recenzje
-
Archiwum Polityki
Arcydzieło Kertesza
My mamy Borowskiego, Węgrzy – Imre Kertesza. „Los utracony” – dokumentalna powieść relacjonująca obozowe doświadczenia czternastoletniego Żyda z Budapesztu – w brutalności opisu, w zjadliwym cynizmie tonu istotnie przypomina egzystencjalną prozę autora „Pożegnania z Marią”. Stanowi zarazem jedno z najbardziej oryginalnych świadectw Holocaustu, jakie w ogóle zostały napisane.
16.03.2002 -
Archiwum Polityki
Barani kożuch
Bywa, że mężczyźni w sile wieku popadają w dewocję. Czesław Miłosz zamknął swój „Traktat teologiczny” pokłonem dla Matki Boskiej z Lourdes i Fatimy. „Jestem stary, ograniczyłem się do rzeczy najbardziej esencjonalnych” – wyjaśniał poeta w telewizyjnym „Autografie”. Nie wyznał, czy wierzy w osobowego Boga – „To nie wymaga odpowiedzi w kategoriach tak lub nie”.
9.03.2002 -
Archiwum Polityki
Dyktatorzy polskiej sprawy
2.03.2002 -
Archiwum Polityki
Znikająca uroda świata
Musil w początku stulecia zapytany o Kafkę odpowiedział, że to ktoś taki jak Walser. Noblista z 1981 r. Elias Canetti uważał, że bez Walsera Kafki w ogóle by nie było. Dziś znajomość „Procesu” wydaje się niemalże powinnością, czytanie „Rodzeństwa Tanner”, „Jakuba von Gunten” czy „Willi pod Gwiazdą Wieczorną” – to rodzaj pozytywnego snobizmu.
2.03.2002 -
Archiwum Polityki
Rakiem na skos
Już sam tytuł – „Pełzanie rakiem” – jest polemiką niemal 75-letniego dziś pisarza z samym sobą. Trzydzieści lat temu Grass, wspierając politykę wschodnią Willy’ego Brandta i zarazem ścierając się z rebeliancką młodzieżą tęskniącą do rewolucji w Republice Federalnej, mówił, że postęp dokonuje się ruchem ślimaka: powoli, ale wytrwale. Dziś laureat literackiej Nagrody Nobla już nie jest pewien, czy przypadkiem nie trzeba się poruszać „na skos w stosunku do linii czasu, tak jak raki, które udając, że się cofają, robią unik w bok”.
23.02.2002 -
Archiwum Polityki
Kochaj mnie, uratuj mnie
Sarah Kane cała jest krzykiem. Wołaniem o miłość zagubioną wśród życiowych ersatzów, podniet i dopalaczy, wołaniem o ratunek przed upadkiem w otchłań. Łatwo zrozumieć widzów, których takie wołanie wprowadza w stan głębokiego, intymnego poruszenia. I wychodzi się na zimnego sukinsyna, gdy próbuje się im przypominać chłodną oczywistość: taki histeryczny krzyk w sztuce, może znaczyć dużo – ale i zarazem niewiele.
23.02.2002 -
Archiwum Polityki
Smak „Zemsty”
16.02.2002 -
Archiwum Polityki
Ja i Harry Potter
Film o Harrym Potterze wywołał protest przedstawicieli duchowieństwa jako propaganda zabobonu. Komentator Radia Maryja określił go jako powrót do pogaństwa. Ale również w Stanach Zjednoczonych oceniono film, i także książkę, jako zagrożenie pedagogiczne: nastąpił tu jakoby podział na godnych pogardy mugoli, czyli zwykłych obywateli, oraz wtajemniczonych uczniów szkoły Hogwartu – czarowników, a więc coś w rodzaju młodocianego rasizmu.
16.02.2002 -
Archiwum Polityki
Goło, ale nie wesoło
Już w prologu pada pytanie: „Jaki dzisiaj dzień?”. Jeżeli dziś „Wtorek”, to na pewno oglądamy nowy film Witolda Adamka, będący kontynuacją jego „Poniedziałku”. W głównych rolach ta sama para prowincjonalnych bohaterów, granych przez rockmana Kukiza oraz rapera Bolca, ale pojawia się też parę nowych interesujących postaci, w tym właściciel hurtowni krasnali, prywatnie niezrealizowany artysta, odtwarzany brawurowo przez twórcę w pełni zrealizowanego, czyli naszego redakcyjnego kolegę Jerzego Pilcha.
16.02.2002 -
Archiwum Polityki
Pierścień ze złym oczkiem
Wchodzącemu na nasze ekrany filmowi Petera Jacksona według „Władcy pierścieni” J.R.R. Tolkiena towarzyszą podobne gorące emocje jak kiedyś „Gwiezdnym wojnom” Lucasa. Przy czym „Wojny” były zaskoczeniem, „Władca” jest oczekiwaną niecierpliwie ekranizacją kultowej, fantastycznej epopei, która wpłynęła na świadomość paru pokoleń.
9.02.2002