Co robią dzieci dawnych korowców

Pokolenie pokorowców
35 lat temu powstał Komitet Obrony Robotników. Pozostał po nim trwały ślad w historii Polski, ale i w rodzinnych historiach korowców. Co ich dorosłe dzieci sądzą o tym dziedzictwie?
Janek Kęcik, rocznik 1982, jest synem filozofa Wiesława – założyciela tajnej organizacji Ruch i działacza jawnego KOR.
Leszek Zych/Polityka

Janek Kęcik, rocznik 1982, jest synem filozofa Wiesława – założyciela tajnej organizacji Ruch i działacza jawnego KOR.

Joanna Sokolińska, córka Ewy Milewicz, jest reporterką w „Gazecie Wyborczej”.
Tadeusz Późniak/Polityka

Joanna Sokolińska, córka Ewy Milewicz, jest reporterką w „Gazecie Wyborczej”.

Janina Sonik, córka współpracowników KOR i założycieli Studenckich Kół Solidarności Lilianny i Bogusława Soników.
Łukasz Kobus/KobusArt.eu/Materiały prywatne

Janina Sonik, córka współpracowników KOR i założycieli Studenckich Kół Solidarności Lilianny i Bogusława Soników.

Emil Morgiewicz, który wstąpił do KOR w październiku 1976 r., bardzo się zdziwił, gdy przy kuchennym stole w warszawskiej restauracji Boscaiola na Powiślu zobaczył Janka Kęcika, syna swojego dawnego przyjaciela z KOR. Czy wszyscy synowie korowców zostali teraz kucharzami? – zapytał z przekąsem.

Kucharzem – znanym, telewizyjnym – był wszak Maciej Kuroń, syn Jacka. Kucharzem i współwłaścicielem restauracji Karmnik na warszawskiej Starówce jest Jakub Chojecki, syn Mirosława, współpracownika KOR. Gotujący w boskiej joli Janek Kęcik, rocznik 1982, jest synem filozofa Wiesława – założyciela tajnej organizacji Ruch i działacza jawnego KOR. Że będzie kucharzem, zdecydował dwa lata temu. Wcześniej próbował być studentem socjologii, pracownikiem agencji reklamowej i społecznikiem w kilku organizacjach pozarządowych. Janek wspomagał pomarańczową rewolucję na Ukrainie i pomagał zwalczać reżim Aleksandra Łukaszenki na Białorusi, jednak zawsze tęsknił za garnkami. Marzył, by przyjeżdżali do niego smakosze z najdalszych zakątków Warszawy. – W końcu się zdecydowałem zrealizować marzenia – mówi.

Coś jest na rzeczy z tym zamiłowaniem do kuchni, ale losy młodych potoczyły się rozmaicie. Starszy brat Janka – Mikołaj – jest księdzem. Mieszka i pracuje w Danii. Joanna Sokolińska, córka Ewy Milewicz, jest reporterką w „Gazecie Wyborczej”, tam też pracuje Paweł Wujec, syn Henryka. Janina Sonik, córka współpracowników KOR i założycieli Studenckich Kół Solidarności Lilianny i Bogusława Soników, studiuje jednocześnie medycynę i romanistykę. Maciej Onyszkiewicz, syn Wojciecha – resocjalizację, bo do historii nie miał serca. Studentem jest też Antoni Michnik, syn Adama – redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”. Córka Heleny Łuczywo, jego wieloletniej zastępczyni – Łucja Koch, pracuje w Muzeum Historii Żydów Polskich. Anna Blumsztajn, córka Seweryna, jednego z założycieli „Gazety Wyborczej”, jest dyrektorką wielokulturowego liceum humanistycznego im. Jacka Kuronia. Łączy ich jedno: – Oczekuje się od nas czegoś nadzwyczajnego tylko dlatego, że jesteśmy dziećmi znanych opozycjonistów – mówi Janina Sonik (25 lat).

Zwyczajność

W 1976 r. przez Polskę przeszła fala strajków i demonstracji robotniczych w odpowiedzi na wprowadzoną 24 czerwca podwyżkę cen. Radom, Ursus, Płock... Po stłumieniu buntów rozpoczęły się procesy. 17 lipca na korytarzu sądów na Lesznie – oprócz robotników i ich rodzin – pojawili się Jacek Kuroń, Antoni Macierewicz i Jan Józef Lipski oraz grupa harcerzy. Nawiązali już pierwsze kontakty z rodzinami prześladowanych robotników.

Właśnie wtedy narodził się pomysł organizacji, która działając jawnie i legalnie będzie bronić praw osób prześladowanych. Nazwę Komitet Obrony Robotników wymyślił Antoni Macierewicz, a w warszawskim mieszkaniu Antoniego Libery ustalono, że KOR jest otwarty dla każdego, kto zechce się przyłączyć. Pod koniec września 14 osób, m.in. pisarz Jerzy Andrzejewski, poeta Stanisław Barańczak, Antoni Macierewicz i Jacek Kuroń, napisało w apelu do społeczeństwa i władz PRL: „Powołując KOR do życia oraz działania – spełniamy obowiązek ludzki i patriotyczny, służąc dobrej sprawie Ojczyzny, Narodu, Człowieka”.

Co taka działalność oznaczała dla ich historii rodzinnych, bo przecież wtedy większość z sygnatariuszy była w wieku, w którym zakłada się rodziny, rodzi i wychowuje dzieci? Mama Joanny Sokolińskiej, Ewa Milewicz, która zajmowała się kolportażem wydawnictw drugiego obiegu, przyłączyła się do KOR trzy lata po jego powstaniu. Ojciec Joanny był drukarzem w Niezależnej Oficynie Wydawniczej. – Bardzo długo żyłam w przekonaniu, że jesteśmy zwykłą rodziną, bo przecież ani mama, ani tata nie zajmowali się niczym innym niż rodzice innych moich znajomych – wspomina Joanna Sokolińska (rocznik 1971). – Zdziwiłam się dopiero wtedy, gdy poszłam do szkoły, bo odkryłam, że nie wszyscy ludzie są w konspiracji.

Tuż po ogłoszeniu powstania KOR posypały się na sygnatariuszy i współpracowników represje. Ale ich dzieci niewiele z tego zapamiętywały.

– Zdawałam sobie wtedy sprawę, że są jacyś ludzie, którzy nie za bardzo lubią KOR, ale nie wiedziałam, na czym to polega – opowiada Sokolińska. To nowe słowo – KOR, które wciąż wypowiadali rodzice, kojarzyło się głównie z życiem pełnym przygód. We wspomnieniach Joanny znajomi rodziców z tego okresu są radośni, uśmiechnięci, kolorowi, jakby w kontraście do codziennej szarzyzny PRL.

Nie pamięta rewizji, tylko zabawy z dorosłymi w rewizję. – Uwielbiałam je, bo przychodzili nowi ludzie, nie było nudy i coś się w domu działo – opowiada. – Poranne łomotanie do drzwi było dla mnie sygnałem rozpoczynającej się nowej przygody. Mama czasem spuszczała sąsiadce na sznurku pakunki z książkami albo ktoś, poszukiwany właśnie listem gończym, uciekał od nas przez okno.

W stanie wojennym ulubionym dniem Joanny był pierwszy piątek miesiąca. Dzień wcześniej mama pisała dla niej zwolnienie do szkoły „z ważnych powodów rodzinnych”. Wychowawczyni raz zapytała o te powody, ale gdy dowiedziała się, że chodzi o widzenie z tatą na Rakowieckiej, to więcej nie dopytywała. – Przez półtora roku regularnie spotykałam tatę w tym samym miejscu i zawsze miał dla mnie czas, nigdzie się nie spiesząc – wspomina Joanna.

W dziecięcych marzeniach chciała być aktorką albo chirurgiem. – Ale potem człowiek zaczyna myśleć bardziej realnie. Ja wiedziałam, że gdy skończę studia, tak jak mama będę pisać w podziemnej gazetce i działać w opozycji. Pamięta, że w czerwcu 1989 r. siedziała na podłodze przed telewizorem, gdy spiker powtarzał informacje o wielkim sukcesie kandydatów Solidarności w wyborach do Sejmu kontraktowego. Koledzy mamy z KOR wyszli z aresztów i zostali posłami, senatorami, ministrami. – Obudziłam się w nocy i ogarnęło mnie przerażenie. Zdałam sobie sprawę, że już nie będzie podziemnych gazet i konspiracji. Co teraz będę robiła?

Nieobecność

Mirosław Chojecki był chemikiem w Instytucie Badań Jądrowych. Gdy milicja w czerwcu 1976 r. biła i zamykała robotników, zorganizował grupę harcerzy, która jeździła do Radomia pomagać prześladowanym i ich rodzinom. Jego syn – Jakub Chojecki, urodził się rok później. Pierwsze wspomnienie to wakacje spędzane z tatą w Dębkach. Sierpień był upalny, wylegiwali się na gorącym piasku. Nagle ojciec gdzieś zniknął. Trzyletnim Kubą przez kolejne dni opiekowali się koledzy taty. Babcia, która przyjechała kilka dni później, była bardzo zła na tatę, że zostawił malutkie dziecko bez opieki. – Ojciec pojechał do Gdańska pomóc strajkującym stoczniowcom.

Kolejne wspomnienie. Kuba chodzi po wąskim przedpokoju mieszkania w bloku na Stegnach, zbierając rozrzucone drzazgi, którymi zaścielona jest podłoga. Przed chwilą ktoś bardzo mocno pukał do drzwi. Pękły. Posypały się drzazgi. Nieproszeni goście oglądali książki na półkach, zaglądali do szuflad, do dziecinnego łóżeczka.

Jakub pamięta, że bardzo żałował dwóch ulubionych płyt z bajkami. – Domagałem się, by rodzice je odzyskali – mówi Jakub, który przy okazji dowiedział się, że nie o wszystkim rodzice go informują. Na przykład o domowej skrytce, w której przechowywane były dokumenty. – Wiedziałem, że ona jest gdzieś w naszym domu, że wystarczy coś nacisnąć lub przekręcić, by się przede mną otworzyła. Przez całe dzieciństwo jej bezskutecznie poszukiwałem.

 

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną