Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Zbiórka Łatwoganga. Jak wydać 250 mln zł? Potrzeby są wielkie. „Wszyscy będą patrzeć fundacji na ręce”

Zbiórka Łatwoganga dla fundacji Cancer Fighters Zbiórka Łatwoganga dla fundacji Cancer Fighters Youtube
Zebranie ponad 250 mln zł dla fundacji Cancer Fighters nie tylko dla jej prezesa jest szokiem. Marek Kopyść, który był pacjentem kliniki onkologicznej, zapowiedział utworzenie rady eksperckiej. Jej zadaniem będzie rozdysponowanie zebranych środków.

Ten sukces zaskoczył wszystkich. Również fundację, od której zaczęła się zbiórka na leczenie dzieci chorych onkologicznie – precyzyjniej zaś od utworu „Diss na raka”, nagranego przez rapera Bedoesa 215 i 11-letnią Maję Mecan z Oławy, pacjentkę kliniki Przylądek Nadziei we Wrocławiu.

Po zakończeniu zbiórki trwającej dziewięć dni w poniedziałek rano Marek Kopyść, prezes fundacji Cancer Fighters, zapowiedział w mediach utworzenie rady ekspertów, którzy będą czuwać nad wydatkowaniem zebranych pieniędzy. Zasiądą w niej m.in. przedstawiciele fundacji i osoby zaangażowane w zbiórkę.

Kopyść na antenie RMF FM zapewnił: „Będziemy działać z kolejnymi klinikami. Chcemy słuchać, bo mało kto słuchał szpitali na temat ich potrzeb”. Jak dodał, fundacja chce jak najlepiej spożytkować to zaufanie dla przyszłości polskiej onkologii.

Jak wydać 250 mln zł

Sukces zbiórki, jakby nie patrzeć, jest oszałamiający i wywołał efekt domina. Zaangażowali się w nią influencerzy, gwiazdy, milionerzy i biznes. Zareagował też ojciec najstarszej i najsłynniejszej polskiej zbiórki na cele medyczne, czyli Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jurek Owsiak w rolce zamieszczonej w mediach społecznościowych powiedział: „Sam jestem ciekaw, w jaki sposób teraz te pieniądze będą przeznaczone na pomoc dla onkologii dziecięcej. Jeszcze raz powiem: my kupujemy gruby sprzęt”.

– Zebranie pieniędzy to jedno, ale transparentność w ich wydaniu to znacznie trudniejsza sprawa – mówi osoba od lat zaangażowana w działania fundacji zbierającej pieniądze na leczenie ciężko chorych dzieci. Dodaje przy tym, że choć można Owsiaka nie lubić, to nikt nie ma wątpliwości, na co wydano pieniądze zebrane przez WOŚP.

Do Cancer Fighters z siedzibą w Gorzowie Wielkopolskim i oddziałami w kilku miastach wojewódzkich, m.in. we Wrocławiu, dodzwonić się w poniedziałek nie sposób. Telefon podany na stronie jest albo niedostępny, albo zajęty. Ze sprawozdania finansowego za 2024 r. wynika, że fundacja dwa lata temu dysponowała łącznie ok. 13 mln zł. To zaledwie kilka procent tego, co zebrano teraz.

I dlatego im nie zazdroszczę, bo potrzeb jest wiele, chorych dzieci też, a te ponad 250 mln zł to oszałamiająca kwota – z perspektywy jednego dziecka, nawet kilkunastu. Z perspektywy potrzeb całej onkologii dziecięcej to nie jest kluczowa część budżetu. Co więcej, teraz wszyscy będą fundacji patrzeć na ręce. Komu dali, na co dali, czy kogoś ominęli. To ogromne wyzwanie, i to pod każdym względem – mówi pracownik jednej z fundacji wspierających osoby ciężko chore.

Kładziemy świat na łopatki

Jak mówi prof. Alicja Chybicka, onkolog dziecięcy, wieloletnia szefowa Kliniki Hematologii i Onkologii Dziecięcej, a później Przylądka Nadziei, w Polsce rocznie na choroby nowotworowe zapada ok. 1,2 tys. dzieci. Kluczowe zarówno w diagnostyce, jak i w samym procesie leczenia jest przede wszystkim tempo rozwoju choroby – znacznie szybsze niż u osób dorosłych.

Mamy 12 klinik onkologicznych i osiem oddziałów szpitalnych. Część z nich wymaga dodatkowego sprzętu. Ale na pewno w Polsce potrzebujemy centrum terapii genowej, bo go po prostu nie mamy, a ta terapia ratuje dzieciom życie – podkreśla prof. Chybicka, dodając, że na razie jednym ośrodkiem, który tę terapię w Polsce stosuje, jest Przylądek Nadziei we Wrocławiu, kierowany przez prof. Krzysztofa Kałwiaka. – Nie ma oddziału przeznaczonego na ten cel, choć ma projekt tego oddziału, a więc potrzebne są na niego pieniądze. Nie znam kosztorysu, ale podejrzewam, że nawet te ponad ćwierć miliarda by nie wystarczyło na wszystkie potrzeby związane z jego budową i wyposażeniem.

Jak zaznacza prof. Chybicka, jeśli chodzi o leczenie małych pacjentów onkologicznych, Polska jest na poziomie europejskim, a jeśli chodzi o wyleczalność ostrej białaczki limfoblastycznej, jak mówi, kładziemy świat na łopatki.

Reklama

Czytaj także

null
Świat na zakręcie

Aleksander Kwaśniewski dla „Polityki”: Pracowałem z Clintonem i Bushem. Polityka Trumpa jest bezrozumna

Czy Polska powinna bezgranicznie wierzyć w amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa? Czy Rosja może kiedyś przestać zagrażać Europie? Jaka powinna być nasza polityka zagraniczna? Mówi o tym Aleksander Kwaśniewski w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz i Mateuszem Mazzinim w najnowszym odcinku „Świata na zakręcie”.

Agnieszka Lichnerowicz, Mateusz Mazzini
20.04.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną