żywność
-
Archiwum Polityki
Postęp w garnku
Na ogół nie zdajemy sobie sprawy, jakich zmian w naszej cywilizacji dokonał wynalazek garnka. Kiedy ludzie nauczyli się gotować, mogli już zasiedlać obszary, na których przedtem nie było co jeść.
10.06.2006 -
Archiwum Polityki
Piecyk do chłodzenia
Dla cywilizacji był to wielki krok w przyszłość. W 1876 r. argentyński parowiec „Paraguay” przybił do brzegów Francji z zamrożoną do -30 st. C wołowiną. Wygłodniała Europa mogła wreszcie poszperać w zamorskich spiżarniach.
13.05.2006 -
Archiwum Polityki
Jazda na minerałach
Sportowcom po dużym wysiłku i stresie zdarza się zemdleć, a nawet umrzeć. To nie brak kalorii, lecz magnezu, może być przyczyną tragedii.
1.04.2006 -
Archiwum Polityki
Talerz z kantami
W Polsce trwa moda na ekologiczne jedzenie. Tymczasem większość produktów w sklepach ze zdrową żywnością ekologiczna jest tylko z nazwy. Co więcej, część z nich wcale nie jest zdrowa. Zdrowo tylko kosztuje.
25.02.2006 -
Archiwum Polityki
Mięso zostało rzucone
My straszymy Rosjan słowem, a oni nas czynem
19.11.2005 -
Archiwum Polityki
Chudsza słodycz
Co będzie, jeśli po nałogowych palaczach do sądów ruszą z pozwami chorobliwie otyli? Wielkie koncerny spożywcze już się tego boją. To dlatego prawie każdy produkt dorobi się wkrótce zdrowszej wersji.
17.09.2005 -
Archiwum Polityki
Umami jak u mamy
Wbrew powszechnemu przekonaniu odczuwamy nie cztery, a pięć smaków. Ten ostatni to umami – co z japońskiego tłumaczy się jako „dobry, pełny, mięsny”. Co to takiego?
10.09.2005 -
Archiwum Polityki
Promień pierwszej świeżości
Napromieniowaną żywnością posilają się kosmonauci. Podaje się ją także ciężko chorym z obniżoną odpornością na drobnoustroje. Zwykli konsumenci też czasem ją jedzą, choć o tym nie wiedzą.
6.08.2005 -
Archiwum Polityki
Druga świeżość
W upalne lato szczególnego znaczenia nabiera data przydatności do spożycia. Ale wycofanie przeterminowanych towarów to strata dla handlu. Dlatego trzeba się ich jakoś pozbyć. Albo cudownie odświeżyć.
23.07.2005 -
Archiwum Polityki
Ostra branża
Polscy królowie przypraw zaczynali od małych rodzinnych firm. Dziś Kamis, Prymat i Ziołopex obracają milionami i coraz ostrzej między sobą walczą. Ale tworzą też jeden wspólny front – skutecznie wypchnęli z rynku międzynarodową konkurencję. Tym razem trzech się bije, ale czwarty (na razie) nie korzysta.
9.07.2005