festiwale filmowe
-
Archiwum Polityki
Samotność widza
Dwa najlepsze, zdaniem publiczności, obrazy Warszawskiego Festiwalu Filmowego nie mają polskich dystrybutorów i jest bardzo wątpliwe, czy zobaczymy je kiedykolwiek w naszych kinach.
28.10.2000 -
Archiwum Polityki
Kino na luzie
W kinie dochodzi do głosu najmłodsze pokolenie reżyserów. Na ostatnim gdyńskim festiwalu mieliśmy całą serię debiutów oraz parę filmów zrealizowanych przez nieco starszych twórców, którzy jednak weszli w dorosłość już w III RP. Są oni tubylcami w tej nowej Polsce i zaczęli ją po swojemu opisywać. Ich bohaterowie, głównie pionierzy realnego kapitalizmu, przejawiają pierwsze oznaki zmęczenia.
7.10.2000 -
Archiwum Polityki
Śmiertelna choroba kina polskiego
Parafrazując tytuł nagrodzonego, jak najbardziej zasłużenie, filmu Krzysztofa Zanussiego, można by powiedzieć, iż śmiertelną chorobą kina polskiego przenoszoną za pomocą taśmy filmowej jest nuda zużytych tematów, bylejakość artystyczna oraz nieliczenie się z publicznością.
30.09.2000 -
Archiwum Polityki
Kamerą w twarz
Kamera zagląda w twarz bohaterom, pokazując z bliska oczy, usta, zmarszczki. To niby nic nowego, ale odniosłem wrażenie, iż w tym roku w Cannes zbliżenia stosowane były znacznie częściej niż zwykle. Jednocześnie reżyserzy wykorzystują obficie możliwości, jakie dają nowoczesne techniki montażu, „tnąc” pokazywaną rzeczywistość na coraz mniejsze kawałki. Ale z tych setek tysięcy krótkich ujęć obejrzanych w Cannes układa się jednak dość klarowny obraz współczesnego świata.
3.06.2000 -
Archiwum Polityki
Kaczki, orły oraz lwy
11.03.2000 -
Archiwum Polityki
Wszystko jest telenowelą
I znowu telenowela – można było usłyszeć pierwsze recenzje po wyjściu z festiwalowego kina. Narzucające się spostrzeżenie wymaga jednak uzupełnienia: kino robi dzisiaj to samo co telewizja, tylko jeszcze efektowniej i dzięki temu duży ekran nie przegrywa z małym ekranem.
4.03.2000 -
Archiwum Polityki
Złote ropuchy
Złotego Niedźwiedzia, nagrodę główną zakończonego w niedzielę 50 festiwalu filmowego w Berlinie, dostał zasłużenie młody amerykański reżyser Paul Thomas Anderson, autor ponadtrzygodzinnego filmu „Magnolia”. Jest to mozaikowy obraz życia współczesnych Amerykanów, cierpiących na najstraszniejszą chorobę kończącego się wieku, czyli samotność. W najbardziej widowiskowej scenie filmu, która pewnie przejdzie do historii kina, na miasto spada grad ropuch.
26.02.2000 -
Archiwum Polityki
Jak uniknąć urwania rękawa
W związku z odbywającym się z pompą w maju festiwalem filmowym w Cannes uświadomiłem sobie, że już od dawna "Polityka" nie poświęca mu wiele miejsca, zaś Czytelnicy nie zgłaszają pretensji. Jest to sygnał: rola podobnych imprez się zmieniła.
29.05.1999 -
Archiwum Polityki
Festiwal niepokoju moralnego
Nastroje końca stulecia udzielają się również reżyserom. Kino spogląda w przeszłość, przypominając grzechy główne ludzkości: wojny, zbrodnie, nietolerancję i rasizmy wszelkiego rodzaju. Nie da się ukryć, nie był to piękny wiek.
6.03.1999 -
Archiwum Polityki
Łóżkowe obsesje
Wenecja pokazała, że na fali spuścizny po Kieślowskim wciąż powstają filmy o przypadku i zbiegu okoliczności ("Hasards ou coincidences" Leloucha nazwano "Niebieskim" dla ubogich), ale nie oznacza to bynajmniej braku obrazów o szlachetnym zawodzie kowala własnego (i cudzego) losu (patrz: "Conte d´automne" Rohmera). Konsekwencje? Cóż, zdany na przypadek musi pogodzić się z rolą piórka na wietrze, podczas gdy ten, kto bierze bieg wydarzeń we własne ręce, musi zmagać się ze wszystkimi ograniczeniami, jakie nakłada życie. A jest ich niemało.
26.09.1998