Muzeum, jakiego nie było
Na 200 urodziny Chopin otrzymuje piękny prezent: najnowocześniejsze w Europie muzeum biograficzne.
Wizualizacja wnętrz w Muzeum Chopina
Migliore/NIFC

Wizualizacja wnętrz w Muzeum Chopina

Dziś w muzeach nie planuje się ekspozycji, tylko zachowania ludzi w przestrzeni – mówią jednym głosem kurator Muzeum Chopina Alicja Knast i Ico Migliore, autor koncepcji budynku z mediolańskiej pracowni Migliore+Servetto Architetti Associati. Liczą się nie tylko gabloty i ich zawartość, ale także przedstawienie kontekstu. Projekt muzeum jest więc projektem przeżycia, jakie ma stać się udziałem zwiedzającego. A ponieważ do Muzeum Chopina będzie przychodzić bardzo zróżnicowana publiczność, przygotowano kilka ścieżek, wariantów tras; gość zgodnie ze swoją formacją (dziecko, meloman itp.) wybierze odpowiedni bilet z chipem i zwiedzając (indywidualnie, w dowolnym tempie) będzie nim dotykał ekranów, z których pozna spersonalizowane komentarze do eksponatów.

Wszyscy projektanci i wykonawcy zatrudnieni przy aranżacji muzeum zgodnie twierdzą, że zadanie było karkołomne i nietypowe. Pałac Ostrogskich, który przecież sam jest obiektem zabytkowym, nie był remontowany przez cały okres powojenny, trzeba było więc poddać go solidnej rewaloryzacji. A poza tym, jako że nie budowano go z przeznaczeniem na muzeum, trzeba było każde z pomieszczeń odpowiednio dostosować. Nawet sala koncertowa, którą pamiętają sprzed remontu warszawiacy, będzie teraz tylko jedną z sal muzealnych. Za to koncerty będą się odbywać w odzyskanych przestrzeniach podziemnych, wcześniej służących jako magazyny. Pałac reprezentuje trzy różne światy: klasycystyczny (od parteru do II piętra, gdzie jest teraz ekspozycja właściwa), piwniczny (z szatnią, kawiarnią i sanitariatami) oraz pomieszczenia pod bastionem, gdzie w XIX w. ukrywali się warszawscy zbójcy, a teraz znajdzie się tam nowa sala koncertowa.

Po konserwacji weszli do Pałacu producenci gablot z belgijskiej firmy Meyvaert, która się szczyci, że jako pierwsza fabryka luster we Flandrii istniała jeszcze za czasów Chopina, oraz twórcy zawartości informatycznej muzeum z firm Centre Screen Production z Londynu i Microtech International z Wrocławia. Sprawili oni, że w jedenastu salach z czterysta trzydziestoma obiektami, dzięki stu komputerom i licznym ekranom dotykowym o wielkości od 12 do 52 cali, będzie można nie tylko oglądać eksponaty związane z Chopinem i obcować z jego muzyką (konfrontując ją w Sali Kompozytora z wystawionym manuskryptem), ale i z dźwiękami z jego otoczenia, a nawet z zapachem fiołków, który uwielbiał czuć w swoim paryskim domu. Chodzi bowiem o to, by zwiedzający mógł poznać życie codzienne kompozytora, jego osobowość i upodobania. Przygotowano również specjalną przestrzeń dla dzieci z grami interaktywnymi. Przewiduje się około stu osób zwiedzających w jednym momencie, w sumie do tysiąca dziennie, bilety trzeba będzie więc zamawiać z wyprzedzeniem, najlepiej przez Internet.

Równocześnie z Muzeum 1 marca zostanie oficjalnie oddane do użytku, wybudowane tuż obok, Centrum Chopinowskie. W siedmiopiętrowym budynku o szklanej powierzchni zaplanowano m.in. bibliotekę, fonotekę i kawiarnię; wprowadzą się tam także instytucje związane z Chopinem (m.in. Narodowy Instytut Fryderyka Chopina).

Kolejny wielki dzień dla miłośników turystyki chopinowskiej ma przypaść na 23 kwietnia, kiedy po remoncie i rewaloryzacji otoczenia zostanie otwarty dworek w Żelazowej Woli, miejsce urodzenia Chopina. Odnowiony dworek będzie funkcjonował w otoczeniu stworzonej na nowo infrastruktury: sali konferencyjno-koncertowej, kawiarni, restauracji i sklepów z pamiątkami. Uroczystemu otwarciu będzie towarzyszyć msza w nieodległym, również pięknie odnowionym w środku, kościele św. Rocha w Brochowie, gdzie rodzice Fryderyka brali ślub, a on sam został ochrzczony

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj