Instytut Pamięci Narodowej (IPN)
-
Archiwum Polityki
Muzyk zrobiony w trąbę
Przypadek Andrzeja Grajewskiego, ujawnionego jako agenta WSI na liście Macierewicza, pokazuje, że współpraca ze służbami specjalnymi, także demokratycznego państwa, nie opłaca się.
31.03.2007 -
Archiwum Polityki
Władca list
Szef IPN Janusz Kurtyka już nazywany jest najpotężniejszym człowiekiem w państwie. Zyskuje władzę nad ludzkimi losami, bo nowa ustawa, wchodząca w życie 15 marca, przenosi całą lustrację do IPN. To prezes wraz ze współpracownikami będzie układał listę agentów.
17.03.2007 -
Archiwum Polityki
Komu odpłacić za komunę
Dekomunizacja, deubekizacja, degradacja generałów, odbieranie orderów i emerytur – te inicjatywy mają służyć ukaraniu ludzi PRL. Jednocześnie usatysfakcjonowani, także finansowo, mają być ci, którzy byli ofiarami systemu.
17.02.2007 -
Archiwum Polityki
Agent show
Co kilka dni media szokują kolejnymi zarzutami o współpracę ze specsłużbami PRL. I to pomimo że niektórzy oskarżani – jak ostatnio red. Wołoszański – wcale nie pełnią znaczących ról publicznych. Jeśli jest popyt, dostawcy zawsze się znajdą.
27.01.2007 -
Archiwum Polityki
Skromny współpracownik prawdy
Sławomir Cenckiewicz, rocznik 1971, stał się jedną z „gwiazd” Instytutu Pamięci Narodowej. Ale o sobie nie lubi tak mówić.
20.01.2007 -
Archiwum Polityki
Jak czytać teczki?
Rozmowa z profesorem Andrzejem Paczkowskim
13.01.2007 -
Archiwum Polityki
Domniemanie winy
Jarosław Kaczyński zamieszał kolejny raz. Ale tym razem sprawił niespodziankę swoim ludziom. I to w tak sztandarowej sprawie jak lustracja.
15.07.2006 -
Archiwum Polityki
Doktor filister
W Instytucie Pamięci Narodowej coraz większą rolę grają młodzi ludzie o nie tylko badawczych, ale i zdecydowanie polityczno-lustracyjnych aspiracjach. Mają w swych rękach śmiercionośne narzędzie w postaci nieograniczonego dostępu do archiwów specsłużb PRL. Już widać, że używają go bez skrupułów.
24.06.2006 -
Archiwum Polityki
Janusz i Jan
3.06.2006 -
Archiwum Polityki
Niezależność pilnie poszukiwana
Nadszedł czas, by bronić historyków przed instytucją, która nie jest placówką historyczną, ale przedziwną hybrydą, zbyt często wykonującą zamówienia polityczne.
22.04.2006