Indie
-
Archiwum Polityki
Pocztówka z Thiruvantha puram
Burmistrz Madrasu miał na imię Stalin na pamiątkę wodza. Nazwę miasta zmieniono na Chennai. Imię Stalina zostawiono w spokoju. Nie ma już Bombaju, jest Mumbai. Nie ma Kalkuty, jest Kolkata. Jeśli tak dalej pójdzie – zamiast Indii będziemy mieli Bharat.
10.04.2004 -
Klasyki Polityki
Indie. Czysto-brudni
W Indiach mieszkania, kuchnie, bary mogą lepić się od brudu. Ważne, by pożywienia nie zabrudzili niżsi kastowo. Koncepcja brudu i czystości przybiera w Indiach paradoksalną dla nas postać.
21.02.2004 -
Archiwum Polityki
Bomby w Bombaju
Czym Nowy Jork jest dla USA – tym Bombaj dla Indii. Czym World Trade Center był dla Nowego Jorku, tym Gate of India jest dla Bombaju. Zamach na miejsce symboliczne ma nie tylko znaczenie symbolu. Jest też sygnałem zachęty dla Irakijczyków i Palestyńczyków.
6.09.2003 -
Archiwum Polityki
Rozbrajający kontrakt
W ciągu ostatnich kilku miesięcy zawarliśmy z Indiami kontrakty zbrojeniowe na łączną sumę ok. 180 mln dol. Ostatnio pojawiła się szansa na kolejne dostawy. Specjaliści przyglądający się dotychczasowym kontaktom Polski i Indii przestrzegają: nie będzie łatwo, a przeszkód, mogących pokrzyżować sprzedaż broni, jest zadziwiająco wiele.
27.07.2002 -
Archiwum Polityki
Monsun w szklance wody
„Monsunowe wesele” jest po części serdeczną kpiną z filmu indyjskiego, a po części jego mimowolną repliką. W filmie indyjskim musi padać deszcz, bo jak pada deszcz, to wtedy na aktorce ubranej w bawełnianą bluzkę ujawniają się zakazane przez cenzurę kształty.
1.06.2002 -
Archiwum Polityki
Wojna zastępcza
Gruzy po ubiegłorocznym trzęsieniu ziemi leżą jeszcze w centrum Ahmedabadu. Polano je teraz krwią. Ten stan, najbardziej spośród wszystkich innych cierpiący na plagę pogromów, krwawi teraz z powodu waśni muzułmańsko-wielkohinduskich.
16.03.2002 -
Klasyki Polityki
Nikt nie kocha. Miłość i śluby w Indiach
W Indiach uważa się, że lepiej pokochać kogoś, kogo się poślubiło, niż poślubić kogoś, kogo się pokochało. Ślub jest kontraktem. Uczucie wygasa, kontrakt – nie.
22.12.2001 -
Archiwum Polityki
Sen jest wrogiem bandyty
Była gwałcona tyle razy, że o seksie nie chciała nawet myśleć, a o dziecku nie mogła. Ale chciała mieć przy sobie mężczyznę innego niż ci, których poznała w bandyckiej dolinie rzeki Chambal, między cesarską Agrą a królewskim Gwaliorem. Byli bowiem zarośnięci, brudni, przepoceni, wiecznie głodni i ciągle niewyspani.
11.08.2001 -
Archiwum Polityki
Tysiąc dzieci maharadży
Połączył ich brak domów, zabranych przez sowiecką Rosję. Brak matek, chorujących i umierających w kołchozach. Brak ojców, wywożonych w nieznane lub ginących na wojnie. Wybrakowane dzieciństwo łatali wspólnie. Wśród pawi, sępów i fakirów, w obozie u indyjskiego maharadży.
2.06.2001 -
Archiwum Polityki
Chaosu próba generalna
W centrum Ahmedabadu byłem w nocy 30 stycznia, już po głównym trzęsieniu. Ciągle jeszcze trzęsło, do końca burząc resztki, które ocalały po pierwszym ataku ziemi. Ta część miasta, wysokie centrum mieszkaniowe i ulice bogatych willi z satelitarnymi antenami na dachach, przestała nagle żyć. Przetrwały tylko budynki rządowe.
10.02.2001