Świat

Maia Sandu wygrywa drugą turę wyborów. Mołdawia oddala się od Rosji. Ale łatwo nie będzie

4 minuty czytania
Dodaj do schowka
Usuń ze schowka
Wyślij emailem
Parametry czytania
Drukuj
Prezydentka Mołdawii Maia Sandu podczas głosowania 20 października 2024 r. Prezydentka Mołdawii Maia Sandu podczas głosowania 20 października 2024 r. Vadim Ghirda/Associated Press / East News
Mieszkańcy tej strategicznie ważnej republiki potwierdzili, że liczą na prozachodni kurs. W drugiej turze poparli Maię Sandu, a w niedawnym referendum zdecydowali o wpisaniu dążeń do członkostwa w UE w preambule konstytucji.

Maia Sandu wygrała drugą turę wyborów prezydenckich w Mołdawii – po zliczeniu 98 proc. głosów ma 8 proc. przewagi nad Alexandrem Stoianoglo. Do przeliczenia pozostały głosy diaspory, która według sondaży bardziej sprzyja urzędującej prezydentce. Stoianoglo jest uwikłany w interesy z oligarchami, sympatyzuje z Rosją. Sandu chce tymczasem zerwać związki republiki z Kremlem i wprowadzić ją do Unii Europejskiej.

Sandu, ekonomistka wykształcona m.in. na Harvardzie i z doświadczeniem w Banku Światowym, rządzi od 2020 r. Kiedy pierwszy raz wygrała, potraktowano to jako istotny ruch Mołdawii w stronę zakotwiczenia tej postsowieckiej republiki w zachodnich strukturach. O prezydenturę ubiegała się już cztery lata wcześniej, ale wówczas przegrała z prorosyjskim kandydatem Igorem Dodonem. Jej porażka była w dużej mierze skutkiem potężnej kampanii oszczerstw – bliskie Moskwie władze zarzucały jej „zdradę tradycyjnych wartości rodzinnych”, „brak kompetencji” i „bycie na usługach moralnie zgniłych zachodnich elit”.

W pierwszej turze wyborów 21 października Sandu zdobyła 41,9 proc. głosów. Stoianoglo, wywodzący się z prorosyjskiej Partii Socjalistycznej, uzyskał 26,3 proc., choć sondaże dawały mu 10–12 proc. Dowiódł, że nadal liczy się w walce o zwycięstwo. A ma za sobą wsparcie Moskwy.

Rosja mąci w Mołdawii

O ogromnym zaangażowaniu Rosjan w mołdawskie wybory zachodnie media i służby wywiadowcze innych krajów donosiły już od tygodni. Kilka dni przed pierwszą turą głos w tej sprawie zabrał John Kirby, rzecznik prasowy Białego Domu ds. bezpieczeństwa narodowego. Według jego informacji Moskwa „od dłuższego czasu czyni starania, by podważyć wiarygodność procesu wyborczego w Mołdawii”. Dodał, że Kreml przeznaczył na ten cel dziesiątki milionów dolarów.

Oferta powitalna

4 zł za tydzień
przez miesiąc rok

Płatność 16 zł co 4 tygodnie przez pierwszy rok.
Później 24 zł co 4 tygodnie.

Kup dostęp
Rezygnujesz, kiedy chcesz
Oferta dla nowych subskrybentów
Zobacz inne oferty
Reklama