historia
-
Archiwum Polityki
Cena tragedii
Gdy 17 września po najdłuższej przerwie w swej historii ruszyła giełda nowojorska i Dow Jones stracił w ciągu jednego dnia ponad 7 proc. swej wartości, stało się oczywiste, że nadwerężone zaufanie i poczucie niepewności popycha amerykańską gospodarkę ku pierwszej od 10 lat recesji. Jedyna dziś lokomotywa światowej gospodarki porusza się niezbyt energicznie, co nikomu nic dobrego nie wróży.
29.09.2001 -
Archiwum Polityki
Cicha baza
Kij w mrowisko włożył Andrzej Olechowski. Komentując w stacji TVN 24 atak na Nowy Jork stwierdził, że Polacy też powinni uderzyć się w piersi, bo w PRL byli szkoleni terroryści. Politycy SLD rzecz jasna natychmiast podali słowa Olechowskiego w wątpliwość, a ludzie związani z prawicą ochoczo potwierdzali rewelacje byłego ministra spraw zagranicznych. W końcu, wynikało z podtekstu, Andrzej Olechowski, który nigdy nie ukrywał swoich związków z wywiadem PRL, musi wiedzieć, co mówi.
29.09.2001 -
Archiwum Polityki
Kornik
Wrzesień 1977 r. Powielacz był nie większy od maszyny do pisania i mieścił się w walizce, bęben z matrycą obracał się i wypluwał kolejne kartki. Wyglądały jak odbity przez kalkę maszynopis. Odręcznie narysowane litery winietki „Robotnik” chwiały się, druk był blady, miejscami zanikał i trzeba się było domyślać, co tam zostało napisane.
22.09.2001 -
Archiwum Polityki
Dwa ciosy
Między 1 września, gdy Polskę zaatakował Hitler, a 17 września, gdy zrobił to Stalin, między Moskwą a Berlinem toczyła się intensywna gra dyplomatyczna. Führer zachęcał Generalissimusa do obiecanej akcji, ten czekał na dobre okazje do mistyfikacji.
15.09.2001 -
Archiwum Polityki
Liczenie wiedźm
W polemice prasowej, jaka ostatnio rozgorzała m.in. za sprawą Jedwabnego, sięgnięto także do argumentów historycznych. „Polska bez stosów to historyczne łgarstwo” – napisała Wanda Wyporska w tygodniku „Wprost” (nr 35). Trzeba się wreszcie rozstać z potocznym wyobrażeniem o Polsce jako azylu „przeganianych zewsząd Żydów i heretyków” – stwierdza Joanna Tokarska-Bakir na łamach sierpniowego numeru miesięcznika „Res Publica Nowa”. Jak to więc z Polską było naprawdę?
15.09.2001 -
Archiwum Polityki
Jasny anioł, mroczny anioł
Marlena urodziła się w grudniu 1901 r., Leni – w sierpniu 1902 r. Były piękne, utalentowane, ambitne i zdyscyplinowane. Przez moment rywalizowały ze sobą o tę samą rolę i o tego samego mężczyznę. Potem ich drogi się rozeszły, a one znalazły się na dwóch przeciwległych szczytach kultury masowej. Po stu latach spotykają się jako dwie przeciwstawne ikony Niemek XX wieku.
8.09.2001 -
Archiwum Polityki
Przepraszamy za usterki
Ojcowie pachnieli Przemysławką i nosili w teczkach złożone w kostkę włoskie ortalionowe płaszcze. Twarze matek błyszczały wieczorami od kremu żółwiowego. W podręcznikach historii ten okres otwierają przerywane burzliwymi oklaskami przemówienia Października, kończą grudniowe strzały na Wybrzeżu. Ale dla dzieci tamtej epoki – dziś czterdziesto- i pięćdziesięciolatków – wspomnienia mają smak oranżady w proszku i niedoj- rzałych jabłek, a w tle napis „Przepraszamy za usterki”.
8.09.2001 -
Archiwum Polityki
Zagadka nieśmiertelności
W czasach hippisowskich modne było zawołanie: „Nie wierzę nikomu po trzydziestce”. Zawołanie to dotyczyło także muzycznych gwiazd: uważano bowiem, że sceniczni idole z wiekiem myślą raczej o spieniężeniu swojej popularności, nie zaś o dostarczaniu publiczności świeżych, autentycznych i odlotowych przeżyć. A jednak młoda publiczność słuchała i chętnie słucha nie tylko rówieśników, ale także artystów, którzy mogliby być ich rodzicami, a nawet dziadkami i babciami. Wciąż popularni i zdobywający uznanie nowych fanów Depeche Mode z dwudziestoletnim stażem scenicznym nie są tu wyjątkiem.
1.09.2001 -
Archiwum Polityki
Szabla Bohuna
Nikt nie świętował nad Wisłą jednego z największych zwycięstw oręża polskiego w historii, zarazem – jedynego triumfu wojsk Rzeczypospolitej w wojnie z Kozakami Bohdana Chmielnickiego. I czasy odległe, bo aż 350 lat, i klimat dzisiejszych relacji polsko-ukraińskich nie sprzyja takim obchodom. A poza tym bitwa pod Beresteczkiem nie zmieniła w ostatecznym rozrachunku wyniku wojny, która okazała się katastrofą dla obu stron.
1.09.2001 -
Archiwum Polityki
Długopis Wałęsy
Gdybyśmy umieli w sposób pragmatyczny dyskontować przeszłość, to szlak po najnowszej, solidarnościowej historii powinien był powstać dziesięć lat temu, kiedy Polska miała swoje pięć minut – z zagranicy przyjeżdżali turyści ciekawi kraju, który właśnie się przed nimi otwierał, a w wyobrażeniach Polaków żywy był mit pięknej i szlachetnej panny „S”. Jednak dopiero teraz, głównie z poczucia traconych szans, rodzą się pomysły, jak sprzedać owe wątki, jak pokazać udział Polski w demontażu systemu komunistycznego.
25.08.2001