Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Przepis na wojnę domową

Izrael – Palestyna

materiały prasowe
Jedno państwo dla dwóch narodów to za mało – w przededniu wyborów parlamentarnych w Izraelu (22 stycznia) mówi historyk Gershom Gorenberg.

Przedstawia się pan jako lewicowy, sceptyczny i ortodoksyjny syjonista. Co to znaczy?
Gershom Gorenberg: Modlę się trzy razy dziennie. Studiuję Torę. Moje dzieci uczęszczały do religijnych szkół. Nie należę jednak do ideologicznego nurtu religijnego syjonizmu. Przeciwnie, niepokojem napawa mnie w Izraelu wzajemne przenikanie polityki i religii, które jest szkodliwe dla narodu żydowskiego.

Porównuje pan w swojej książce Izrael z Pakistanem. Co łączy te dwa kraje?
Używam tego porównania przede wszystkim jako przestrogi. Każdy nieszczęśliwy kraj jest nieszczęśliwy na swój sposób. W krytycznych, węzłowych punktach izraelskiej historii partie reprezentujące polityczne centrum połączyły się z ruchami religijnymi, umacniając w ten sposób elementy skrajne w środowisku religijnym.

Z sondaży wynika, że Izraelczycy boją się ultraortodoksów we własnym kraju bardziej niż Palestyńczyków. Napięcie między świeckimi a religijnymi Izraelczykami jest ogromne.
Żydom ultraortodoksyjnym, haredim, udało się zdobyć kontrolę nad strukturami państwowo-religijnymi. Sprawują ją nad zawieraniem małżeństw i nad rozwodami, czyli nad sferą życia ważną dla każdego Izraelczyka. Jednocześnie państwo opłaca system szkół religijnych, których ukończenie nie daje ultraortodoksom prawa do studiowania na uczelni wyższej, ograniczając tym samym ich możliwości pracy i udziału w procesie demokratycznym.

 

Pełna wersja artykułu dostępna w 3 numerze "Forum".

Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Kraj

Robert Biedroń i Krzysztof Śmiszek: duet lewicy na eksport? Aż tak różowo nie jest

Grający teraz głównie na siebie i swego partnera Robert Biedroń coraz bardziej ciąży swojej formacji. I choć na lewicy mówi się o kolejnym projekcie zjednoczeniowym, stanie się to zapewne bez Biedronia i Śmiszka, którzy ponoć mają inne plany na życie.

Rafał Kalukin
17.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną