Druga Iga
Kryzys Igi: jak głęboki? Wersje zdarzeń są dwie. Po długiej przerwie Polka wraca na kort
2 listopada 2024
11 minut czytania
Iga Świątek wraca na korty po dwumiesięcznym niebycie na prestiżowy turniej mistrzyń. Towarzyszy jej nowy belgijski trener, lecz przede wszystkim pytania: co się stało i jak ta nieobecność z własnego wyboru jej się przysłużyła?
Utrata przez Igę Świątek pierwszego miejsca w rankingu WTA została w większości polskich sportowych mediów okrzyknięta niemal dramatem narodowym. Słabo maskowany żal, że prymat straciła akurat na rzecz Białorusinki Aryny Sabalenki, o której chwilowo nie pisze się, że jest pupilką satrapy Łukaszenki, został zniwelowany typowo polskimi lamentami, że Iga została skrzywdzona. Federacja WTA postanowiła bowiem nagle odpisać zawodniczkom punkty za nieobecność w turniejach rangi 500. I choć tłumaczenie tej praktyki jest dość zawiłe i nie wiadomo, skąd nagle pośpiech, by tę zasadę wprowadzać, wszystkie zawodniczki potraktowano jednakowo. A Sabalenka skorzystała na tym, że grała w tym roku w „pięćsetkach” częściej niż Świątek.
Polityka
45.2024
(3488) z dnia 29.10.2024;
Społeczeństwo;
s. 30
Oryginalny tytuł tekstu: "Druga Iga"