Społeczeństwo

Miasta rezygnują z fajerwerków, ale zwierzęta i tak czeka ciężki okres

Fajerwerki bez względu na miejsce możemy odpalać legalnie tylko dwa dni w roku – 31 grudnia i 1 stycznia. Fajerwerki bez względu na miejsce możemy odpalać legalnie tylko dwa dni w roku – 31 grudnia i 1 stycznia. Raul Varzar / Unsplash
Wielu Polaków nadal nie wyobraża sobie sylwestrowej nocy bez fajerwerków. Są one nieodłącznym elementem świętowania, tak jak choinka w Boże Narodzenie. I to tak szybko się nie zmieni.

Po raz pierwszy w Warszawie nowy rok zostanie przywitany bez pokazu sztucznych ogni. Podobną decyzję podjęły także inne miasta. Wcześniej z pokazu sztucznych ogni w sylwestra zrezygnowały takie miasta jak Olsztyn, Szczecin, Gdańsk i Częstochowa. Z kolei w Toruniu fajerwerki będą atrakcją sylwestrowej zabawy już po raz ostatni. W każdym z tych miast o taką decyzję samorządu zabiegali aktywiści. Co zamiast tego? Najpopularniejszym rozwiązaniem jest pokaz laserowy. Również efektowny i kolorowy, a do tego bezgłośny – nie licząc muzyki, która zazwyczaj mu towarzyszy. Ale żeby zwierzętom było w tę noc łatwiej, empatią muszą wykazać się także ich mieszkańcy. Z tym już jest trudniej.

Sylwester dla zwierząt to jak początek wojny

Bezsprzecznie świadomość tego, czym kilkunastominutowy pokaz fajerwerków jest dla zwierząt, rośnie. Huk petard u wielu z nich wywołuje panikę i zmusza do ucieczki na oślep. Tego dnia pracownicy schronisk mają mnóstwo pracy, bo to do nich zazwyczaj trafiają uciekinierzy, którzy nie mogą znaleźć drogi powrotnej do domu.

To jeden z lepszych scenariuszy. Wiele zwierząt wpada pod samochód. Albo ich serca nie wytrzymują stresu wywołanego hukiem. U niektórych sylwestrowa zabawa ludzi owocuje nerwicą i stanami lękowymi. Jej skutki są odczuwalne jeszcze przez wiele miesięcy. I nie chodzi tylko o nasze psy i koty. Równie ciężko, jeśli nie ciężej, znoszą to dzikie zwierzęta. Nie mają właścicieli, którzy zamkną je w bezpiecznym mieszkaniu i stworzą komfortowe warunki, aby zabrać im chociaż trochę cierpienia. Decyzje miast tego nie zmienią. Aktywiści działający na rzecz zwierząt nie mają wątpliwości, że są one dobre i potrzebne. Ale mają też nadzieję, że ten przykład z góry zainspiruje samych mieszkańców. Bo wielu Polaków nadal nie wyobraża sobie sylwestrowej nocy bez fajerwerków. Są one nieodłącznym elementem świętowania, tak jak choinka w Boże Narodzenie. I to tak szybko się nie zmieni.

Czytaj także: 7 faktów na temat zachowania zwierząt w Sylwestra

Wciąż strzelamy na potęgę

Fajerwerki bez względu na miejsce możemy odpalać legalnie tylko dwa dni w roku – 31 grudnia i 1 stycznia. Z tego przywileju korzystamy chętnie. Wybuchy słychać praktycznie przez cały ten czas. Ludzie przygotowują się na pokaz o północy nawet kilka dni wcześniej, nie bacząc na grożące im mandaty. Do takich osób argumenty o cierpieniu zwierząt mogą nie trafiać. – Rezygnacja miasta z fajerwerków to dobry krok, ale są jeszcze osoby prywatne, które będą strzelać. Spodziewamy się, że jak co roku trafi do nas mnóstwo zaginionych zwierząt. Tutaj potrzebna jest empatia. Nawet jeśli nasz pies znosi fajerwerki dobrze, jest mnóstwo innych zwierząt, dla których to zagrożenie życia – mówi Patrycja Jarosz z warszawskiego schroniska. Chociażby po komentarzach pod postem Trzaskowskiego możemy spodziewać się, że tego dnia fajerwerków w stolicy nie zabraknie. Niektórzy wręcz przypuszczają, że mieszkańcy sami będą chcieli zrekompensować sobie brak głównego pokazu o północy.

Czy więc starania miast są bezcelowe? Czas pokaże, czy będziemy kiedyś gotowi całkowicie zrezygnować z tego szkodliwego zwyczaju. Dobrze, że samorządy coraz chętniej mówią mu „nie”.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Kameralnie i lokalnie. Oto finaliści 10. edycji Nagrody Architektonicznej

Przedstawiamy pięciu finalistów jubileuszowej 10. edycji Nagrody Architektonicznej POLITYKI. W tym roku wyjątkowo dokładamy do puli dodatkową piątkę najciekawszych ubiegłorocznych realizacji, aby nasi czytelnicy mogli wybrać z niej swojego faworyta.

Piotr Sarzyński
13.04.2021
Reklama