Fragment książki "Alonka partyzantka"

Towarzysze Alonki


Towarzysze znaleźli się szybko.


Pewnego dnia Alonka stała na asfalcie. Wokół zmierzchało, wiał suchy, zimny wiatr, wzbijał się kurz, pachniało cegłą. Było nudno, ciało kurczyło się z zimna, dłonie grabiały. I Alonka powiedziała:


- Ech, przydałby się wierny towarzysz! Chlapnęlibyśmy sobie i wystrzelali wszystkich sukinsynów!

A tymczasem polem, lasem wędrował Wańka Sztojber, typ nieokrzesany. Cuchnęło od niego machorką, a z kurtki wyłaziła wata.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną