Społeczeństwo

Ogłoszenie kadry na mundial w cieniu kontuzji Glika

Najwięcej kontrowersji wywołuje obecność w kadrze Sławomira Peszki. Najwięcej kontrowersji wywołuje obecność w kadrze Sławomira Peszki. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Powołania Adama Nawałki na mundial interpretuje się następująco: trener ceni doświadczenie i uniwersalność. Ale czy nie jest to dorabianie ideologii do faktów?

Wiadomość o bardzo prawdopodobnej nieobecności na mundialu Kamila Glika, z powodu kontuzji odniesionej na ostatnim treningu, przykryła emocje wywołane ogłoszeniem mundialowej kadry. Zresztą temperatura nie była przesadnie wysoka. Nasze piłkarskie zasoby ludzkie są ograniczone. Wątpliwości dotyczyły co najwyżej dwóch–trzech nazwisk.

Czytaj także: Robert Lewandowski odejdzie z Bayernu

Wyboru nie było

Co prawda z wygłoszonego przez selekcjonera na początku prezentacji komunikatu wynikało, że rywalizacja była zacięta, a decyzja kosztowała go niemal bezsenną noc, ale wtajemniczeni wiedzą, że to raczej slogany. Nie mamy takiego wyboru, jaki chcielibyśmy mieć. A nawet powinniśmy, biorąc pod uwagę potencjał populacyjny i ogólnopolski futbolowy szał.

Po ostatecznej liście zaprezentowanej przez Adama Nawałkę wiadomo, że biletu na mundial nie traktuje jak nagrody pocieszenia (przypadek obrońcy Pawła Dawidowicza, pominiętego również przy finalnych powołaniach na mistrzostwa Europy). Że nisko ocenia przydatność piłkarzy grających na co dzień w polskiej lidze (czterech powołanych, w tym tylko jeden, Michał Pazdan, jako pewniak do gry w pierwszym składzie). Że jest w stanie wznieść się ponad osobiste sympatie (skreślenie Krzysztofa Mączyńskiego, niegrającego przez ostatnie dwa miesiące z powodu kontuzji kolana). I że mundial to zbyt poważna impreza, by szerzej otwierać drzwi przed młodzieżą, wcześniej w reprezentacji nieograną. Wyjątek to Dawid Kownacki, ale za nim przemawiał dobry sezon w barwach Sampdorii.

Czytaj także: Kasa w PZPN, bieda w klubach

Czy Peszko zrobi wiatr?

Dziwne to było zgrupowanie. Spośród wszystkich reprezentacji przygotowujących się do mundialu na tym etapie tylko Panama pozwoliła sobie na przegląd większej liczby piłkarzy. Obserwując treningi w Arłamowie, trudno było uniknąć wrażenia, że na boisku panuje ścisk (trenowało 32 zawodników). Wewnętrznego sparingu nie należało traktować jak prezentacji: żelazna jedenastka kontra reszta.

Poza tym większość zawodników, uznawanych za powołanych na wyrost, wydawała się od początku pogodzona z losem – że się raczej nie przebije. Wychodziły braki techniczne, niedoświadczenie, świadomość własnych ograniczeń, przesadna skromność. Ograniczenia oczywiste dla wszystkich świadomych kondycji polskiego piłkarstwa. Ale wciąż zadziwiające.

Najwięcej kontrowersji wywołuje obecność w kadrze Sławomira Peszki. To, że miejsce dla niego się znajdzie, było właściwie przesądzone, odkąd Nawałka ogłosił, że jest on piłkarzem zadaniowym i z powierzonych mu misji wywiązuje się dobrze. Nie dodał niestety, na czym właściwie polegają zadania Peszce powierzane, i nie przywołał żadnego konkretu z boiska świadczącego o tym, że Peszko się w powierzonej mu roli odnalazł. Wydaje się, że ma on przede wszystkim robić wiatr, czyli wchodzić w końcówkach meczów i skupiać się na tym, co jako tako mu wychodzi, czyli szybko biegać, siejąc chaos w szeregach podmęczonego rywala.

Chyba że chodzi o inne zadanie, czyli podtrzymywanie przez wesołkowatego pomocnika dobrej atmosfery. Ale jeśli Glika faktycznie zabraknie, nawet Peszce się to nie uda.

Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Skąd się biorą pioruny? Odpowiedź może zaskoczyć

Piorun pojawia się nagle, znika błyskawicznie i nie pozwala się łatwo zbadać. Skąd to budzące zachwyt i grozę zjawisko bierze energię oraz jak ją uwalnia? Odpowiedź może zaskoczyć.

Andrzej Hołdys
07.07.2020
Reklama