Polska wciąż wysoko w ratingach
Ratingowa wyspa
Dziś prezentem pod choinkę w Europie jest utrzymanie oceny wiarygodności. Polsce się to udało.

Przez Europę przetacza się prawdziwa ratingowa burza. Trzy wiodące agencje – Standard & Poor’s, Moody’s i Fitch – zamieniły się w Świętego Mikołaja karzącego niegrzeczne dzieci. W ich worach zamiast prezentów mnóstwo rózg. Po państwach przyszła kolej na banki i ubezpieczycieli. Niektórym już obniżono rating, innych na razie się ostrzega. Środkiem pośrednim, bardzo często dziś stosowanym, jest zmiana perspektywy z neutralnej na negatywną. Pod tym technicznym pojęciem kryje się swoista żółta kartka. Po niej może być szybko czerwona, czyli faktyczne pogorszenie ratingu.

Tymczasem Polska od żadnej agencji pod choinkę rózgi nie dostała. Trudno oczywiście mówić o pięknym prezencie, bo nasz rating oraz jego perspektywa pozostają po prostu niezmienione. Jednak patrząc na zawieruchę dookoła, trzeba się cieszyć ze status quo. A dlaczego ostatnie werdykty S&P czy Moody’s są dla nas tak łagodne?

Decydują dwa czynniki. Pierwszy to kondycja polskiej gospodarki. Zachodni analitycy są zdecydowanie bardziej pesymistyczni od wielu naszych i przewidują, że rozwój Polski znacznie zwolni w przyszłym roku. Ale mimo to sadzą, że nasz PKB zwiększy się o ok. 2-2,5 proc. A to byłby świetny wynik na tle europejskiej mizerii. W strefie euro bowiem 2012 r. przyniesie w najlepszym razie stagnację, a coraz większe jest prawdopodobieństwo recesji. Poza tym już wielokrotnie zaskakiwaliśmy w pozytywny sposób, więc może i tym razem okażemy się wyjątkowo odporni na złe informacje z innych krajów?

Ale polskiemu ratingowi pomógł też rząd. To, co na pewno nie jest w kraju popularne, jak podwyższanie wieku emerytalnego czy zaciskanie pasa, odpowiada oczekiwaniom agencji nas oceniających. Choć dla wielu exposé premiera Tuska pełne było złych i nieprzyjemnych wiadomości, analitykom rynków finansowych się spodobało. Mają oni nadzieję, że polski deficyt spadnie w 2012 r. do poziomu ok. 3 proc. PKB, jak zapowiada rząd. Z zadowoleniom obserwują też tegoroczne wyniki deficytu, zdecydowanie lepsze od budżetowych założeń.

Na razie zatem możemy spokojnie skupić się na Świętach. Cieszy, że Polska swoimi bardzo dobrymi wynikami ostatnich lat zdołała zbudować wizerunek kraju, choć wciąż jeszcze niezbyt zamożnego, to jednak stabilnego, stosunkowo odpornego na zewnętrzne wstrząsy i pozytywnie wyróżniającego się na tle regionu. Życzmy sobie, aby nic tej opinii nie naruszyło w nadchodzącym roku, do znudzenia dziś określanym jako trudny i niepewny.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj