Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

Bezkarni goście kontra mieszkańcy. Najem krótkoterminowy czekają regulacje, ale czy wystarczające?

Turyści na zakopiańskim deptaku, maj 2025 r. Turyści na zakopiańskim deptaku, maj 2025 r. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl
Apartamenty zamiast pokoju hotelowego – to popularne rozwiązanie ma zostać w Polsce wreszcie uregulowane, ale ograniczenia będą niewielkie. Co ucieszy zwiedzających, zmartwi mieszkańców popularnych dzielnic.

Ile mieszkań w Polsce jest przekształconych na apartamenty dla turystów? Tego nie wiadomo, ale z pewnością przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy. Rząd obiecuje, że wkrótce uda się to wreszcie policzyć – dobiegają końca prace nad nowymi przepisami, które mają przynajmniej w części uregulować branżę najmu krótkoterminowego. W tym przypadku tak modna dzisiaj deregulacja nie okazała się wcale dobrym rozwiązaniem. Mieszkania udostępnione turystom to z jednej strony okazja do dobrego zarobku dla ich właścicieli, a równocześnie koszmar dla tych, którzy sąsiadują na co dzień z takimi lokalami.

Czytaj także: Zmory najmu krótkoterminowego. Zarządca umywa ręce, sąsiedzi boją się narażać. „Tak się nie da żyć”

Najem krótkoterminowy – łagodne zmiany

Najem krótkoterminowy musimy chociaż częściowo uregulować, i to do maja – żąda tego od nas Unia, która jednak wcale nie zakazuje traktowania mieszkań jako odpowiedników pokoi hotelowych. Od każdego państwa członkowskiego zależy, jak daleko pójdzie w tych regulacjach. Wszystko wskazuje na to, że u nas zmiany okażą się łagodne. Właściciele mieszkań oferowanych w ramach najmu krótkoterminowego będą musieli (zapewne do października) wywiesić w lokalu regulamin i zarejestrować swoje lokale w specjalnym rejestrze prowadzonym przez gminy (to koszt 40 zł). Choćby po to, żeby było wiadomo, czy uczciwie płacą podatki. Jednak prawdopodobnie nie muszą obawiać się poważniejszych restrykcji.

Reklama