Moda na testy DNA
Wojny genowe
Coraz trudniej zdradzać, wypierać się ojcostwa czy komuś je wmawiać w czasach, gdy badania DNA są dostępne na wyciągnięcie ręki.
Dziś testy DNA na ojcostwo zeszły pod strzechy. Liczba wykonywanych rocznie badań sięga kilkunastu tysięcy.
Michael Travers/PantherMedia

Dziś testy DNA na ojcostwo zeszły pod strzechy. Liczba wykonywanych rocznie badań sięga kilkunastu tysięcy.

Ostatnio tabloidy i serwisy plotkarskie pasjonowały się, czy aktor Piotr Zelt jest ojcem dziecka młodej modelki, z którą był związany. Podobno nabrał wątpliwości po rozmowach ze znajomymi i zlecił przeprowadzenie testów DNA, które wykluczyły, że to jego dziecko. Według prawa jednak nadal formalnie jest ojcem i musi płacić alimenty, zanim w sądzie nie przeprowadzi sprawy o zaprzeczenie ojcostwa. Dopiero potem ewentualnie może ubiegać się o zwrot pieniędzy. Według Kodeksu rodzinnego w takich przypadkach można się starać o zwrot niesłusznie wypłacanych alimentów za okres trzech lat; reszta ulega umorzeniu.

O badaniach DNA było głośno także za sprawą historii ks. Waldemara Irka, znanego wrocławskiego kapłana, byłego rektora Papieskiego Wydziału Teologicznego. Gdy zmarł nagle w sierpniu 2012 r., jego wieloletnia partnerka złożyła w sądzie wniosek o ustalenie ojcostwa swojego synka, trzyletniego Kubusia. Twierdziła, że żyła w związku z ks. Irkiem przez osiem lat, a dziecko urodziło się, gdy ten był proboszczem w Oławie.

Sąd zdecydował o ekshumacji, by możliwe było pobranie materiału genetycznego do badań. W tej sprawie nie chodzi tylko o prawo dziecka do wiedzy o swoim biologicznym rodzicu, ale także o prawo do spadku po zmarłym ojcu. Ostatecznie testy potwierdziły ojcostwo księdza.

Testy DNA rozstrzygają dziś o ludzkich losach, majątku, związkach. Przeprowadzają je nie tylko instytuty naukowe, ale także coraz więcej prywatnych firm. Może je zamówić każdy.

 „Jak nie masz pieniędzy, to weź kredyt. Wyjdzie ci taniej niż płacenie alimentów przez następnych 20 lat” – przekonują się mężczyźni na forach internetowych. Koszt prywatnego testu to 1–2 tys. zł, ale…


Cały artykuł Joanny Podgórskiej w bieżącym numerze POLITYKI– dostępnym w kioskach, w wydaniach na iPadzie, Kindle i w Polityce Cyfrowej!

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj