Wola idola
Gwiazdy odchodzą z hukiem. Do trumny zabiorą nawet psa. Albo wystrzelą się z armaty
1 listopada 2024
9 minut czytania
Ludzie kultury przekonują z rozmachem i inwencją o tym, że nasze problemy nie kończą się po śmierci. A w Polsce, kraju Nagrobków, powstał nawet artystyczny album z ostatnimi życzeniami.
Zmarły w sierpniu Alain Delon, ikona filmu, zostawił po sobie piękną aktorską legendę z paroma ludzkimi skazami. Jedną z nich było ostatnie życzenie gwiazdora, który kilka lat temu w wywiadzie dla tygodnika „Paris Match” opowiadał o swoim ulubionym psie Loubo, owczarku belgijskim towarzyszącym mu w ostatnich latach życia. Delon wyznał, że nie wyobraża sobie, żeby zrozpaczony pies umierał na jego grobie, więc poprosi weterynarza, by w razie jego śmierci poddał Loubo eutanazji. „Żeby mógł umierać w moich ramionach – dodał. – To pies mojej jesieni życia, kocham go jak dziecko”.
Oddać dług naturze
Kilka tygodni wcześniej zmarła inna aktorka, znana z serialu „Beverly Hills, 90210” Shannen Doherty.
Polityka
45.2024
(3488) z dnia 29.10.2024;
Kultura;
s. 76
Oryginalny tytuł tekstu: "Wola idola"