Recenzja płyty: George Ezra, „Wanted on Voyage”

Młode stare brzmienie
Za talentami wokalnymi dziś trudno nadążyć. Może dlatego, że mało z nich zostaje w domu, większość pcha się do talent show, radia albo i bezpośrednio na rynek płytowy.
materiały prasowe

Za talentami wokalnymi dziś trudno nadążyć. Może dlatego, że mało z nich zostaje w domu, większość pcha się do talent show, radia albo i bezpośrednio na rynek płytowy. Debiutujący dużą płytą 21-letni Anglik George Ezra Barnett – niczym brazylijscy piłkarze (ostatnio trochę mniej utalentowani) podpisujący się tylko imionami – śpiewa w takim stylu, że w telewizji powiesiliby przed nim kotarę, żeby robić z wieku niespodziankę. (...)

 

George Ezra, Wanted on Voyage, Columbia

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną