10 urodziny Skype

Na skajp świata
Dziesięć lat po swoich narodzinach Skype obsługuje już co trzecią z naszych zagranicznych rozmów: od pogaduszek rodzinnych po narady mafii. I rośnie szybciej niż wszystkie telekomy świata razem wzięte.
We współczesnym świecie nie zawsze żyjemy blisko naszych najbliższych.
John Clang

We współczesnym świecie nie zawsze żyjemy blisko naszych najbliższych.

W godzinach szczytu poprzez Skype’a kontaktuje się ze sobą nawet 60 mln użytkowników.
John Clang

W godzinach szczytu poprzez Skype’a kontaktuje się ze sobą nawet 60 mln użytkowników.

W minionym roku użytkownicy Skype’a przegadali ponad granicami krajów 167 mld minut, czyli o 51 mld więcej niż w roku poprzednim.
John Clang

W minionym roku użytkownicy Skype’a przegadali ponad granicami krajów 167 mld minut, czyli o 51 mld więcej niż w roku poprzednim.

Borys nienawidzi weekendów. Już przy sobotnim śniadaniu jego żona włącza laptopa i ustawia go w kącie salonu w taki sposób, by kamera obejmowała całe pomieszczenie. Następnie rozpoczyna wideokonferencję ze swoją matką, która mieszka w Chicago. – Żeby babcia mogła oglądać swojego wnusia – tłumaczy Borys. – I tak do wieczoru. Dziesięć godzin online z teściową. Muszę obchodzić komputer szerokim łukiem, żeby ukryć się przed oczami Big Brothera.

Dziecko globalizacji

Skype miał premierę 29 sierpnia 2003 r. W ciągu kilku tygodni ściągnęło go 60 tys. osób, a po roku grono to rozrosło się do miliona użytkowników. Wieść o programie, który pozwalał dzwonić za darmo do wszystkich zaopatrzonych w niego osób, rozprzestrzeniała się ekspresowo – z ust do ust, względnie z maila do maila. Bez większego udziału twórców. – Ktoś wykonał pierwszy telefon ze Sztokholmu do Nowego Jorku. Obaj rozmówcy byli tak zachwyceni jakością, a przynajmniej kosztem rozmowy – właściwie jego brakiem – że natychmiast rozpowiadali o tym kolejnym znajomym – opowiada Taavet Hinrikus, pierwszy pracownik Skype’a, później dyrektor strategiczny firmy.

Mieliśmy więc do czynienia z efektem kuli śniegowej, a mówiąc językiem profesjonalnym: z modelowym przykładem tzw. efektu sieciowego. Dotychczasowi użytkownicy namawiali kolejnych do przyłączenia się, aby w ten sposób zwiększyć własną korzyść z użytkowania Skype’a. – Program rozprzestrzeniał się w nieprawdopodobnym tempie – wspomina Hinrikus. – Nie musieliśmy się w ogóle martwić o marketing. Pozostawało nam tylko zadbać o rozwój samego programu.

Skype był dzieckiem globalizacji. Firmę założyli Duńczyk oraz Szwed, którzy wcześniej odpowiadali za aplikację Kazaa, służącą do wymiany plików muzycznych. „Wierzymy, że Skype ma potencjał do zdobycia podobnej popularności” – stwierdził jeden z nich jeszcze w 2002 r. Programistów odnaleźli w Estonii i tam ulokowali centrum rozwoju. Sercem oferty uczynili zaś połączenia międzynarodowe. Podczas gdy na przykład w Polsce za rozmowy zagraniczne płaciliśmy wówczas od 2 (kraje zachodnioeuropejskie) do 6 zł za minutę (do państw azjatyckich), Skype pozwalał prowadzić takie pogawędki bez opłat i jakichkolwiek ograniczeń czasowych. Rewolucyjny potencjał programu tuż po internautach dostrzegli telekomunikacyjni decydenci. „W sekundę po zainstalowaniu Skype’a na komputerze zrozumiałem, że świat nigdy nie będzie już taki sam” – wyznał szef amerykańskiej Federalnej Komisji Łączności.

Wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę, że ten pomysł może wywrócić globalną komunikację – przytakuje Hinrikus. – Musieliśmy się tylko skoncentrować i zrobić to możliwie szybko. Niewiele wtedy spaliśmy.

Proces wywracania najlepiej obrazują liczby. W 2005 r. Skype obsługiwał niespełna 3 proc. rozmów międzynarodowych. Do końca dekady udział ten powiększył czterokrotnie, a w ubiegłym roku aż do 34 proc. – Skype realizuje obecnie jedną trzecią rozmów długodystansowych. To nieprawdopodobne. Największe telekomy świata nigdy się nawet nie zbliżyły do tego poziomu – mówi Hinrikus.

W godzinach szczytu poprzez Skype’a kontaktuje się ze sobą nawet 60 mln użytkowników. Oznacza to, że z programu korzysta wówczas co 120 mieszkaniec Ziemi i co 40 internauta. A jeszcze bardziej od zasięgu aplikacji zdumiewa to, że w ogóle nie zmniejsza ona tempa ekspansji. W minionym roku użytkownicy Skype’a przegadali ponad granicami krajów 167 mld minut, czyli o 51 mld więcej niż w roku poprzednim. Wszyscy operatorzy telekomunikacyjni świata razem wzięci odnotowali wzrost o połowę mniejszy.

 

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną