Gamma/Eyedea/AZ
13 lutego 2010

Striptiz = wyzwolenie kobiet?

Szkoła uwodzenia

W Paryżu działa szkoła „Filles de joie” (Dziewczyny do zabawy). Jej założycielka zapewnia, że to coś więcej niż szkoła uwodzenia. To oferta pełnej kontroli nad własną kobiecością.

Juliette Dragon od 15 lat tańczy jako artystka burleski, a ostatnio szefowa „Kabaretu Dziewcząt do Zabawy”. Uważa się za feministkę. Założyła szkołę seksapilu, gdyż domaga się prawa kobiet do bycia zadowoloną, zanim zadowolą innych. Może tu trafić każda kobieta, bez względu na wiek i zawód. Szkoli się u niej Marion, pracująca w dużej korporacji, Alice – sprzedawczyni, Julie – stewardesa i wiele innych, które chcą na nowo odkrywać swoje ciało. Przeistoczyć się ze zwyczajnej dziewczyny w wampa.

W każde sobotnie popołudnie za jedyne 7 euro za zajęcia Dragon uczy dziewcząt striptizu, makijażu scenicznego, a także obchodzenia się z kabaretowymi akcesoriami jak pióra boa czy nakładki na sutki. Uczestniczki kursu mogą wykorzystywać swoje „atuty” nie tylko w zaciszu własnych sypialni, ale także wystąpić przed prawdziwą publicznością w kabarecie Juliette Dragon.

 

Wdzięk, szyk, czar – czy ta forma odsłaniania kobiecości to patent na sukces? Jakie jest Państwa zdanie?

Newsletter
Zamów newsletter, by otrzymywać najciekawsze artykuły na swój adres e-mail

Autorzy POLITYKI

»