona jest w obrotową komorę.

Klatki do unieruchamiania używane przy uboju rytualnym są różnej konstrukcji i podobno nieobrotowa (ASPCA) powoduje mniejszy poziom stresu zwierzęcia, co lekarze weterynarii stwierdzili na podstawie poziomów kortyzolu i hematokrytu we krwi. Różny jest także czas, w jakim się to wszystko odbywa. I tak w klatce obrotowej typu Weinberg krowa czy byk spędzają 103,8 sekund, szamotanie się przed cięciem trwa najdłużej 11 sekund, zaś „średnia liczba wokalizacji” jest największa: 4,6. Są sposoby, by skrwawianie przyspieszyć. Po podcięciu gardła wykonuje się drugie cięcie i wyrywa tchawicę i krtań. W ten sposób torturowano krowy w koszernej ubojni Agriprocessors w USA. Właściciel ubojni w zachodniopomorskim zapewnia, że w jego rzeźni takich praktyk nikt nie stosuje. Ale i tak nie chce, by publikować jego nazwisko i nazwę zakładu, bo jak twierdzi to nie jest dobra reklama.

Poseł PSL Krzysztof Borkowski, prezes zarządu Zakładu Mięsnego Mościbrody, gdzie produkuje się mięso halal, jako polityk nie może odmówić wypowiedzi: – Mamy klatkę unieruchamiającą, która zapobiega męczarniom zwierzęcia. Poza tym zwierzęta są ogłuszane przed ubojem za pomocą specjalnego pistoletu, który uderza w potylicę.

– Jeżeli są ogłuszane, nie jest to ubój halal – mówi imam Abdelwahab Bouali.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną