„Polityka”. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

SUBSKRYBUJ
Społeczeństwo

Bez petard i fajerwerków też można świętować sylwestra

Szczęście byłoby pełne, gdyby jeszcze udało się ograniczyć lub zabronić sprzedaży fajerwerków. Szczęście byłoby pełne, gdyby jeszcze udało się ograniczyć lub zabronić sprzedaży fajerwerków. Joseph Chan / Unsplash
Rafał Trzaskowski zdecydował, że podczas świętowania zakończenia roku w stolicy nie będzie pokazu fajerwerków. Cóż za ulga! Dla osób starszych, dzieci i zwierząt.

Czasem zdarza się coś miłego nawet w taki ponury dzień jak czwartek. Zdarzyło się i mnie. To wiadomość, że prezydent Warszawy zdecydował oraz ogłosił wszem wobec, że podczas świętowania zakończenia roku w stolicy nie będzie pokazu fajerwerków! Że nie będzie tych dzikich i niepotrzebnych hałasów, które są kompletnie zbędnym elementem powitania nowego roku. Cóż za ulga! W ubiegłym roku pełna pesymizmu pisałam, że „świat traci rozum, byle głośniej, huczniej, więcej. Jakby od tego rzeczywiście zależała dobra zabawa lub powodzenie w nowym roku. Jakby natężenie huku przekładało się w sposób prosty i bezwarunkowy na rozmiar szczęścia i powodzenia, jakiego należy oczekiwać. I niczego nie zmienia brutalna prawda, że to wcale tak nie działa. W ogóle nie działa, nie ma związku ze szczęściem ani powodzeniem, zdrowiem, pieniędzmi, na co są dowody niezbite. Nawet przeciwnie, bo ci, którzy stracili palce, wzrok, zostali trwale okaleczeni w wyniku tych szalonych i hucznych zabaw, raczej do szczęśliwych się nie zaliczają”.

Boją się fajerwerków ludzie starsi, dzieci i zwierzęta

Pisałam też, że ten hałas i ogłuszające eksplozje wytrącają z równowagi innych, ludzi starszych, dzieci i zwierzęta. Że starsze osoby często zamykają szczelnie żaluzje, bo hałas przywołuje złe wspomnienia wojenne. A dzieciaki budzą się w popłochu. Ale odczucia jednych i drugich w ogóle się nie liczą. Czy to kogokolwiek obchodzi w sylwestrowy wieczór? Miałam wrażenie, że wszystkie te słowa wypowiadam w próżnię, że tak jest i będzie, i że to walka z wiatrakami, czyli nie do wygrania.

„Zwierzęta też cierpią, nie rozumieją, dlaczego takie szaleństwo ogarnia świat i bliźnich. Huk kojarzy się z niebezpieczeństwem, przed którym trzeba uciekać. Instynkt podpowiada, że trzeba uciekać jak najdalej, przed siebie, czasem nawet nie patrząc pod nogi, trzeba gnać i schronić się gdzieś, byle daleko od źródła niebezpieczeństwa. Widziałam również stada przerażonych ptaków, które krążyły jak oszalałe, bo hałas i kaskada ognia na niebie kazały im zerwać się do lotu mimo nocnych ciemności. Strasznie to przygnębiający widok, takie zdezorientowane ptaki, które nie wiedzą, gdzie się schronić przed grozą” – pisałam. A tu nagle odmiana.

Słupsk, Poznań, Kraków i Białystok bawiły się bez petard. Czyli da się

Prawdę mówiąc, byłam pełna pesymizmu, bo myśl, że to może się zmienić, nawet nie przechodziła mi przez głowę. Wyścig na robienie hałasu trwał w Warszawie, choć, jak się okazuje, kilka polskich miast – Słupsk, Poznań, Kraków, Białystok – używania fajerwerków i petard zabroniło. Wygląda na to, że można cieszyć się i świętować bez zbędnego hałasu. Jak się okazuje, rok 2018 był w tych miastach całkiem udany, a może nawet bardziej udany niż tam, gdzie odbywała się ta nieznośna kanonada. Z pewnością ludzie byli szczęśliwsi, bo petardy czasami urywają palce lub stopę, a huk źle działa na nerwy i psychikę. I zwierzęta, i ptaki były szczęśliwsze.

Pan prezydent Trzaskowski umieścił na FB zdjęcie ze swoim psem, który radośnie marszczy czoło i uśmiecha się, zapewne zachwycony decyzją.

Czytaj także: 7 faktów na temat zachowania zwierząt w Sylwestra

Moda na świętowanie bez fajerwerków

Szczęście byłoby pełne, gdyby jeszcze udało się ograniczyć lub zabronić sprzedaży fajerwerków, bo huk odbywa się nie tylko na centralnym placu stolicy i innych miast. Odpalanie petard to ulubiona zabawa na wszystkich osiedlach, gdzie przed blokami odbywa się kanonada. Ale jeśli w Warszawie nie będzie w tym roku fajerwerków podczas oficjalnego świętowania nadejścia nowego roku, to może wykreuje się moda na ich zaprzestanie? Kiedyś przecież fajerwerków nie było i bawiliśmy się wcale nie gorzej. Wiadomo, że taka moda zwykle płynie z centrum i ogarnia cały kraj, miasta i wioski, jak to moda ma w zwyczaju, nie wiadomo do końca, dlaczego. Może więc Warszawa stanie się centrum tej nowej mody? Prawdę mówiąc, nie tylko w Polsce to szaleństwo się odbywa. Wiele światowych i europejskich metropolii zachwyca się pokazami fajerwerków w noc sylwestrową. Może także Jurek Owsiak tę modę podchwyci i zastosuje. Może Wielka Orkiestra zrezygnuje z fajerwerków? I tak pobije kolejny rekord.

Na co przeznaczyć pieniądze z zabawy sylwestrowej

Ciekawe, czy prezydent Trzaskowski policzył, o ile koszty sylwestrowania bez fajerwerków i rac będą niższe? A może tę kwotę ratusz mógłby przekazać na rzecz bezdomnych zwierząt? Niechby im też nowy rok jeszcze milej się rozpoczął.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Prof. Ewa Łętowska o sztuce godzenia się z nieuniknionym i przemijaniu

Prof. Ewa Łętowska o przemijaniu i przygotowaniach do śmierci. I o tym, co nas jeszcze w Polsce może czekać.

Violetta Krasnowska
08.12.2021
Reklama