Tatuaż – nowa miejska moda
Pop tatuaż
Jeszcze ćwierć wieku temu tatuaże były w Polsce czymś wstydliwym, skrywanym. Robili je sobie więźniowie albo marynarze. Dzisiaj to modny ornament, element popkultury.
Paulina Wróbel, basistka. „Tatuaże nie pozwalają mnie samej namówić się na łatwiejsze rozwiązania, np. pracę w banku”.
Monika Chilmon/Polityka

Paulina Wróbel, basistka. „Tatuaże nie pozwalają mnie samej namówić się na łatwiejsze rozwiązania, np. pracę w banku”.

Kiedy w latach 60. w Stanach Zjednoczonych tatuowali się hipisi, w Polsce było to ciągle w złym tonie. Kojarzyło się z tatuażami esesmanów pod pachami albo z tatuowanymi numerami więźniów obozów koncentracyjnych. Dziergane w więzieniach czy na statkach serca przebite strzałą, kotwice, nagie kobiety, niewymyślne napisy („Bóg wybacza, Legia nigdy”) czy strzałki w stronę penisa z informacją „Tylko dla pań” nie zachęcały do upiększania ciał. Rysunki i napisy były zwykle koślawe i trudno było mówić o ich artyzmie.

Modny w wyższych sferach

Tymczasem już w XIX-wiecznej Anglii tatuaż zyskał status dzieła sztuki. Stało się tak za sprawą księcia Walii, późniejszego króla Edwarda VII (1841–1910) i jego wizyty w Japonii. Znany kobieciarz i – jak byśmy dziś powiedzieli – imprezowicz, miłośnik cygar i trunków, kazał tam sobie wytatuować smoka. Londyńskie gazety (jako pierwsze) fakt ten ujawniły, co natychmiast spowodowało, że tatuaż stał się modny w wyższych sferach, czyli wśród ówczesnych celebrytów. Modzie tej uległa m.in. Janette Jerome, żona lorda Randolpha Churchilla, a zarazem kochanka Edwarda VII i matka Winstona Churchilla, późniejszego premiera Wielkiej Brytanii, miłośnika cygar i whisky.

Po wyższych przyszła kolej na sfery średnie i niższe.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną