Zatrzymania naśladowców Jamesa Holmesa
Trenowanie zbrodni
Amerykańskie media donoszą o zatrzymaniach kolejnych osób podejrzewanych o chęć naśladowania sprawcy strzelaniny z Kolorado. Jak powstaje taki zamiar?

Badacze społeczni w Stanach Zjednoczonych wiele lat temu zauważyli, że po relacjonowanych w mediach strzelaninach lub samobójstwach zaczyna się coś na kształt epidemii podobnych tragedii. Psychologowie nazwali to zjawisko efektem Wertera - w nawiązaniu do wydarzeń w Niemczech po publikacji „Cierpień młodego Wertera” Wolfganga Goethe`go. Liczba samobójstw młodych mężczyzn gwałtownie wówczas wzrosła. Ale przecież nie wszyscy odebrali sobie życie. Kto ulega takim mechanizmom?

Jakiś czas temu rozmawiałam o tych zależnościach z prof. Bartoszem Łozą, zastępcą dyr. ds. lecznictwa Szpitala Tworkowskiego. Jak tłumaczył psychiatra, aby zarazić się skłonnością do popełnienia zabójstwa lub do samobójstwa, trzeba mieć do tego wewnętrzną gotowość – na przykład płynącą z rozchwiania związanego z wiekiem, spowodowanego przeżywanym kryzysem.

Psychologia ma także pewien pogląd na winę lub niewinność kultury masowej, gdy chodzi o przyczynianie się do zbrodni. Jak się wydaje, znacznie silniejszy wpływ na brutalność wobec innych - czy wobec siebie samego - niż oglądanie wymyślonych wydarzeń w filmach lub serialach ma śledzenie doniesień o tym, co stało się naprawdę. „Cierpienia młodego Wertera” były co prawda literacką fikcją, podobnie jak kolejne odcinki sagi o Batmanie, ale siła rażenia doniesień o rzeczywistym czynie Jamesa Holmesa jest znacznie większa. Działa tu mechanizm modelowania. Jak wyjaśnia prof. Łoza, mamy podaną gotową historię o prawdziwym człowieku, prawdziwym życiu, prawdziwych decyzjach, z początkiem i końcem. Staje się szczególnie wiarygodna dzięki wykorzystaniu takich technik jak nakręcone drżącą ręką filmy uczestników wydarzeń, ich relacje i zdjęcia. A wniosek, jaki dla niektórych z niej płynie, brzmi: jeśli inni tak robią, to my też możemy. Co szczególnie niebezpieczne - wpływ ten może okazać się przesunięty w czasie.  Prof. Łoza wyjaśniał to na przykładzie samobójstwa: - Jeśli 15-latka miała epizod depresyjny i próbę samobójczą, to pokonała już drogę od myśli samobójczych przez konkretne przygotowania do próby odebrania sobie życia. Przeszła pewien trening. Może to sprawić, że gdy za 20 lat w jej życiu pojawi się kryzys – strata pracy, sms do innej kobiety znaleziony w telefonie partnera – nie zacznie już rozważać samobójstwa, tylko od razu to zrobi. Bezkrytyczne śledzenie, z wielkim zaangażowaniem, historii jakiejś zbrodni, ma podobny skutek jak ten trening samobójczy. Gdy pojawi się kryzys, wiemy już, jaki scenariusz realizować.

Czy zatem media powinny zatajać informacje o samobójstwach i zbrodniach? Coś podobnego trudno sobie w ogóle wyobrazić. Z doświadczeń psychologów wynika, że najskuteczniejszą techniką zapobiegania kolejnym samobójstwom po tym, gdy na przykład jeden z uczniów jakiejś szkoły odebrał sobie życie, jest szybka i poważna rozmowa z jego kolegami o tym, co się zdarzyło i jak żyć, żeby tego uniknąć. Mądra analiza, rozważna dyskusja, skrupulatne szukanie przyczyn zdarzeń to w podobnych sytuacjach najskuteczniejsza profilaktyka.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj